Dyskusje / Koniec z gruntami rolnymi w miastach

  • Koniec z gruntami rolnymi w miastach | Dokorek <info@noster-it.com>
    Prawie 30 proc. terenów w Warszawie to grunty rolne. Od stycznia w
    miastach takie tereny mają zniknąć. Czy będzie boom inwestycyjny?
    Niekoniecznie, ale grunty stanieją - mówią w Życiu Warszawy
    deweloperzy.
    Ziemie rolne to prawie 1/3 miejskich gruntów stolicy. Najwięcej jest
    ich w dzielnicach obrzeżnych. Pola stanowią ponad 50 proc. powierzchni
    Wilanowa i Białołęki. Najmniej zaś w lewobrzeżnym centrum stolicy: w
    Śródmieściu, na Woli i Ochocie. Roli nie ma tylko na Żoliborzu.
    "Wiele nieruchomości to ziemie rolne tylko na papierze" - przyznaje
    gazecie jeden z dzielnicowych urzędników zajmujących się naliczaniem
    podatków. "Często zdarza się, że na jakimś terenie stoi osiedle domków
    jednorodzinnych, a podatnicy płacą, jak za grunt rolny" - ujawnia.

    Dokorek
    --------------
    http://www.ustal-spotkanie.pl
    Darmowe, proste ustalanie spotkan

  • Re: Koniec z gruntami rolnymi w miastach | Usrobo <usrobo@op.pl>
    Dokorek pisze:
    > Prawie 30 proc. terenów w Warszawie to grunty rolne. Od stycznia w
    > miastach takie tereny mają zniknąć. Czy będzie boom inwestycyjny?
    > Niekoniecznie, ale grunty stanieją - mówią w Życiu Warszawy
    > deweloperzy.
    > Ziemie rolne to prawie 1/3 miejskich gruntów stolicy. Najwięcej jest
    > ich w dzielnicach obrzeżnych. Pola stanowią ponad 50 proc. powierzchni
    > Wilanowa i Białołęki. Najmniej zaś w lewobrzeżnym centrum stolicy: w
    > Śródmieściu, na Woli i Ochocie. Roli nie ma tylko na Żoliborzu.
    > "Wiele nieruchomości to ziemie rolne tylko na papierze" - przyznaje
    > gazecie jeden z dzielnicowych urzędników zajmujących się naliczaniem
    > podatków. "Często zdarza się, że na jakimś terenie stoi osiedle domków
    > jednorodzinnych, a podatnicy płacą, jak za grunt rolny" - ujawnia.

    tylko ze Prezydent to zawetował
    moze dogadają sie z SLD zeby veto dorzucić ale z sld to nigdy nie
    wiadomo, jedni mowią tak, inni dementują itp.


    michal

  • Re: Koniec z gruntami rolnymi w miastach | Jan_Werbiński <janwer_usenet_2008_01@janwer.com>
    > Dokorek pisze:
    >> Prawie 30 proc. terenów w Warszawie to grunty rolne. Od stycznia w


    To tłumaczy tak dużą ilość buraków

    --
    Jan Werbiński O0oo....._[:]) bul, bul, bul
    Prywatna http://www.janwer.com/
    Nasza siec http://www.fredry.net/

  • Re: Koniec z gruntami rolnymi w miastach | "Boombastic" <boombasticNOSPAM@poczta.onet.pl>

    Użytkownik "Dokorek" napisał w wiadomości
    news:c4e36ca6-3740-4c54-ac76-1917863f8110@u14g2000yqg.googlegroups.com...
    Prawie 30 proc. terenów w Warszawie to grunty rolne. Od stycznia w
    miastach takie tereny mają zniknąć. Czy będzie boom inwestycyjny?
    Niekoniecznie, ale grunty stanieją - mówią w Życiu Warszawy
    deweloperzy.
    Ziemie rolne to prawie 1/3 miejskich gruntów stolicy. Najwięcej jest
    ich w dzielnicach obrzeżnych. Pola stanowią ponad 50 proc. powierzchni
    Wilanowa i Białołęki. Najmniej zaś w lewobrzeżnym centrum stolicy: w
    Śródmieściu, na Woli i Ochocie. Roli nie ma tylko na Żoliborzu.
    "Wiele nieruchomości to ziemie rolne tylko na papierze" - przyznaje
    gazecie jeden z dzielnicowych urzędników zajmujących się naliczaniem
    podatków. "Często zdarza się, że na jakimś terenie stoi osiedle domków
    jednorodzinnych, a podatnicy płacą, jak za grunt rolny" - ujawnia.


    Jak zwykle durni dziennikarze wypisują bzdury i nie mają bladego pojęcia o
    temacie. Teraz jak nie ma planu zagospodarowania przestrzennego terenu to
    każdy traktuje działki jako tereny rolne. Akurat tak się składa, ze Wilanów
    to dzielnica o największym pokryciu planami zagospodarowania przestrzennego,
    a tylko w niskim stopniu zurbanizowana. Ale dziennikarze wiedzą lepiej.
    Dodatkowo chcąc cokolwiek budowac na terenach nie objętych planami (a w
    Warszawie to zdecydowana większość w przeciwieństwie do sąsiadujących gmin)
    i tak trzeba starać się o warunki zabudowy. Nie są to tereny nie do
    ugryzienia przez chętnych, więc jakoś nie widzę powodu by nagle ceny działek
    pospadały z tego powodu. Nikt na terenie Warszawy nie sprzedawał tych
    działek w cenach działek rolnych (po killka zł za 1 m2) tylko w cenach
    działek budowlanych.
    No i ostatnia kwestia zawsze mylona - odrolnienie. Co to znaczy? Bo ja znam
    dwa pojecia: wyłączenie z produkcji rolnej i zmiana przeznaczenia terenu.
    Ale dziennikarze znowu nie mają pojęcia o czym piszą.

    A odnośnie samej ustawy to jestem jak najbardziej za uproszczeniem procedur
    tak by wyeliminować łapówkarstwo urzędników wydających decyzje o warunkach
    zabudowy czy też popieprzone przepisy o ochronie terenów rolnych. Nie wiem
    kto wpadł na taki genialny pomysł by uprawiac pietruszkę i kartofle na
    działkach w Wilanowie, gdzie teren jest objęty planem zagospodarowania
    przestrzennego pod budowę domów jednorodzinnych i ma wartość nawet ok. 1000
    zł/m2, ale nic nie można wybudować, bo warunkiem jest podłaczenie do
    kanalizacji, która nie istnieje. I dlatego mamy najdroższą marchewkę w
    Warszawie z pól wartych miliony za hektar.

    Miasto to miasto i miastem zawsze będzie, a nie polami uprawnymi. Przez
    takie ograniczenia ludzie muszą się wyprowadzać poza miasto na tereny wiosek
    bo tam sie moga budować, a rolnicy jadą na pola do Stolicy, bo tam mają
    swoje działki rolne. Chore.

  • Re: Koniec z gruntami rolnymi w miastach | Maverick <krzysztofWYTNIJ-TO@NIEeta.pl>
    Usrobo wrote:
    > Dokorek pisze:
    >> Prawie 30 proc. terenów w Warszawie to grunty rolne. Od stycznia w
    >> miastach takie tereny mają zniknąć. Czy będzie boom inwestycyjny?
    >> Niekoniecznie, ale grunty stanieją - mówią w Życiu Warszawy
    >> deweloperzy.
    >> Ziemie rolne to prawie 1/3 miejskich gruntów stolicy. Najwięcej jest
    >> ich w dzielnicach obrzeżnych. Pola stanowią ponad 50 proc. powierzchni
    >> Wilanowa i Białołęki. Najmniej zaś w lewobrzeżnym centrum stolicy: w
    >> Śródmieściu, na Woli i Ochocie. Roli nie ma tylko na Żoliborzu.
    >> "Wiele nieruchomości to ziemie rolne tylko na papierze" - przyznaje
    >> gazecie jeden z dzielnicowych urzędników zajmujących się naliczaniem
    >> podatków. "Często zdarza się, że na jakimś terenie stoi osiedle domków
    >> jednorodzinnych, a podatnicy płacą, jak za grunt rolny" - ujawnia.
    >
    > tylko ze Prezydent to zawetował
    > moze dogadają sie z SLD zeby veto dorzucić ale z sld to nigdy nie
    > wiadomo, jedni mowią tak, inni dementują itp.

    Niby SLD zapowiedzialo (ustami Olejniczaka) ze pomoga odrzucic veto -
    ale to nie Olejniczak rzadzi, wiec moze byc roznie

    --
    Regards,
    Maverick

  1 2  

Podobne