Dyskusje / Poradnik dla remontujących

  • Poradnik dla remontujących | "Madoniowie" <madoniowie.kasuj...
    Opis fuszerek remontowych w formie poradnika. Może się komuś przyda.

    http://dag-pol.republika.pl

    Warto przejrzeć, żeby wiedzieć na co zwracać uwagę i kiedy. Może ktoś nie
    popełni błędów, które ja popełniłem i zaoszczędzi trochę pieniędzy
    Uwagi mile widziane
    --
    Pozdrawiam,
    Przemek

  • Re: Poradnik dla remontujących | "news" <adulny...
    Witam ciszę się że ktoś poruszył problem partactwa majstrów. Obecnie
    remontuję swój dom jestem na etapie ocieplania poddaszy i kładzenia płyt
    gipsowych na sufit skośny. Ekipa która u mnie pracowała widać nie miała
    pojęcia o takiej pracy. Kąty się nie pokrywają, ściana ma kilka poziomów,
    między płytami są szczeliny takiej szerokości że ręka wchodzi bez problemu.
    Jak się z nimi nie dogadam zaprezentuję wam zdjęcia ich partactwa. Na
    szczęście nic im nie zapłaciłem. Czekam na opinię rzeczoznawcy. Napiszcie o
    waszych partactwach może to pomoże innym uniknąć naszych błędów.
    Pozdrawiam Andrzej

    Użytkownik "Madoniowie" wiadomości news:f8qnnf$3mv$1...
    > Opis fuszerek remontowych w formie poradnika. Może się komuś przyda.
    >
    > http://dag-pol.republika.pl
    >
    > Warto przejrzeć, żeby wiedzieć na co zwracać uwagę i kiedy. Może ktoś nie
    > popełni błędów, które ja popełniłem i zaoszczędzi trochę pieniędzy
    > Uwagi mile widziane
    > --
    > Pozdrawiam,
    > Przemek
    >

  • Re: Poradnik dla remontujących | yacoll <yacoll...
    Madoniowie pisze:
    > Opis fuszerek remontowych w formie poradnika. Może się komuś przyda.
    >
    > http://dag-pol.republika.pl
    >
    > Warto przejrzeć, żeby wiedzieć na co zwracać uwagę i kiedy. Może ktoś
    > nie popełni błędów, które ja popełniłem i zaoszczędzi trochę pieniędzy
    > Uwagi mile widziane

    W 2000 roku przezywalem podobny dramat... U mnie doszedl jeszcze aspekt
    kryminalny: szef ekipy okazal sie zlodziejem i kryminalista.
    Wykorzystywal bezwzglednie i cynicznie moj brak doswiadczenia (mlody i
    glupi bylem - to fakt), oddawal w marketach budowlanych kupione przeze
    mnie wczesniej materialy (podrabial moj podpis), dopuszczal sie nawet
    grozb pod moim adresem (a byl to byly zolnierz - umaczany w jakies
    mafijne kontakty).

    Dotad mi skora na grzbiecie cierpnie jak sobie to przypominam :-(

    Chcialbym powiedziec o dwu moim zdaniem istotnych rzeczach. One zlozone
    razem okazaly sie najbardziej destrukcyjne:

    1. EKIPA BYLA POLECONA CHOC W RZECZYWISTOSCI NIESOLIDNA. Zgodzilem sie
    posluchac sasiada (starszy czlowiek) i dalem wiare jego goracym
    zapewnieniom, ze "zna doskonala firme, oni panu ten remont swietnie
    zrobia i do tego tanio". W rezultacie obdarzylem ich na starcie duzym
    kredytem zaufania, ktory oni bezczelnie wykorzystali. Polecenie sasiada
    okazalo sie fatalne w skutkach, bo musial uplynac dosyc dlugi czas zanim
    przejrzalem na oczy, ze jestem ordynarnie robiony w balona. Jako
    przyklad podam tylko jeden ale jakze znamienny obrazek: drugiego dnia
    remontu udalem sie do Castoramy w celu zakupu wiekszych ilosci
    materialow (m.in. grzejnikow za kilkaset zlotych). Jako, ze towaru bylo
    sporo, wiec szefo zaproponowal: "niech pan zostawi te grzejniki u nich w
    magazynie a mi da dowody zaplaty - ja za kilka dni dostawczakiem podjade
    i je odbiore, po co maja sie do tego czasu po mieszkaniu walac, jeszcze
    sie uszkodza". Sensowne, nie? Zgodzilem sie.
    Jak sie potem okazalo, juz NASTEPNEGO dnia grzejniki byly oddane w
    Castoramie do zwrotu (moj podpis podrobiony) a pieniadze w kieszeni
    szefa! Wyobrazacie sobie...? Remont dopiero sie rozpoczynal a tu taki
    numer... Pelna premedytacja.

    Widac, ze polecenie ekipy moze stac sie "pocalunkiem smierci" - w
    przypadku, gdy ktos nieswiadomie (lub swiadomie?) poleci kogos
    niesolidnego...

    Warto 2 razy sprawdzac a najlepiej sluchac tylko tych, ktorzy dana ekipe
    faktycznie wynajeli i sa zadowoleni ze wspolpracy!

    A teraz druga sprawa:

    2. WYSTEPUJE PRESJA CZASU, Z JAKIEGOS POWODU REMONT MUSI BYC SKONCZONY
    SZYBKO. W moim przypadku remont startowal 1 wrzesnia a mi bardzo
    zalezalo, zeby byl ukonczony w ciagu miesiaca, bo 20 pazdziernika bralem
    slub. Marzylo mi sie przeniesienie malzonki przez prog, do
    nowowyremontowanego mieszkania...

    W rezultacie, zeby przyspieszyc prace, bylem gotowy pojsc na
    zdecydowanie zbyt daleko posuniete kompromisy. Przymykalem oko na
    niesolidnosc, dawalem zaliczki, usilowalem jakos zachecic, zmotywowac
    tych rozbojnikow do szybszej pracy... Nic podobnego. Remont slimaczyl
    sie niesamowicie. Gnojki wyczuly, ze mi zalezy i ze mozna sobie ze mna
    pogrywac jak sie chce, bo mam noz na gardle. Z obiecanych wczesniej 3
    tygodni (o naiwnosci) zrobilo sie 6, potem 7... Na 2 dni przed slubem
    pozegnalem sie z nimi i mialem calkowicie rozgrzebane mieszkanie...
    Totalna katastrofa!

    Leczac wrzody zoladka, ktorych nabawilem sie w trakcie remontu,
    pojechalismy z zona na podroz poslubna. Po powrocie mieszkalismy przez
    jakis czas w wynajetym mieszkaniu, wzielismy inna ekipe (drozsza ale
    solidna) i jakos w koncu skonczylismy te farse...

    W sumie wiec wcale nie trzeba sie bylo tak spieszyc... Termin i tak nie
    zostal dotrzymany. Lepiej bylo na spokojnie, nie placic "z gory",
    egzekwowac po kolei... Ech, szkoda gadac :-(

    ...

    Zlozenie 2 okolicznosci, ktore opisalem powyzej, dalo IDEALNA POZYWKE
    dla tych partaczy i kombinatorow... Radze wziac je sobie do serca!

    PS. Szefo o ktorym pisze (choc to wydaje sie nieprawdopodobne) pracuje
    nadal w branzy!!! Duze miasto daje taka anonimowosc a do tego ssanie na
    ekipy remontowe jest tak duze, ze taka pijawka dlugo jeszcze sobie
    dobrze bedzie zyc, naciagajac nastepnych klientow...

    Pozdrawiam!

    --
    yacoll

  • Re: Poradnik dla remontujących | "Madoniowie" <madoniowie.kasuj...
    Użytkownik *yacoll* w wiadomości o kryptonimie "f8s4qp$3qc$1...
    napisał:

    [----]

    > Jak sie potem okazalo, juz NASTEPNEGO dnia grzejniki byly oddane w
    > Castoramie do zwrotu (moj podpis podrobiony) a pieniadze w kieszeni
    > szefa! Wyobrazacie sobie...? Remont dopiero sie rozpoczynal a tu taki
    > numer... Pelna premedytacja.

    > Widac, ze polecenie ekipy moze stac sie "pocalunkiem smierci" - w
    > przypadku, gdy ktos nieswiadomie (lub swiadomie?) poleci kogos
    > niesolidnego...

    Czyli tą poradę muszę przeedytować. Teraz lepiej? (nie zapomnij odświeżyć
    strony)

    [----]

    > 2. WYSTEPUJE PRESJA CZASU, Z JAKIEGOS POWODU REMONT MUSI BYC SKONCZONY
    > SZYBKO. W moim przypadku remont startowal 1 wrzesnia a mi bardzo
    > zalezalo, zeby byl ukonczony w ciagu miesiaca, bo 20 pazdziernika
    > bralem slub. Marzylo mi sie przeniesienie malzonki przez prog, do
    > nowowyremontowanego mieszkania...
    >
    > W rezultacie, zeby przyspieszyc prace, bylem gotowy pojsc na
    > zdecydowanie zbyt daleko posuniete kompromisy. Przymykalem oko na
    > niesolidnosc, dawalem zaliczki, usilowalem jakos zachecic, zmotywowac
    > tych rozbojnikow do szybszej pracy... Nic podobnego. Remont slimaczyl
    > sie niesamowicie. Gnojki wyczuly, ze mi zalezy i ze mozna sobie ze mna
    > pogrywac jak sie chce, bo mam noz na gardle. Z obiecanych wczesniej 3
    > tygodni (o naiwnosci) zrobilo sie 6, potem 7... Na 2 dni przed slubem
    > pozegnalem sie z nimi i mialem calkowicie rozgrzebane mieszkanie...
    > Totalna katastrofa!

    Presja czasu to straszna rzecz. Ja w zasadzie takowej nie miałem, ale żona
    miała dość tego remontu. No i...

    [----]

    > PS. Szefo o ktorym pisze (choc to wydaje sie nieprawdopodobne) pracuje
    > nadal w branzy!!! Duze miasto daje taka anonimowosc a do tego ssanie
    > na ekipy remontowe jest tak duze, ze taka pijawka dlugo jeszcze sobie
    > dobrze bedzie zyc, naciagajac nastepnych klientow...

    No to napisz o tym w internecie, tak jak ja. Jak się nie boisz. Bo nie jest
    powiedziane, że to bezpieczne. A z ciekawości: o jakie miasto chodzi?
    --
    Pozdrawiam,
    Przemek
    http://dag-pol.republika.pl

  • Re: Poradnik dla remontujących | yacoll <yacoll...
    Madoniowie pisze:
    >
    > Czyli tą poradę muszę przeedytować. Teraz lepiej? (nie zapomnij
    > odświeżyć strony)
    >

    Tak, dokladnie o to mi chodzilo.

    >
    > No to napisz o tym w internecie, tak jak ja. Jak się nie boisz. Bo nie
    > jest powiedziane, że to bezpieczne.

    Sprawa jest stara, 7 lat temu to bylo. Ale nie o przedawnienie tu
    chodzi, gdyby sprawa skonczyla sie miesiac temu to i tak siedzialbym
    cicho... Stary, co to bylo za towarzystwo! Szefo: byly zolnierz SFOR w
    Jugoslawii, blizna na glowie po postrzale, chlopisko 190 wzrostu. W
    momencie, gdy zaczalem im robic pierwsze uwagi zmienil ton, zniknal na
    jakis czas, potem znowu sie pojawil z podbitym okiem, zaszczuty jakis...
    (mafia...?). Wzial pieniadze ode mnie ale nie placil swoim 2
    pracownikom, wiec oni zamiast sciagac od niego zaczeli sie dobierac do
    mnie...

    Jeden z nich to byl Cygan, jeszcze wiekszy i szerszy niz szef, tatuaze
    wiezienne na twarzy (byl po wyroku), krzepe to mial taka, ze ponoc cala
    dzielica go znala.

    I ostatni koles, troche szczuplejszy ale tez niezly wywijas (i tez byly
    zolnierz).

    Wystarczy...? Czy mam pisac jeszcze jakies szczegoly z ostatniego okresu
    pracy u mnie?

    > A z ciekawości: o jakie miasto chodzi?

    Poznan.

    --
    yacoll
    $> cd pub *www.nfilter.org* - troll filtering tool
    $> more beer ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  1 2  

Podobne