Dyskusje / Re: Kierowca z ZTMu

  • Re: Kierowca z ZTMu | "Mithos" <fake@adres.pl>
    robbo2k wrote:
    > Oczywiscie przesadzam z ta kule ale oszczedzanie zarowek jest
    > nagmine.

    A najlepiej jak sa 3 pasy i pani zjezdza z lewego na srodkowy z
    kierunkowskazem i od razu pozniej z srodkowego na prawy juz bez zadnej
    sygnalizacji prosto pod maske innego samochodu.


    --
    pozdrawiam
    Mithos

  • Re: Kierowca z ZTMu | "Tomek Glowka" <st1545@o2.pl>
    scream napisał(a):
    > Dnia 19 Dec 2006 15:14:15 -0800, Tomek Glowka napisał(a):
    > > 3. Kierowca (samochodu) ma obowiazek ulatwic autobusowi wlaczanie sie
    > > do ruchu. (...) Tlumaczenie, ze "on _jeszcze_ nie ruszal"
    > > dowodzi braku zdolnosci przewidywania; nieprzewidywalna jest tylko (ale
    > > nie dla wszystkich, jak widac) sytuacja, w ktorej kolejny
    > > autocwaniaczek jedzie pod prad. (...)
    > Czy Ty przeczytałeś to co ja napisałem? Samochód A skręca w lewo, wypuszcza
    > z ulicy samochód B, a w chwili gdy chce ruszyć - kierowca autobusu z
    > premedytacją wjeżdża w niego. Gdzie tu jest wina tego samochodu, bo nie
    > rozumiem?
    przeczytałem, cytuję:
    "20 metrów za przystankiem jest wąska
    osiedlowa uliczka [...] Z kierunku jazdy autobusu jedzie Jeep.
    Zajeżdża drogę autobusowi [...], staje [...] autobus rusza z
    przystanku i z impetem uderza
    w jego bok!!!"
    Zrozumiałem, że Jeep skręcał w prawo (z kierunku jazdy autobusu = w
    tę samą stronę) i dostał w prawy bok, teraz rozumiem, że jechał z
    przeciwka i skręcał w lewo .. ok, zmienia to postać rzeczy ->
    skręcił na przeciwny pas nie mając możliwości kontynuowania jazdy
    za skrzyżowaniem. Ja bym zaczekał na swoim pasie z włączonym
    kierunkiem w lewo aż łoś z uliczki wyjedzie a autobus ruszy...

    Chodziło mi wcześniej o to, że jeśli chcę skręcić w prawo, to
    nie omijam autobusu by skręcać (tym bardziej powoli, bo uliczka
    wąska) tuż przed jego nosem, tylko grzecznie czekam aż ruszy i
    skręcam gdy minie on już tę nieszczęsną uliczkę.
    Chodziło mi również o to, że często praprzyczyną takich zdarzeń
    jest nieprawidłowe zachowanie innych kierowców - w tym wypadku tego
    jadącego pod prąd (wg jednego z postów uliczka jest
    jednokierunkowa).
    A że autobusy jeżdżą i nie patrzą .. fakt, ale powtarzam: nie one
    _przede_wszystkim_.
    pozdrawiam, tomek

  • Re: Kierowca z ZTMu | "Rychu Hassad" <abuse@nospam.rychu.waw.pl>
    Mithos wrote:
    > Za to jakis kretyn co jechal za mna musial
    > zrobic kanonade dzwiekowa, bo przeciez 10 sekund go zapewne zbawi w
    > drodze do pracy. Nic tylko wysiasc i dac mu w kly. Jak widac to, ze
    > ktos jest chamem nie zalezy od tego jaki zawod wykonuje, aczkolwiek w
    > pewnych zawodach latwiej jest chamow spotkac.

    Trzeba było zapalić awaryjne i pograć mu na nerwach. Ja lubię wkurzać
    cwaniaczków przy wyjeździe z Kolejowej w Towarową. Zawsze wyjeżdżam
    wcześniej tak, żeby mieć z 10 minut na zabawę. Tam oczywiście zawsze są
    korki do skrętu w prawo. Cwaniaki sobie mijają wszystkich i skręcają
    bez stania w korku. Wtedy jak widzę takiego w lusterku, a jestem już przy
    wyjeździe, to zajeżdżam mu drogę, zarzucam radio i puszczam z 15 uczciwie
    stojących kierowców. Kiedy cwaniak zrobi się już czerwony ze złości, to
    jeszcze
    tak wjeżdżam, żeby czego nie robił nie mógł wjechać przedemnie. Zabawa
    przednia :)

    --
    Pozdrawiam
    Rychu Hassad


  • Re: Kierowca z ZTMu | "Mithos" <fake@adres.pl>
    Rychu Hassad wrote:
    > Trzeba było zapalić awaryjne i pograć mu na nerwach.

    [ciach]

    Preferuje nie kombinowac, juz mi sie niedawno ktos wladowal w tyl. I
    co z tego, ze nie moja wina skoro pieniedzy z ubezpieczenia do dzisiaj
    nie otrzymalem, naprawic musialem na koszt wlasny i tydzien bylem bez
    auta.


    --
    pozdrawiam
    Mithos

  • Re: Kierowca z ZTMu | Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl>
    robbo2k writes:

    >> Jeszcze trzeba dorzucic fakt, ze autobusiarz nie ma prawa wyjechac z
    >> przystanku, jesli mu nie ustepuja miejsca,
    >
    > Tiaa kto cie uczyl PoRD ?

    2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może
    wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu
    się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

    Jest olbrzymia różnica między jechaniem drogą z pierwszeństwem (jadę
    i nie muszę czekać, aż ci z podporządkowanej staną) a ruszaniem
    autobusu z przystanku (należy włączyć kierunkowskaz, UPEWNIĆ się, że
    inni to zauważyli i dają wolną drogę - i dopiero wtedy jechać).

    MJ

  2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12  

Podobne