-
Poddworcowe menele czyli walka z wiatrakami | "jaQbek" <jaQbek...
Czas akcji: 25 sierpnia 2007, godz. 21.00 - 21.30
MIejsce akcji: Aleje Jerozolimskie, między Jana Pawła II i Emilii Plater,
przystanek autobusowy w kierunku pl. Zawiszy.
Wychodzę z dworca na przystanek. Od wyjścia, jak zwykle, uderza odór
rozkładającej się uryny. Dwie wiaty przystankowe okupuje 4 żuli, jeden śpi,
reszta urządza libację. Po mału dosiadają się kolejni. Przy przystanku tłumik
gapiów, stoi i patrzy się. Alejami przejeżdża radiowóz - nie zwalnia nawet. Chcę
zadzwonić na 986, ale niestety puste konto nie pozwala mi na to. Dzwonię więc na
997. Zgłasza się policjantka, przyjmuje sprawę. Stoję dalej i czekam na przyjazd
ekipy. Mija z 15 minut, w tym czasie mijają mnie 2 radiowozy, żaden nie
zatrzymuje się. Dzwonię ponownie, tym razem odbiera policjant. Zgłaszam ponownie
sprawę z pytaniem, dlaczego nikt się nie zjawia. Podaję, że dzwoniłem wczesniej
i odebrała osoba z sąsiedniego stanowiska. Okazuje się, że sprawa ... została
przekazana straży miejskiej. Zapytałem więc wprost, czy picie alkoholu w miejscu
publicznym jest wykroczeniem ściganym przez policję. DOstałem odpowiedź
twierdzącą. Stwierdziłem zatem, że w takim razie, skoro w Warszawie takie sprawy
przekazywane są do Straży Miejskiej, a ona działa jak działa, to idę do domu po
alkohol i robię przy dworcu swoją libację. Policjant stwierdził na to "decyzja
należy do Pana".
Już miałem się poddać, gdy w końcu, od północnej strony dworca spotkałem dwóchj
znudzonych policjantów z patrolu. Przekazałem im sprawę, ruszyli w kierunku
przystanku. Po chwili koło nich podjechał radiowóz, jak się okazało ich znajomi,
którzy na codzien patrolują te tereny. Policjant z koleżanką w radiowozie
przejęli sprawę. Podjechali i zapakowali 2 typów do auta. W międzyczasie wdałem
się w krótką dyskusję z policjantem, którą można streścić następująco - na żuli
nie ma prawnych sposobów. Wystawić kary 100 zł za picie w miejscu publicznym nie
mozna, bo nei wiadomo komu (nie mają dokumentów - a zatem tożsamości). Zamknąć
też nie można, do robót zamknąć nie można. JEdyne co, to można wywieźć na izbę
wytrzeźwień, gdzie spędzą noc za darmo (porządni obywatele za nockę na izbie
wytrzeźwień muszą płacić), a i tak potem trzeba ich wypuścić i kółko się
powtarza.
Dziś zupełnie przypadkiem wpadł mi w łapki ostatni numer SuperExpresu, a w nim
lista palących problemów miasta, jakimi, zdaniem redaktorów SE, powinna po
powrocie z urlopu zająć się Prezydent Miasta. Wśród nich był problem dworcowych
meneli. Może podesłać im tą sprawę?
-
Re: Poddworcowe menele czyli walka z wiatrakami | "Yamma" <yamma...
Użytkownik "jaQbek"
news:faq7rm$8iq$1...
> W międzyczasie wdałem się w krótką dyskusję z policjantem, którą można
> streścić następująco - na żuli nie ma prawnych sposobów. Wystawić kary 100
> zł za picie w miejscu publicznym nie mozna, bo nei wiadomo komu (nie mają
> dokumentów - a zatem tożsamości). Zamknąć też nie można, do robót zamknąć
> nie można. JEdyne co, to można wywieźć na izbę wytrzeźwień, gdzie spędzą
> noc za darmo (porządni obywatele za nockę na izbie wytrzeźwień muszą
> płacić), a i tak potem trzeba ich wypuścić i kółko się powtarza.
E tam. Takie pie***nie o Szopenie. Jakby tak przez tydzień, codziennie
zaczęli żulom uprzykrzać życie (konfiskować "stuff" i odwozić do "żlobka"),
to by w końcu się wynieśli spod Dworca. Trzeba tylko chcieć a z tym jest
największy problem.
> Dziś zupełnie przypadkiem wpadł mi w łapki ostatni numer SuperExpresu, a w
> nim lista palących problemów miasta, jakimi, zdaniem redaktorów SE,
> powinna po powrocie z urlopu zająć się Prezydent Miasta. Wśród nich był
> problem dworcowych meneli. Może podesłać im tą sprawę?
No to może wklep tutaj te sprawy, SE, zdaje się, nie zamieszcza na swoich
stronach całego numeru.
yamma
-
Re: Poddworcowe menele czyli walka z wiatrakami | "PiotRek" <bell1876usunto...
Użytkownik "jaQbek"
> Wychodzę z dworca na przystanek. Od wyjścia, jak zwykle, uderza odór
> rozkładającej się uryny. Dwie wiaty przystankowe okupuje 4 żuli, jeden śpi,
> reszta urządza libację. Po mału dosiadają się kolejni. Przy przystanku tłumik
> gapiów, stoi i patrzy się. Alejami przejeżdża radiowóz - nie zwalnia nawet. Chcę
> zadzwonić na 986, ale niestety puste konto nie pozwala mi na to. Dzwonię więc na
> 997. Zgłasza się policjantka, przyjmuje sprawę. Stoję dalej i czekam na przyjazd
> ekipy. Mija z 15 minut, w tym czasie mijają mnie 2 radiowozy, żaden nie
> zatrzymuje się.
A dlaczego nie pomachałeś? Na pewno by się zatrzymali.
> Dzwonię ponownie, tym razem odbiera policjant. Zgłaszam ponownie
> sprawę z pytaniem, dlaczego nikt się nie zjawia. Podaję, że dzwoniłem wczesniej
> i odebrała osoba z sąsiedniego stanowiska. Okazuje się, że sprawa ... została
> przekazana straży miejskiej. Zapytałem więc wprost, czy picie alkoholu w miejscu
> publicznym jest wykroczeniem ściganym przez policję. DOstałem odpowiedź
> twierdzącą.
Ale jest też wykroczeniem ściganym przez SM. Niech Policja
przekazuje takie wykroczenia Straży Miejskiej, OK, byle by ta ostatnia
reagowała w rozsądnym czasie.
> Stwierdziłem zatem, że w takim razie, skoro w Warszawie takie sprawy
> przekazywane są do Straży Miejskiej, a ona działa jak działa, to idę do domu po
> alkohol i robię przy dworcu swoją libację. Policjant stwierdził na to "decyzja
> należy do Pana".
No i miał rację. Przecież on za Ciebie nie zadecyduje, czy masz robić
libację na dworcu. :)
--
Pozdrawiam
Piotr
-
Re: Poddworcowe menele czyli walka z wiatrakami | DeJotPe <thejotpe...
jaQbek pisze:
> Dziś zupełnie przypadkiem wpadł mi w łapki ostatni numer SuperExpresu, a
> w nim lista palących problemów miasta, jakimi, zdaniem redaktorów SE,
> powinna po powrocie z urlopu zająć się Prezydent Miasta. Wśród nich był
> problem dworcowych meneli. Może podesłać im tą sprawę?
Może podeślij im rozwiązanie, jak masz jakiś pomysł. Wywozić na
obrzeża miasta?
--
*Jacek Popłoński* _| |_|___ www.audioscrobbler.com/user/DeJotPe
Pozdrawiam! / | | \ http://strony.aster.pl/dejotpe/
< GG:4806236 > \___| | __/ http://tinyurl.com/qdydn
pisz...
-
Re: Poddworcowe menele czyli walka z wiatrakami | Shrek <lskorup...
Dnia 25 sie 2007, "jaQbek"
> Zapytałem więc wprost, czy picie alkoholu w miejscu
> publicznym jest wykroczeniem ściganym przez policję. DOstałem
> odpowiedź twierdzącą.
Picie alkocholu w miejscu publicznym nie jest wykroczeniem (znaczy moze
byc, ale bardzo czesto nie jest). Zakaz picia dotyczyczy bodajze ukic,
placow, parkow. Jak widac zostaje sporo miejsc publicznych gdzie mozna
legalnie browarka wciagnac:)
BTW. Znajomemu chcieli kiedys wystawic dwa mandaty - jeden za przebywanie
w miejscu niedozwolonym, drugi wlasnie za picie w miejscu publicznym
(policja zwykle uwaza, ze jest taki zakaz). Niezle sie pocili jak sie
zapytal w jaki sposob miejsce w ktorym przebywanie jest zabronione jest
jednoczesnie miejscem publicznym;)
Pozdr Shrek.