Dyskusje / "mgr Amelka kontra sąsiedzi"

  • "mgr Amelka kontra sąsiedzi" | "mgr Amelka" <natura.home_pl...
    Witam!
    Pragnę uzyskać poradę w następującej sprawie.
    Mieszkam w mieszkaniu spółdzielczym i przez sąsiadów zostałam podana na policję
    za zakłócanie ciszy w ciągu dnia.
    Domyślam się, że prowokatorką tej sytuacji jest samotna kobieta, która mieszka
    pode mną (na parterze) ze swoją starszą matką. Kobiety te wcześniej mieszkały w
    domku jednorodzinnym, który musiały zamienić na mieszkanie w bloku z powodu
    śmierci członków ich rodziny (między innymi syna tej kobiety, który zginął w
    wypadku samochodowym,). Kobiety te nie były w stanie utrzymać takiej posesji.
    Stąd przyzwyczajone są do ciszy i nie potrafią zrozumieć, że mieszkanie w bloku
    pociąga za sobą przyzwyczajenie się do odgłosów wydostających się zza cienkich
    ścian budynków wybudowanych z płyt betonowych. Osoba ta odgrażała się kiedyś, że
    mnie załatwi!
    Zakłócanie ciszy przeze mnie polega np. na moim głośnym odzywaniu się do
    domowników - konkretnie moim krzyku spowodowanym trudną sytuacją rodzinną, która
    wywołuje u mnie ataki "szału". Dzieje się tak od czasu do czasu, nie codziennie
    i zasadniczo w ciągu dnia (tylko dwa razy sytuacja taka miała miejsce po 22-giej).
    Ponadto jeden z domowników dosyć głośno puszczał w ciągu dnia muzykę - już tego
    nie robi.
    Otrzymałam awizo z komisariatu policji w celu zgłoszenia się i złożenia
    zeznania. Traktuje się mnie jako osobę oskarżoną, chyba z par. 51 kw. Nie czuję
    się niczemu winna i nie mam zamiaru się tłumaczyć.
    Wiele osób puszcza głośno muzykę, głośno się zachowuje i np. po 22 wierci dziury
    w ścianach i przeprowadza remonty, nie licząc się z innymi. Tylko, że ich nikt
    nie podaje na policję i nie oskarża o nie wiadomo jakie przewinienia.
    Chciałabym wiedzieć, co mnie czeka, jeżeli nie odbiorę awiza i nie zgłoszę się
    na policję. Z sąsiadami w ogóle nie utrzymuję stosunków towarzyskich i nie
    rozmawiam.
    Czy policja ma prawo siłą doprowadzić mnie na przesłuchanie?
    Boję się wymyślonych i wyolbrzymionych zeznań sąsiadów, w które - jestem tego
    pewna - wierzy policja. Mnie niestety nikt nie wierzy,
    Jestem pozostawiona sama sobie na pastwę tłumu sąsiadów (a jak wiadomo w tłumie
    rodzą się najgorsze instynkty).
    Kto uwierzy jednej osobie, tym bardziej, że nie potrafię się skutecznie obronić?!
    Czy sprawa może trafić do sądu i być rozpatrywana zaocznie?
    Czy w sprawie z kodeksu wykroczeń przysługuje obrońca z urzędu i w ogóle obrońca?
    Z poważaniem,
    mgr Amelka.

    --

  • Re: "mgr Amelka kontra sąsiedzi" | redgrist <spam...
    mgr Amelka napisał(a):
    > Witam!
    > Pragnę uzyskać poradę w następującej sprawie.
    > Mieszkam w mieszkaniu spółdzielczym i przez sąsiadów zostałam podana na policję
    > za zakłócanie ciszy w ciągu dnia.
    [ciach]

    To w końcu wrzeszczysz czy nie?
    Skoro tłu sąsiadów ma jakieś obiekcje to znaczy że święta nie jesteś?


    redgrist

  • Re: "mgr Amelka kontra sąsiedzi" | jagoda72...
    Lepiej się broń.
    Znajdź adwokata. Bądź spokojna i stonowana.
    Wykaż, że starasz się poprawić (np wymogłaś
    na domowniku cichsze słuchanie muzyki).
    Nie mów o spiskach, ale o subiektywnym odbiorze
    sąsiadów. Ja osobiście po latach przekonałam
    się, że to nie sąsiad z góry maniakalnie wciąż
    remontuje mieszkanie, tylko sumę hałasów
    z połowy klatki słychać u nas tak, jakby dochodziły
    z jednego mieszkania.
    Miej zaświadczenie lekarskie o leczonej nerwicy.
    Zastanów się, nad zmianą mieszkania. Może lepiej
    będzie Ci się żyło w małym domku na peryferiach?

    Jagoda72

    --

  • Re: "mgr Amelka kontra sąsiedzi" | "Anna" <lenczykk...

    przez sąsiadów zostałam podana na policję
    > za zakłócanie ciszy w ciągu dnia.

    mam przy tej okazji pytanie
    czy np można na tej samej podstawie podać kogoś za zakłócanie ciszy w ciągu
    dnia, jeśli pies zostawiany jest codziennie w domu na 8 godzin i wyje
    wniebogłosy kilka godzin?
    mieszkanie jest własnościowe - o ile ma to znaczenie
    czy sąsiedzi takiego sąsiada z wyjącym psem mogą tegoż sąsiada podac na
    policje o zakłócanie ciszy w ciągu dnia?

    pozdr
    anna


  • Re: "mgr Amelka kontra sąsiedzi" | SzalonyKapelusznik <szalonykapelusznik...
    On Aug 1, 3:47 pm, "Anna" > przez sąsiadów zostałam podana na policję
    >
    > > za zakłócanie ciszy w ciągu dnia.
    >
    > mam przy tej okazji pytanie
    > czy np można na tej samej podstawie podać kogoś za zakłócanie ciszy w ciągu
    > dnia, jeśli pies zostawiany jest codziennie w domu na 8 godzin i wyje
    > wniebogłosy kilka godzin?
    > mieszkanie jest własnościowe - o ile ma to znaczenie
    > czy sąsiedzi takiego sąsiada z wyjącym psem mogą tegoż sąsiada podac na
    > policje o zakłócanie ciszy w ciągu dnia?
    >
    > pozdr
    > anna

    Jesli udowodnisz ze pies wyje cały czas i utrudnia normalne
    funkcjonowanie to tak. a jesli do czasu do czasu to jak powiedział
    miły pan policjant "raz na dzień to sąsiad może sobie petardy rzucac
    po domu". Dopóki nie przekracza norm hałasu i natęzenia "wolnoc tomku
    w swoim domku". Choć oczywiscie prawo z książki może mówic co innego.

  1 2 3  

Podobne