Dyskusje / Re: Jaki odkurzacz piorący polecacie?

  • Re: Jaki odkurzacz piorący polecacie? | "wolim" <wolim...

    Użytkownik "Jackare"
    > Zalecam jednak odpuszczenie sobie tego. To bardzo ciężka robota.

    Prawda.

    >Efekt
    > prania dywanu zależy w największym stopniu od zalania go wodą z wiadra i
    > wyszorowania szczotką. Maszyna odsysa cały syf i własciwie tylko do tego
    > służy. Sama maszyna z jej zwilżaczami nie wystarczy do całkowitego
    > wyprania
    > dywanu - samo się nic nie zrobi.

    Bzdura. Jak zalewałeś dywan wodą z wiadra, to nadawałeś się tylko do
    programu "Usterka". Cała sztuka polega na tym, żeby po wyjściu od klienta
    dywan pozostał czysty i prawie suchy. Owszem, maszyna odsysa cały syf, ale
    byle maszyna tego nie zrobi. Potrzebna tu jest naprawdę duża moc ssania,
    czego zwykły wodnik, czy inny pseudoodkurzacz piorący Ci nie zapewni. Druga
    sprawa, że czyszczenie ekstrakcyjne polega na spryskaniu dywanu silnym
    środkiem, który rozpuszcza brud. Duży wpływ ma tutaj zatem jakość samego
    środka piorącego. Żaden Vanish, czy inny badziew nie zagwarantuje Ci
    czystego dywanu - tego typu środki zawierają jedynie wybielacze optyczne,
    które niszczą dywan. Sam wiele razy miałem "przyjemność" czyścić dywan
    wcześniej "uprany" Vanishem. Efekt był taki, że dywan pienił się w
    nieskończoność, a po wyczyszczeniu okazało się, że miejsca, w których użyty
    był Vanish, pozostały jasne (wybielone). Dlatego lepiej wezwać fachowca (ale
    takiego, który zna się na tym, co robi), który ma profesjonalny sprzęt i
    środki czyszczące. Owszem, można sobie taki sprzęt zakupić, ale, po
    pierwsze, jest to bardzo drogie, więc nie zwróci się inwestycja, chyba że ma
    się 100m2 dywanów i pierze je kilka razy w roku. Po drugie kilogram proszku,
    który wystarczy na 50-70 m2 kosztuje 30-40 zł, więc średnio opłacalnie -
    firmy czyszczące kupują proszek w dużych ilościach, więc mają go dwa razy
    taniej.

    > Z samochodami jest podobnie. Wiem co mówię - bawiłem się w to 5 lat.
    > Pranie
    > tylko przy wysokich temperaturach zewnetrznych- auto musi bardzo szybko
    > wyschnąć- w 1-2 godz i nie sprawi tego żadne ogrzewanie grzejnikiem czy
    > czyms innym. Musi byc słońce, inaczej będzie śmierdzieć.

    Co prawda nie czyściłem tapicerki samochodowej, ale tapicerkę meblową. Nie
    widzę tu, szczerze mówiąc, żadnej różnicy, a w domu słońce przecież nie
    świeci... Nie zdażyło mi się, żeby kanapa śmierdziała po wypraniu ;)

    > Pranie ekstrakcyjne brudnego dywanu 2x3 m to ok 2-3 godz.

    No to gratuluję. Biorąc pod uwagę, że jest to 6m2 i za jeden metr bierze
    się, średnio max 4-5 zł, to za 2-3 godziny pracy zarobiłeś 25 zł. Od tego
    trzeba odjąć koszty dojazdu i zużytego proszku. Co daje ok. 15 zł zysku za
    2-3 godziny pracy. Bajońska suma, zważywszy na dodatek, że wychodząc od
    klienta zostawiałeś mu przemoczony dywan, bo przecież wylewałeś na niego
    wodę z wiadra. A taki przemoczony dywan nadaje się do wyrzucenia, bo po
    wyschnięciu się zwichruje. Jak klient był spokojny, to pewnie nic nie mówił,
    ale nie chiałbym być w twojej skórze, jakbyś trafił na jakiegoś upierdliwca.
    Wszystko to, przypominam, za całe 15 zł.

    > Jeżeli potrzebujesz coś czym doraźnie usuniesz plamę z dywanu lub fotela -
    > wodnik wystarczy

    Pewnie tak, ale trzeba jeszcze brać pod uwagę fakt, że jak wypierzesz plamę
    na dywanie, to będziesz miał czystą "plamę" na brudnym dywanie ;)
    - to już czepianie się.


    > Odkurzacze ekstrakcyjne są też świetne do mycia podłóg z kafelek i
    > gumolitów. Do paneli się nie nadają.

    Tu się zgadzam.

    Sam też za czasów uczniowskich/studenckich parałem się tym zajęciem.
    Najpierw jako pracownik w firmie, potem na własną rękę. Prawda jest taka, że
    są "fachowcy" i fachowcy. Pracując w firmie dochodziło do tego, że dla
    oszczędności szef kazał lać do wiadra z wodą mydło w płynie z dozowników w
    toaletach (jeśli usługa świadczona była dla innej firmy) lub wsypywał zwykły
    najtańszy proszek do prania bielizny (jeśli usługa była świadczona osobom
    prywatnym w ich mieszkaniach). Efekt był taki, że wykładziny/dywany i tak
    były brudne, ale do tego jeszcze się kleiły, wichrowały i najczęściej były
    przemoczone (jak nie zastosuje się dobrego środka czyszczącego, to
    rzeczywiście trzeba użyć bardzo dużo wody). Zwykle niedoświadczeni klienci
    przyjmowali to ze spokojem, ale zdarzały się sytuacje, kiedy trzebabyło się
    jak najszybciej zwijać z roboty ;) Szef oczywiście za każdym razem zachwalał
    naszą robotę przed klientem. Po przejściu na własny garnuszek zacząłem
    stosować profesjonalne, drogie środki czyszczące i okazało się, że i mniej
    pracy przy tym i mniej stresu... Oczywiście zdarzało się, że dywanu nie dało
    się doprać, ale to normalne - nie wszystko da się doczyścić, choćby nie wiem
    jak się napracować. Efekt był taki, że nie zdażyło mi się, żeby jakiś klient
    był niezadowolony - nawet jeśli nie udało się doczyścić dywanu, to
    wystarczyło rozsądnie powiedzieć, że się nie da, a nie mydlić mu oczy, że
    "to takie złudzenie i jak wyschnie, to będzie dobrze" :) Ale to już trochę
    nie na temat.

    Pozdrawiam,
    /\/\\/\/


  • Re: Jaki odkurzacz piorący polecacie? | "Jackare" <jacek[kropka]leszczuk...

    > Bzdura. Jak zalewałeś dywan wodą z wiadra, to nadawałeś się tylko do
    > programu "Usterka". Cała sztuka polega na tym, żeby po wyjściu od klienta
    > dywan pozostał czysty i prawie suchy. Owszem, maszyna odsysa cały syf, ale
    > byle maszyna tego nie zrobi. Potrzebna tu jest naprawdę duża moc ssania,
    > czego zwykły wodnik, czy inny pseudoodkurzacz piorący Ci nie zapewni.
    Czy próbowałeś wyprac kiedyś dywan tak brudny że nie było na nim widac
    wzoru?
    Żaden środek nie zrobi tego zwilżeniem powierzchniowym, bo dywan jest brudny
    w całym przekroju grubości.
    Praktycznie jedyna metoda to obfite moczenie kwadratów ok 70x70cm,
    szorowanie i ekstrakcja.
    Odkurzacz spokojnie wyciągał tą wodę i zostawiał dywan prawie suchy.

    Nie wiem skąd te insynuacje o vanish'ach. Nigdy tego nie używałem. Za "moich
    czasów", a skończyłem tą zabawę ponad 10 lat temu nie były dostępne proszki.
    Uzywałem specjalnych, niepieniących płynów do maszyn oraz w wyjątkowo
    uperdliwych sytuacjach płynów VC242, ale tu juz trzeba było uważac na
    kolory.


    Druga
    > sprawa, że czyszczenie ekstrakcyjne polega na spryskaniu dywanu silnym
    > środkiem, który rozpuszcza brud.
    ... i oprócz tego "wyciąga" brud na powierzchnię.

    Duży wpływ ma tutaj zatem jakość samego środka piorącego.
    Wszystko to prawda pod warunkiem że dywan czy inna rzecz nie jest mocno,
    dogłebnie zabrudzona. Wtedy środek działa sam.

    > Co prawda nie czyściłem tapicerki samochodowej, ale tapicerkę meblową. Nie
    > widzę tu, szczerze mówiąc, żadnej różnicy, a w domu słońce przecież nie
    > świeci... Nie zdażyło mi się, żeby kanapa śmierdziała po wypraniu ;)
    >
    > > Pranie ekstrakcyjne brudnego dywanu 2x3 m to ok 2-3 godz.
    >
    > No to gratuluję. Biorąc pod uwagę, że jest to 6m2 i za jeden metr bierze
    > się, średnio max 4-5 zł, to za 2-3 godziny pracy zarobiłeś 25 zł. Od tego
    >
    M.in dla tego skończyłem z tym choć akurat ja głównie prałem samochody - to
    nyło praktycznie 97% mojej działalności
    Nie stosowałem stawki za 1m.kw- brałem "za robotę", średnio 80 zł od dywanu
    i 100-150 zł od samochodu.
    Jako że miałem wyrobioną markę w komisach samochodowych - robiłem wtedy sam
    4-5 samochodów dziennie przez 3-5 dni w tygodniu, a "zatrudniony" przeze
    mnie kolega drugie tyle więc nie było źle :). Biorąc pod uwagę że było to
    dla mnie dodatkowe źródło przychodu (jako podstawowe miałem po ojcu
    nienajgorszą rentę rodzinną bo się jeszcze uczyłem) to zyłem z tego wcale
    nieźle.
    Potem zaczęła się kicha: po 1996 r spadł ruch w komisach samochodowych do ok
    30% tego co było kiedyś, pojawiły się dostępne i tańsze niż wcześniej
    maszyny i więcej osób zaczeło sie "w to bawić". Mnie zaś nie interesowała
    konkurencja cenowa, więc przestałem się tym zajmować bo byli goście co
    właśnie zarabiali na czysto 10-15 zł na dywanie więc nie było sensu.

    > ale nie chiałbym być w twojej skórze, jakbyś trafił na jakiegoś
    upierdliwca.
    nigdy mi się nie zdarzyło nic zniszczyć i klienci wracali do mnie.


    > Pewnie tak, ale trzeba jeszcze brać pod uwagę fakt, że jak wypierzesz
    plamę
    > na dywanie, to będziesz miał czystą "plamę" na brudnym dywanie ;)
    > - to już czepianie się.
    Nie- nie czepianie się, bo jak wiesz nie sztuka wyprać. Sztuką jest wyprać
    "równo".
    Doraźnie wyczyszczona plama po tygodniu - dwóch "zrówna się z resztą" i nie
    będzie widać, a plamy jednak nie będzie.

    Oczywiście zdarzało się, że dywanu nie dało
    > się doprać, ale to normalne - nie wszystko da się doczyścić, choćby nie
    wiem
    > jak się napracować.
    A to mi się nie zdarzyło. Wyłączając jakieś plamy ze smoły, bitexu czy
    lakierów zawse mi sie udało wyprać "zwykły" brud. Jeśli nie samym praniem to
    gorącą parą.
    Może miałem szczęście.

    Maszynę mam do dzisiaj, ale na myśl o tym że miałbym sobie wyprać dywan
    dostaję wstrętu. Wolę wezwać firmę....
    Samochód piorę jeszcze w miarę chętnie, ale też nie częściej niż raz na dwa
    lata.
    --
    Jackare


  • Re: Jaki odkurzacz piorący polecacie? | "Monika" <orangeglow.WYTNIJ...
    Rentier
    > Do domu, 75m kw, trochę dywanów, tapicerka i samochód wewnątrz.
    > Cena do 500 zł.
    > Jakieś sugestie? Argumenty?
    > Rentier

    zamiast kupować odkurzacz, który przyda ci się najwyżej 2 razy w roku lub
    wynajmować ekipę do prania dywanów z własnym sprzętem za co zapłacisz kilka
    stówek polecam udanie się do najbliższego sklepu z wykładzinami Komfort i
    wypożyczenie odkurzacza na dobę, wypożyczenie jest za darmo pod warunkiem, że
    zakupisz 1 op. płynu do maszynowego prania dywanów, koszt. ok. 30zł za butlę,
    jeśli jesteś w Warszawy to polecam sklep na Połczyńskiej (przy Tesco), mają
    tam bardzo dobry odkurzacz, dość nowy i lekki, ssie jak smok, szeroko i mocno
    rozpryskuje wodę ze środkiem piorącym, pranie nim to czysta przyjemność

    --

  • Re: Jaki odkurzacz piorący polecacie? | "Jackare" <jacek[kropka]leszczuk...

    > zamiast kupować odkurzacz, który przyda ci się najwyżej 2 razy w roku lub
    > wynajmować ekipę do prania dywanów z własnym sprzętem za co zapłacisz
    kilka
    > stówek polecam udanie się do najbliższego sklepu z wykładzinami Komfort i
    > wypożyczenie odkurzacza na dobę, wypożyczenie jest za darmo pod warunkiem,
    że
    > zakupisz 1 op. płynu do maszynowego prania dywanów, koszt. ok. 30zł za
    butlę,
    > jeśli jesteś w Warszawy to polecam sklep na Połczyńskiej (przy Tesco),
    mają
    > tam bardzo dobry odkurzacz, dość nowy i lekki, ssie jak smok, szeroko i
    mocno
    > rozpryskuje wodę ze środkiem piorącym, pranie nim to czysta przyjemność
    >
    I to jest dobra rada. Mozna zobaczyć czym to się je i stwierdzić czy się
    człowiek do tej roboty w ogóle nadaje itd.
    Chociazby wypożyczać 1 raz na miesiąc rocznie wyjdzie 360 zł czyli dopiero
    połowa ceny odkurzacza piorącego a nikt raczej raz w miesiącu przepierki
    dywanów nie urządza...
    --
    Jackare


  1 2  

Podobne