-
Joyride | "Borsalino" <borsalinoWYTNIJTO...
Właściwie nie ma w tym nic dziwnego, ona ma ochotę się przejechać z
Tobą na motocyklu, a Ty masz przecież miejsce dla pasażera.
Zakłada kask, rekawice, klepie Cię w ramie i mówi "wsiadam". Napinasz
się trochę, jaka by drobna nie była, głupio byłoby się przewrócić na
samym początku.
Kiedy już usiądzie, jej ciężar znika, ruszasz. Może tylko tylny
amortyzator pracuje trochę inaczej, przednie koło łatwiej reaguje na
zakrętach, ale po chwilii przyzywczajasz się, po prostu jedziesz.
Zostawiacie za sobą miasto, droga pustoszeje, wyprzedzasz ostatnie z aut i
odkręcasz gaz. Mocno, do samego końca. Motocykl reaguje szarpnięciem a sekundę
później zaczyna przyśpieszać do nieskończoności. Krajobraz trochę zawęża się w
polu widzenia, pozostaje wyraźny ale ucieka zbyt szybko żebyś zapamiętał
wszystkie szczegóły. Przestrzeń traci swoją realnośc, staje się malowaną na
dykcie miniaturą z kazimierskiego pleneru, dżwiękową pocztówką na 10 tysięcy
obrotów. Pęd powietrza szarpie kask, niedopięty nit kurtki stuka nerwowowo jakby
ktoś chciał się dobić przez zamknięte drzwi do Twojego wnętrza. Pod wizjerem
kasku oczy szeroko otwarte z emocji, pod warstwą skóry i ochraniaczy serce
przyśpiesza napędzane adrenaliną, wyostrzają się zmysły a demon prędkości
zaciska Twoją dłoń mocniej na rolgazie i mówi tylko do Ciebie: szybciej !
Przejedźmy się szybciej !
JESZCZE !
Droga biegnie w górę, niknie w horyzoncie, a potem nagle rozlewa się w szeroko,
wyprażona letnim słońcem, które odbija się od plam łatanego asfaltu wprost w
Twoje oczy.
Zwalniasz choć on protestuje diablim skowytem, perspektywa oszukiwana prędkością
zmienia się gwałtownie. Możesz przeczytać napisy na drogowskazach i oznaczenia
słupków dystansowych, choć wcale nie zyskują przez to znaczenia.
Pasażerka przypomina o swojej obecności rękami założonymi dookoła Ciebie, na
przejeżdżanych ciągle jeszcze dość szybko nierównościach drogi czujesz jak jej
uda przesuwają się wzdłuż Twoich, kiedy hamujesz przed skrzyżowaniem jej całe
ciało opiera na Tobie i tak już zostaje.
A potem czas zamyka pętlę, zbijasz biegi, otwierasz gaz, świat zastyga jak na
sekundę przed eksplozją, podmuch powietrza uderza w głowę a demon mruczy z
zadowolenia jak drapany za uchem kocur.
Joyride !
Do miasta wracacie po zmierzchu. Parkujesz pod jej blokiem, na chodniku, w
słabym świetle sodowych latarni. Przez chwilę, kiedy uchylasz szybę kasku żeby
się pożegnać wydaje Ci się że ona patrzy na Ciebie inaczej.
Skręcasz w szeroką, oświetlona aleję prowadzącą do domu. Na jej końcu zapalają
się światła stopu jedynego widzianego samochodu, a pod kurtką słyszysz znajomy,
narastający pomruk.
Joyride !
B.
--
-
Re: Joyride | "Dorota" <dzikaantylopaWYTNIJTO...
> B.:
[ciacho]
Śliczne. Dzięki. Mniam :]
--
Dorota
CB 450
--
-
Re: Joyride | "WIADRO" <wiadro...
łubudubu łubudubu niech ...
;)
--
Pozdrawiam
Wiadro (SoldierAK)
Hayabusa Dragon
-
Re: Joyride | jeDrASS <ja...
Borsalino wrote:
> Właściwie nie ma w tym nic dziwnego, ona ma ochotę się przejechać z
> Tobą na motocyklu, a Ty masz przecież miejsce dla pasażera.
>
> Zakłada kask, rekawice, klepie Cię w ramie i mówi "wsiadam". Napinasz
> się trochę, jaka by drobna nie była, głupio byłoby się przewrócić na
> samym początku.
>
> Kiedy już usiądzie, jej ciężar znika, ruszasz. Może tylko tylny
> amortyzator pracuje trochę inaczej, przednie koło łatwiej reaguje na
> zakrętach, ale po chwilii przyzywczajasz się, po prostu jedziesz.
>
> Zostawiacie za sobą miasto, droga pustoszeje, wyprzedzasz ostatnie z aut i
> odkręcasz gaz. Mocno, do samego końca. Motocykl reaguje szarpnięciem a sekundę
> później zaczyna przyśpieszać do nieskończoności. Krajobraz trochę zawęża się w
> polu widzenia, pozostaje wyraźny ale ucieka zbyt szybko żebyś zapamiętał
> wszystkie szczegóły. Przestrzeń traci swoją realnośc, staje się malowaną na
> dykcie miniaturą z kazimierskiego pleneru, dżwiękową pocztówką na 10 tysięcy
> obrotów. Pęd powietrza szarpie kask, niedopięty nit kurtki stuka nerwowowo jakby
> ktoś chciał się dobić przez zamknięte drzwi do Twojego wnętrza. Pod wizjerem
> kasku oczy szeroko otwarte z emocji, pod warstwą skóry i ochraniaczy serce
> przyśpiesza napędzane adrenaliną, wyostrzają się zmysły a demon prędkości
> zaciska Twoją dłoń mocniej na rolgazie i mówi tylko do Ciebie: szybciej !
>
> Przejedźmy się szybciej !
>
> JESZCZE !
Serce bije w rytm połykanych zakrętów. Lewo.. Prawo.. Lewo..
Wyszczerzone zęby w dzikim grymasie radości. Bestia zaklęta w silniku
ryczy radośnie wyrwawszy się na wolność, a Ty razem z nią. Nagle mrok
ożył.. w migotliwym świetle lampy cienie zatańczyły.. adrenalina uderza
oszalałym pędem serca.. oczy rozszerzone strachem łapią każdy szczegół..
cholera, a dopiero co malowałem.. absurdalna myśl przepala umysł.. ręce
odruchowo zaciskają się na klamkach..
cisza..
wycie rannej bestii wyrywa Cię z ciemności.. oszołomiony siadasz..
dziwne.. ręka nie chce Cie podtrzymać.. biegnie jakiś człowiek..
krzyczy.. że motor? aa.. zaklinował się pod przyczepą.. ONA! gdzie jest
ona?! nagle dociera do Ciebie, że ta postać.. jak rzucona w kąt
szmaciana lalka.. to ona.. i tylko kropla krwi spływa jej po policzku
jak łza..
--
jeDrASS
-
Re: Joyride | Laphroaig <moj.login...
Borsalino napisał(a):
> Właściwie nie ma w tym nic dziwnego, ona ma ochotę się przejechać z
> Tobą na motocyklu, a Ty masz przecież miejsce dla pasażera.
>
>
Hi,
Co to jest?
Grafomanstwo do potegi. To "lepsze" niz harlequiny i discopolo razem wziete
Pozdr
Laphroaig