-
OCIEC SSAĆ ? YES YES YES ! | opix <opix777-tosobiewytnij...
RZ
Wbrew informacjom prasowym za nielegalne pobranie muzyki lub filmu z
Internetu nie można trafić za kraty. Co najwyżej trzeba zapłacić autorowi
potrójne honorarium.
"Pięć lat więzienia - taka kara grozi za nielegalne kopiowanie muzyki z
Internetu" -można było niedawno przeczytać w jednym z ogólnopolskich
dzienników. "Policja przeszukuje mieszkania internautów, którzy ściągali
pliki MAP" - pisała z kolei lokalna prasa.
Czy rzeczywiście pobieranie muzyki lub filmów z Internetu jest
przestępstwem? - To nieporozumienie. Można tu mówić jedynie o
odpowiedzialności cywilnej za naruszenie praw autorskich. Zapewniam, że
policja nie ściga osób, które jedynie pobierają pliki z sieci i nie
udostępniają ich. W sprawach cywilnych nie mamy zresztą nawet prawa
przeszukiwać mieszkań - wyjaśnia komisarz Zbigniew Urbański z zespołu
prasowego Komendy Głównej Policji.
Co innego umieszczać, co innego ściągać
Skąd bierze się to nieporozumienie? Z braku rozróżnienia dwóch odrębnych
czynów. Czym innym jest ściąganie muzyki po to, by jej prywatnie posłuchać.
Czym innym natomiast - udostępnianie plików w Internecie po to, aby inni
mogli je ściągać.
Ten drugi czyn jest rzeczywiście karalny. Za bezprawne rozpowszechnianie
utworów, zgodnie z art. 116 ustawy oprawie autorskim i prawach pokrewnych,
grozi do 2 lat więzienia. Jeżeli zaś osoba czerpie z tego stały dochód,
może trafić za kratki nawet na 5 lat.
Szkopuł w tym, że osoby korzystające z programów do wymiany plików często
nie zdają sobie sprawy, iż nie tylko ściągają, ale jednocześnie
rozpowszechniają utwory. Niektóre z tych programów w sposób automatyczny
udostępniają bowiem aktualnie pobierane pliki. A to oznacza, że internauta
popełnia przestępstwo, za które rzeczywiście może trafić do więzienia.
Odpowiedzialność pod znakiem zapytania
Osobom, które wyłącznie ściągają utwory z sieci, może natomiast grozić
odpowiedzialność cywilna. -Twórca ma prawo w szczególności zażądać dwu-, a
w razie zawinionego naruszenia trzykrotności wynagrodzenia - wyjaśnia
Michał Błeszyński, radca prawny specjalizujący się w ochronie praw
autorskich.
Niektórzy prawnicy mają jednak wątpliwości, czy samo kopiowanie utworów,
tylko do celów prywatnych, podlega jakiejkolwiek odpowiedzialności. Piotr
Waglowski, członek Rady Informatyzacji i autor serwisu VaGla.pl Prawo i
Internet, odwołuje się do art. 23 prawa autorskiego. -Pozwala on bez
zezwolenia twórcy nieodpłatnie korzystać z utworu w zakresie użytku
osobistego. Innymi słowy, jeśli znajduję plik MP3 w sieci, to mam prawo go
skopiować na własny dysk i słuchać w domowym zaciszu - przekonuje.
Błeszyński nie zgadza się jednak z tą interpretacją. - O dozwolonym użytku
osobistym możemy mówić, jeśli legalnie kupiliśmy utwór i skopiowaliśmy go
na własne potrzeby lub ewentualnie skopiowała nam go bliska osoba. Skoro
jednak utwór jest bezprawnie rozpowszechniany w Internecie, to trudno
przyjąć, że korzystanie z niego może być legalne -mówi radca prawny.
Zaznacza, że zgodnie z art. 35 prawa autorskiego dozwolony użytek nie może
naruszać normalnego korzystania z utworu ani godzić w słuszne interesy
twórcy. - Pytanie jednak, co to znaczy "normalne korzystanie z utworu" w
dobie społeczeństwa informacyjnego -zastanawia się Waglowski.
Kontrowersje te ostatecznie będzie kiedyś musiał rozstrzygnąć sąd. Michał
Błeszyński przyznaje, że o żadnym wyroku dotyczącym samego ściągania plików
jeszcze nie słyszał.
Czy trzeba zmieniać przepisy
Nawet jeśli przyjmiemy, że osoby ściągające muzykę czy filmy z sieci
podlegają odpowiedzialności cywilnej, to jest ona czysto iluzoryczna.
Policja nie może bowiem zajmować się naruszeniami praw autorskich, które
nie są przestępstwem. Organizacje skupiające twórców i wydawców nie mogą
bez pomocy organów ścigania zidentyfikować osób pobierających pliki z sieci
po to, by później wytoczyć im sprawę cywilną.
- Nasza współpraca z policją dotyczy wyłącznie osób, które nie tylko
kopiują, ale równocześnie rozpowszechniają utwory audiowizualne w
Internecie - przyznaje Mariusz Kaczmarek, dyrektor Fundacji Ochrony
Twórczości Audiowizualnej FOTA. Dlatego też, jego zdaniem, polskie przepisy
powinny być zmienione. - Bezprawne kopiowanie utworów powinno być uznane za
przestępstwo -mówi Kaczmarek i dodaje, że prace nad zmianą ustawy już
trwają. -Skoro kupno pirackiej płyty na bazarze jest ścigane, to nie widzę
powodu, dla którego pobranie jej z Internetu miałoby pozostawać bezkarne.
Waglowski zwraca uwagę, że prace nad zmianą zarówno krajowych, jak i
unijnych przepisów podlegają ogromnemu lobbingowi ze strony organizacji
skupiających wytwórnie. - Niestety interes zwykłych użytkowników sieci nie
jest reprezentowany. Może to prowadzić do coraz większego ograniczania
dostępu do dóbr kultury i informacji, czyli podstawowych praw
człowieka -ubolewa.
sciągnąłem bo zaraz zarchiwizują na dostęp sms
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070127/prawo/prawo_a_1.html
--
===opix===
-
Re: OCIEC SSAĆ ? YES YES YES ! | "Adam" <acichow...
Odnoszę wrażenie, że tzw. właściciele praw autorskich czują się zbyt pewni
siebie. Przepisy prawa, z mocy którego ściga się tzw. piratwo, są dość mętne
i niejednoznaczne.
Czy jest przestępstwem, jeśli od kolegi pożyczę płytę CD audio z ulubioną
muzyką?
Czy jest przestępstwem, jeśli kolega przegra mi swoją płytę na kasetę
magnetofonową i mi ją da?
Czy jest przestępstwem, jeśli kolega przegra mi swoją płytę na płytę CDR i
mi ją da?
J.w. ale w postaci plików typu *.ogg na płytce CDR?
Czy jest przestęstwem, jeśli kolega zgra płytę do postaci *.ogg i prześle mi
to za pośrednictwem sieci komputerowej?
Powyższe replikacje są tylko na mój użytek, nie spredaję ich ani nie daję
innym.
Czy jest przestępstwem pożyczenie od kolegi cennej książki (np. podręcznika
akademickiego) i zeskanowanie go w domu , a potem wydrukowanie go sobie dla
własnych potrzeb?
Ciekawi mnie, jak to wygląda w świetle prawa. Jeśli w którymś przypadku jest
to działanie przestęcze, to chyba nasze prawo jest chore.
AC
-
Re: OCIEC SSAĆ ? YES YES YES ! | He?Sk <bigbrednie...
On Sat, 27 Jan 2007 15:53:54 +0100, "Adam"
> Odnoszę wrażenie, że tzw. właściciele praw autorskich czują się zbyt pewni
> siebie. Przepisy prawa, z mocy którego ściga się tzw. piratwo, są dość mętne
> i niejednoznaczne.
> Czy jest przestępstwem, jeśli od kolegi pożyczę płytę CD audio z ulubioną
> muzyką?
> Czy jest przestępstwem, jeśli kolega przegra mi swoją płytę na kasetę
> magnetofonową i mi ją da?
czy jest przestepstwem, jezeli spoznie sie ze zlozeniem
oswiadczenia majatkowego swego malzonka/malzonki ?
--
HeSk
"Nieprawdą jest, jakoby Internet był ziemią niczyją
i terytorium darmowego opluwania innych."
* My personal opinions are just mine.(Art. 54 Konstytucji RP)