-
Re: Ogrzewanie gazem, piec dwufunkcyjny - komfort a nisk | "Ghost" <ghost@everywhere.pl>
Użytkownik "emarcin" napisał w wiadomości
news:gbclg0$h6m$1@nemesis.news.neostrada.pl...
>> O ile ustawienie temperatury na termostacie grzejnika w okolicach
>> temperatury termostatu pokojowego wydaje mi się dość ryzykowne (grozi
>> przegrzaniem pieca...
>
> Zaraz, zaraz jest jeszcze coś takiego jak temperatura na piecu. Coś mi się
> wydaje,
> że działa to tak termostat włącza pompę, temperatura na pieca spada
> poniżej temperatury
> załączenia pieca, piec pracuje, osiąga temperaturę zadaną (np. 50 stopni)
> i wyłącza się,
> pompa pracuje do czasu osiągnięcia zadanej temperatury w pomieszczeniu z
> termostatem.
> Jeżeli w czasie pracy pieca temperatura w pomieszczeniu osiągnie zadaną,
> wyłącza się
> pompa, temperatura na piecu wzrośnie i go wyłączy.
Mylisz sie, to tak nie dziala.
-
Re: Ogrzewanie gazem, piec dwufunkcyjny - komfort a nisk | "Ghost" <ghost@everywhere.pl>
Użytkownik "emarcin" napisał w wiadomości
news:gbblss$abb$1@nemesis.news.neostrada.pl...
>> Napisałem niejasno - chodzi o sytuację gdy w pomieszczniu innym niż to z
>> termostatem pokojowym temperatura nie jest w stanie dojść do oczekiwanej.
>> Czyli np. termostat w pokoju dziennym a w korytarzu zimno bo pokój
>> dzienny zdołał się nagrzać, termostat rozłączył a w korytarzu nagrzać się
>> nie zdążyło.
>>
>
>
> Po pierwsze w pokoju dziennym zawory grzejnikowe ustaw na temperaturę taką
> jak na
> termostacie pokojowym (a może nawet o 1/2-1 stopień niżej).
Super rada. Na razie pierwsze masz miejsce w tym okresie grzewczym. Ale
musisz sie starc bo ktos Cie moze pokonac.
-
Re: Ogrzewanie gazem, piec dwufunkcyjny - komfort a nisk | "Ghost" <ghost@everywhere.pl>
Użytkownik "TomekD" napisał w wiadomości
news:gbbpsk$58u$1@news.onet.pl...
>
> "emarcin" wrote in message
> news:gbblss$abb$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> Zmniejszając przepływ wydłużam czas grzania pomieszczenia z termostatem
> dając szansę na nagrzanie się niedogrzewanego pomieszczenia gdzie być może
> powinien byc umieszczony (a nie został) termostat pokojowy.
I to ma sens - sztucznie zwiekszasz wtedy "trudnosc " ogrzania pomieszczena.
Oczywiscie o ile nie masz tej sutuacji w sposob naturalny - dosc rzadka
sytuacja. Zwykle tzw. salon jest duzy (czesto wyzszy od wiekszosci
pozostalych pomieszczen) i to zalatwia sprawe
-
Re: Ogrzewanie gazem, piec dwufunkcyjny - komfort a nisk | "Ghost" <ghost@everywhere.pl>
Użytkownik "PeJot" napisał w wiadomości
news:gbckbo$6ab$1@inews.gazeta.pl...
> TomekD pisze:
>> Właśnie rozpoczynam pierwszy sezon grzewczy z własnym piecem.
>> Piec jest dwufunkcyjny, z zamknięta komora spalania, nie kondensat, z
>> zasobnikiem CW 60l (Immergas Zeus 21), grzejnikami klasyczne, nie ma
>> podłogówki.
>> Na grzejnikach zawory termostatyczne, do pieca podłączony termostat
>> pokojowy.
>> Powierzchnia do grzania ok. 100m2.
>>
>> Jak optymalnie ustawić temperature na piecu / termostacie pokojowym /
>> termoststach na grzejnikach aby nie zużywać nadmiernych ilości gazu a
>> temperatura była komfortowa ?
> /.../
>
> Po 6 sezonach grzania wypraktykowałem taką metodę. Nie bawię się w
> regulowanie termostatami - jest ich za dużo w mieszkaniu i są zablokowane
> na pozycji 3-4, jedynie na lato odkręcam na 5 z uwagi na możliwość
> zestalenia się zaworów. Kocioł jest ustawiany ręcznie w zależności od
> temperatury zewnętrznej, na zasadzie takiej, że od 10 do 0 na zewnątrz
> daję temperaturę CO na niższą temperaturę, poniżej 0 temp. w CO daję na
> maksimum. Jeżeli temperatura w CO jest za niska w stosunku do temp.
> zewnętrznej, albo np. sąsiedzi nie grzeją, wówczas kocioł nigdy nie
> wypracuje komfortu w mieszkaniu.
Czyli masz "reczna" pogodowke ;-)
> Najważniejsze: nie oczekuj jakichś spektakularnych oszczędności gazu w
> związku z kombinowaniem ustawieniami. Ma być komfortowo i tyle.
> Oszczędności trzeba szukać w poprawnym zestrojeniu instalacji - we
> wszystkich pomieszczeniach powinna tak samo szybko narastać temperatura i
> tyle. Inaczej dochodzi do sytuacji gdy kocioł pracuje na jeden grzejnik,
> bo reszta zdążyła zagrzać pomieszczenia i została odcięta przez głowice.
> Wówczas kocioł tylko gotuje wodę dla pozostałego grzejnika marudy i to
> jest chora sytuacja z punktu widzenia zużycia gazu i samego kotła.
Tylko wtedy gdy ten nieszczesny grzejnik jest w pomieszceniu z termostatem.
Ale niekoniecznie nalezy nazwac ta sytuacje chora.
> Co do termostatu pokojowego: jest kilka szkół. Osobiście twierdzę, że
> termostat pokojowy powinien być w pomieszczeniu, w którym najszybciej
> _spada_ temperatura i to powoduje włączenie kotła.
Jesli rownie szybko rosnie (malo prawdopodobne, ale wcale nie niemozliwe) to
mozemy niedogrzac pozostalych pomieszczen. Dlatego uzywam raczej okreslenia,
"pomieszczenie najtrudniejsze do ogrzania". Trzeba zdac sobie sprawe, ze
taki (najpowszechniejszy w sumie obecnie w Polsce) system, to po prostu
kompromis i nie wszytsko da sie latwo uzyskac - czasem wymaga to sporego
wysilku podzas regulacji.
> Przegrzania pozostałych pomieszczeń pilnują głowice termostatyczne.
To jedyna szkola - pozostale to rozne "wyznania wiary".
-
Re: Ogrzewanie gazem, piec dwufunkcyjny - komfort a nisk | "Ghost" <ghost@everywhere.pl>
Użytkownik "PeJot" napisał w wiadomości
news:gbcnlc$h5g$1@inews.gazeta.pl...
> jangr pisze:
>
>> Głowice termostatyczne przy grzejnikach instalowane w jednym mieszkaniu
>> są raczej bez sensu.
>
> Głowice termostatyczne zabezpieczają przed przegrzewaniem w wyniku np.
> nasłonecznienia lub pojawienia się innego źródła ciepła ( kuchnia,
> łazienka ). Poza tym zabezpieczają przed przegrzewaniem pomieszczenia w
> przypadku gdy grzejnik ma zbyt dużą moc w stosunku do zapotrzebowania. A
> systemu CO nie da się wyregulować idealnie, choćby ze względu na różne
> warunki zewnętrzne.
Glowice maja za zadanie stabilizowac temperature. "Zabezpieczanie" brzmi
nieadekwatnie.
>> Najpraktyczniej sterować "ręcznie" temperaturą wody. Po miesiącu już
>> wiadomo, jak
>> ustawić na piecu, aby mieć odpowiednią w pokojach.
>
> Miesiąc praktyki to mało, własnego CO trzeba się uczyć kilka sezonów
> grzewczych. Inaczej ustawiam CO np. wczesną wiosną, gdy już słoneczko
> dogrzewa i średnia temperatura na zewnątrz _rośnie_, inaczej na jesieni,
> gdy średnia temp. _spada_. Zdaje się że to się nazywa regulacja
> adaptacyjna :)
Ale zdajesz sobie sprawe, ze Twoj przedpisca pisze o rezygnacji z glowic i
termostatu?
Mierzac i rejestrujac temperature w kazdym pomieszceniu i na zewnatrz mozna
bardzo szybko ustalic wszelkie parametry, od kryzowania do krzywej po ktorej
ma pogodowka chodzic.