Dyskusje / Niewolnikamiśmy obywatelstwa? Że

  • Niewolnikamiśmy obywatelstwa? Że | "Sky" <skymen...
    Kiedyś na pl.soc.prawo o tym się pisywało...jak moznaby zrezygnowac z obywatelstwa państwa jakie nam nie odpowiada [np które podpadło nam poprzez niewypełnianie swoich obowiązków wobec kogoś jako jego obywatela].

    Ot i usłyszałem z ponoć kompetentnych -bo młodo wykształconych prawniczych ust-
    wieść hiobową ze status bezpaństwowca już nie do uzyskania. Jeszcze ponoć niektórzy [co nie wymarli] go noszą ale już zniesiono właściwie wszędzie możliwość uzyskiwania go przez nowych nabywców. A tak się łudziłem że w razie czego zawsze można by się wyrzec swego dotychczasowego wyrodnego państwa...i władzy dotychczasowego prezydenta lub...nowego premiera... ;)

    Niniejszym wychodzi że jesteśmy niewolnikami jakiegoś [nadanego nam bez oświadczenia naszej woli] obywatelstwa...co czyni nas bezwłasnowolnie poddanymi państwa, w jakiego obywatelstwo się "wrodziliśmy", niczym dzieci niewolników drzewiej -jak bydlęta- stając się własnością tych panów, w których posiadaniu się niewolnica, matka danego dziecka znajdowała...

    Oczywiście można "nabyć" sobie inne obywatelstwo [ale jest trend by ograniczać
    podwójne lub mnogie obywatelstwa] zrzekając się obywatelstwa wcześniejszego
    tyle że nie jest to ani łatwe ani...tanie... ;)


    Może kto znajdzie podstawy prawne lub rozwinie-ukonkretni info...?

  • Re: Niewolnikamiśmy obywatelstwa? Żegnaj wolności bezpaństwowości... | "LB" <lb...


    Oczywiście można "nabyć" sobie inne obywatelstwo [ale jest trend by
    ograniczać
    podwójne lub mnogie obywatelstwa] zrzekając się obywatelstwa wcześniejszego
    tyle że nie jest to ani łatwe ani...tanie... ;)


    Może kto znajdzie podstawy prawne lub rozwinie-ukonkretni info...?


    Navigare necesse est, vivere non est necesse
    A nie odwrotnie .


  • Re: Niewolnikamiśmy obywatelstwa? Żegnaj wolności | "Sky" <skymen...

    Użytkownik "LB" >
    >
    > Oczywiście można "nabyć" sobie inne obywatelstwo [ale jest trend by
    > ograniczać
    > podwójne lub mnogie obywatelstwa] zrzekając się obywatelstwa wcześniejszego
    > tyle że nie jest to ani łatwe ani...tanie... ;)
    >
    >
    > Może kto znajdzie podstawy prawne lub rozwinie-ukonkretni info...?
    >
    >
    > Navigare necesse est, vivere non est necesse
    > A nie odwrotnie .

    Skoro powtarzasz musi w to wierzysz ;)
    Nie we wszystko co podaje się do wierzenia
    warto wierzyć...



  • Re: Niewolnikamiśmy...? Żegnaj w | "Sky" <skymen...

    Użytkownik "Sky" Kiedyś na pl.soc.prawo o tym się pisywało...jak moznaby zrezygnowac z obywatelstwa państwa jakie nam nie odpowiada [np które podpadło nam poprzez niewypełnianie swoich obowiązków wobec kogoś jako jego obywatela].

    Ot i usłyszałem z ponoć kompetentnych -bo młodo wykształconych prawniczych ust-
    wieść hiobową ze status bezpaństwowca już nie do uzyskania. Jeszcze ponoć niektórzy [co nie wymarli] go noszą ale już zniesiono właściwie wszędzie możliwość uzyskiwania go przez nowych nabywców. A tak się łudziłem że w razie czego zawsze można by się wyrzec swego dotychczasowego wyrodnego państwa...i władzy dotychczasowego prezydenta lub...nowego premiera... ;)

    Niniejszym wychodzi że jesteśmy niewolnikami jakiegoś [nadanego nam bez oświadczenia naszej woli] obywatelstwa...co czyni nas bezwłasnowolnie poddanymi państwa, w jakiego obywatelstwo się "wrodziliśmy", niczym dzieci niewolników drzewiej -jak bydlęta- stając się własnością tych panów, w których posiadaniu się niewolnica, matka danego dziecka znajdowała...

    Oczywiście można "nabyć" sobie inne obywatelstwo [ale jest trend by ograniczać
    podwójne lub mnogie obywatelstwa] zrzekając się obywatelstwa wcześniejszego
    tyle że nie jest to ani łatwe ani...tanie... ;)


    Może kto znajdzie podstawy prawne lub rozwinie-ukonkretni info...?
    --------------------------------------------------------------------------------------------

    Pozwolę sobie przytoczyć [potwierdzając w ten sposób że doszło]:

    *********
    "Prosze odrzucic cala retoryke, fasade demokracji, psychoset ustawiany w
    panstwowej
    szkole, a panstwo na chwile potraktowac jako Panstwo Rzadzacych.

    I co zostanie.
    Srednie opodatkowanie okolo 75 procent dochodu.
    Po odliczeniu kosztow utrzymania, kosztow swiadczenia pracy podatki slabo
    zarabiajacych
    czesto przekroczaja 100 procent wypracowanego przychodu, a lepiej
    zarabiajacych 80 procent tegoz.

    Pan na utrzymanie niewolnika musial wydac cos, co najmniej kilka procent
    dochodu,
    tak, ze niewolnik niemal nigdy nie dawal panu swemu 100 procent wartosci
    wypracowanej.
    Zawsze cos zjadl.
    A tu prosze, mozna zabrac tyle ile obywatel wypracuje i musi on krasc, albo
    tyrac w
    tajemnicy po godzinach, zeby przezyc.
    I jeszcze obywatel uwaza sie za pana, mysli, ze mu sie nalezy i ze pan mu
    daje cos.
    Do glowy nie przyjdzie mu sie buntowac, choc srodki ma tysiackrotnie wieksze
    niz
    niewolnicy w starozytnosci.

    Zreszta, jak sie buntowac, skoro nie wiadomo nawet kto jest panem
    niewolnikow, jedynie
    wiadomo metnie kto jest nadzorca.
    Chociaz, jakby poszukac, kto nie placi podatkow i ma to zagwarantowane, to
    cos by tam
    mozna bylo wydedukowac.

    I jeszcze jedno zacytuje.

    W starozytnym Rzymie wlasciciel
    zwyczajowo zostawial niewolnikowi 10% wypracowanego dochodu ale
    zapewnial tez jedzenie i mieszkanie. W Polsce koszty utrzymania
    czesto przekraczaja te 10% dochodu, wiec nazywanie nas Polakow
    niewolnikami jest uzasadnione."

    Pozdrawiam
    xxx


  • Re: Niewolnikamiśmy obywatelstwa? Żegnaj wolności bezpaństwowości... | "Logiczniak" <logis...
    Użytkownik "Sky"

    Mozesz isc dalej w tym kierunku i wyrzec sie ojca i matki.
    Mozesz tez miec pretensje do nich za to, ze cie urodzili i przez przymus
    musisz teraz do rodziny.
    Wogole mozesz sie wyrzec czlowieczenstwa i przylaczyc do jakiegos stada.
    Stada małp, wilkow, gawronow albo nawet szczurow.

    Logiczniak


  1 2 3  

Podobne