Re: Jak Tomek został strażakiem | Tomasz Pyra <hellfire...
J.F. napisał(a):
> On Sun, 23 Jul 2006 23:06:36 +0200, kuba (aka cita) wrote:
>> Tomasz Pyra wrote:
>>> Z pod maski wydobywał się czarny dym, nie widziałem skąd się bierze,
>>> więc zaryzykowałem otwarcie maski.
>>> Niby nie należy tak robić, ale skoro przez przedni grill płomienia nie
>>> było widać to musiał być mały, a nim go nie zlokalizuję to nie zgaszę.
>> Właśnie dlatego nie należy tak robić, bo zanim jej nie otworzysz płomienia
>> wcale być nie musi, za to chętnie sie pojawi (płomien) sprowokowany świeżym
>> dostępem tlenu :)
>
> I naprawde wystarczy psiknac "w ciemno" ?
> Czy potem sie slyszy ze trzy gasnice zuzyto bez skutku ..
Gaśnicą proszkową trzeba trafić dokładnie w źródło ognia. Sypanie obok nic nie
pomoże (no może utrudni nieco rozprzestrzenianie się ognia), ale trafić trzeba
dość dokładnie żeby zdusić płomień.
Podejrzewam że śniegową albo halonową można gasić na oślep, najlepiej od spodu
- na zasadzie wyparcia powietrza. Proszkową po takim zabiegu można pewnie
życie spędzić na wygrzebywaniu proszku ze wszystkich zakamarków silnika.
Po tym co miałem wczoraj wydaje mi się że podstawowa rzecz to zlokalizowanie
tego co się pali, bo 1 kg to na tyle dużo że psikając w źródło ognia wystarczy
żeby je zasypać proszkiem, ale na tyle mało że gasząc na oślep zaraz się
proszek skończy.