Dyskusje / Powazne pytanie Farciarza

  • Powazne pytanie Farciarza | "Johny \"Walkier\" Farciarz" <hydraulik13@gazeta.pl>
    Powiedzcie mi jak to jest z ta praca w Polsce teraz?
    Jedni ludzie mi mowia ze HO HO HO ile to jest pracy a mozna przebierac w
    ofertach i jak to sie kurde poprawilo z praca w tym naszej Polsce"
    jest super wiec o co ci chodzi"?. Jeszcze inni ludzie z ktorymi rozmawiam,
    mowia mi, OJ OJO OJ OJ "jak to nie dopsze" cienko, praca jest , ale psie
    pieniadze....

    Jestem szalenie ciekawy, bo jesli znalazl bym prace ( albo mial realna
    szanse )
    w Polsce za rownowartosc minimum 2500$ miesiecznie plus wolne weekendy
    i dzien pracy nie dluzszy niz 10 godzin,,, z mojej strony dyspocycyjnosc
    24h/dobe ( tzn. mam komorke wlaczona w zasiegu reki na wypadek jakies
    awarii) to bardzo powaznie bym sie zastanowil, nie robie sobie jaj,
    powaznie pisze. Pamietam jak przed wyjadem mialem 7 dniowy tydzien pracy
    fakt 8 godzin ale przez 7 dni w tygodniu
    Siedzac dzisiaj w swoim kolejowym office i udajac ze przygotuje freight
    liste na rail car do WhiteFish w Montanie Z lenistwa i ciekawosci zaczelem
    dzisiaj przegladac oferty pracy w woj.Podlaskim, i co zobaczylem. A no jak
    byl bullshit to i tak dalej jest. Jakies cipne firemki telekomunikacyjne
    szukajace komiwojazerow i naganiaczy, podobnie jakies ajencje finansowe
    szukajace frajerow-naganiaczy z wlasnym samochodem ( chyba kogos powalilo?
    szukaja durnia co do czyjejs firmy jeszcze ma zainwestowac wlasne auto? a
    kto zaplaci za przeglady auta?) Kilka jakis firm powazniejszych szukajacych
    specjalistow inzynierow z dziedziny montazu konstrukcji stalowych , tyle ze
    ci specjalisci juz dawno "kreca swoje srubki" w United Kingdom :)
    Jeszcze jest hujnia z praca w Polsce bo nie szukaja konkretnych zawodow a
    specjalistow-komiwojazerow naciagaczy
    Jedyne co wskazuje na to ze sie cos zmienilo to, to ze szukaja kierowcow
    ciezarowek. O! tego nie bylo jak jeszcze bylem w Polsce. Jedyny znak ze
    cosik drgnelo, hehe ale wymagania jakie HO HO. jezyk obcy znajomosc. HUE HUE
    a pokazcie mi goscia co mowi ladnie po angielsku albo francusku i chce
    pracowac jako tani truck driver dla Polskiej firemki transportowej madie in
    Cwaniak z Siemiatycz :))))) kartofle na polu w Monkach juz sie smieja,
    chociaz jeszcze zima :)))
    Wydaje mi sie ze gdybym mial Polska Licencje na Ciezarowki i ze swoja
    srednia znajomoscia Angielskiego to pogonil bym swoim smiechem takiego
    badylarza z
    Siemiatycz czy jakiegos z Sokolowa Podlaskiego co ma kilka ciezarowek z
    deMobilu i szuka kierowcy z plynna znajomoscia angielskiego. Bo bym sie
    zatrudnil w jakiejs
    Holenderskiej firmie albo Angielskiej i smialbym sie pedzac po niemieckim
    Autobahnie w nowiutkim Volvo

    Po tych przemysleniach minela mi tesknota za Polskim Rajem w ktorym to
    kaczkom wydaje sie ze sa mysliwymi.
    Ok, a teraz czas wrocic do pracy bo Albert zadzwoni a tu freight lista nie
    gotowa :)

    pazdrawlaju
    Wasz Farciarz



  • Re: Powazne pytanie Farciarza | He?Sk <bigbrednie@interia.pl>
    On Thu, 8 Feb 2007 19:32:57 -0800, "Johny \"Walkier\" Farciarz"
    wrote:

    > Jestem szalenie ciekawy, bo jesli znalazl bym prace ( albo mial realna
    > szanse ) w Polsce za rownowartosc minimum 2500$ miesiecznie plus wolne weekendy
    > i dzien pracy nie dluzszy niz 10 godzin,,,

    jezeli masz wyzsze wyksztalcenie to nie masz szans ;o)))

    moze cchesz byc kierownikiem opery w dawnym amfiteatrze ?


    --

    HeSk

    "Nieprawdą jest, jakoby Internet był ziemią niczyją
    i terytorium darmowego opluwania innych."
    * My personal opinions are just mine.(Art. 54 Konstytucji RP)

  • Re: Powazne pytanie Farciarza | "Pitras" <piotret@wp.pl>
    On 9 Lut, 04:32, "Johny \"Walkier\" Farciarz"
    wrote:
    > Powiedzcie mi jak to jest z ta praca w Polsce teraz?
    > Jedni ludzie mi mowia ze HO HO HO ile to jest pracy a mozna przebierac w
    > ofertach i jak to sie kurde poprawilo z praca w tym naszej Polsce"
    > jest super wiec o co ci chodzi"?. Jeszcze inni ludzie z ktorymi rozmawiam,
    > mowia mi, OJ OJO OJ OJ "jak to nie dopsze" cienko, praca jest , ale psie
    > pieniadze....
    >
    > Jestem szalenie ciekawy, bo jesli znalazl bym prace ( albo mial realna
    > szanse )
    > w Polsce za rownowartosc minimum 2500$ miesiecznie plus wolne weekendy
    > i dzien pracy nie dluzszy niz 10 godzin,,, z mojej strony dyspocycyjnosc
    > 24h/dobe ( tzn. mam komorke wlaczona w zasiegu reki na wypadek jakies
    > awarii) to bardzo powaznie bym sie zastanowil, nie robie sobie jaj,
    > powaznie pisze. Pamietam jak przed wyjadem mialem 7 dniowy tydzien pracy
    > fakt 8 godzin ale przez 7 dni w tygodniu

    7500 zł da się wycisnąć. Ale pracując trochę więcej niż 8 godzin i na
    nieco wyższym stanowisku.
    Jako zwykły serwisant nie masz szans.

  • Re: Powazne pytanie Farciarza | "Castillon" <Castillon@wp.pl>

    Użytkownik "Johny "Walkier" Farciarz" napisał w
    wiadomości news:eqglbn$ctf$1@inews.gazeta.pl...
    > Jestem szalenie ciekawy, bo jesli znalazl bym prace ( albo mial realna
    > szanse )
    > w Polsce za rownowartosc minimum 2500$ miesiecznie plus wolne weekendy
    > i dzien pracy nie dluzszy niz 10 godzin,,, z mojej strony dyspocycyjnosc
    > 24h/dobe ( tzn. mam komorke wlaczona w zasiegu reki na wypadek jakies
    > awarii) to bardzo powaznie bym sie zastanowil, nie robie sobie jaj,
    > powaznie pisze. Pamietam jak przed wyjadem mialem 7 dniowy tydzien pracy
    > fakt 8 godzin ale przez 7 dni w tygodniu
    > Siedzac dzisiaj w swoim kolejowym office i udajac ze przygotuje
    freight
    > liste na rail car do WhiteFish w Montanie Z lenistwa i ciekawosci zaczelem
    > dzisiaj przegladac oferty pracy w woj.Podlaskim, i co zobaczylem. A no jak
    > byl bullshit to i tak dalej jest. Jakies cipne firemki telekomunikacyjne
    > szukajace komiwojazerow i naganiaczy, podobnie jakies ajencje finansowe
    > szukajace frajerow-naganiaczy z wlasnym samochodem ( chyba kogos powalilo?
    > szukaja durnia co do czyjejs firmy jeszcze ma zainwestowac wlasne auto? a
    > kto zaplaci za przeglady auta?) Kilka jakis firm powazniejszych
    szukajacych
    > specjalistow inzynierow z dziedziny montazu konstrukcji stalowych , tyle
    ze
    > ci specjalisci juz dawno "kreca swoje srubki" w United Kingdom :)
    > Jeszcze jest hujnia z praca w Polsce bo nie szukaja konkretnych zawodow a
    > specjalistow-komiwojazerow naciagaczy
    > Jedyne co wskazuje na to ze sie cos zmienilo to, to ze szukaja
    kierowcow
    > ciezarowek. O! tego nie bylo jak jeszcze bylem w Polsce. Jedyny znak ze
    > cosik drgnelo, hehe ale wymagania jakie HO HO. jezyk obcy znajomosc. HUE
    HUE
    > a pokazcie mi goscia co mowi ladnie po angielsku albo francusku i chce
    > pracowac jako tani truck driver dla Polskiej firemki transportowej madie
    in
    > Cwaniak z Siemiatycz :))))) kartofle na polu w Monkach juz sie smieja,
    > chociaz jeszcze zima :)))
    > Wydaje mi sie ze gdybym mial Polska Licencje na Ciezarowki i ze swoja
    > srednia znajomoscia Angielskiego to pogonil bym swoim smiechem takiego
    > badylarza z
    > Siemiatycz czy jakiegos z Sokolowa Podlaskiego co ma kilka ciezarowek z
    > deMobilu i szuka kierowcy z plynna znajomoscia angielskiego. Bo bym sie
    > zatrudnil w jakiejs
    > Holenderskiej firmie albo Angielskiej i smialbym sie pedzac po niemieckim
    > Autobahnie w nowiutkim Volvo
    >
    > Po tych przemysleniach minela mi tesknota za Polskim Rajem w ktorym to
    > kaczkom wydaje sie ze sa mysliwymi.
    > Ok, a teraz czas wrocic do pracy bo Albert zadzwoni a tu freight lista nie
    > gotowa :)
    >
    > pazdrawlaju
    > Wasz Farciarz
    ================================
    Jest dokładnie tak, jak to ująłeś powyżej. Siemiatycze to zresztą
    symptomatyczna dla Polski sprawa - od początku lat 90-tych stamtąd właśnie
    do Antwerpii w Belgii wyjeżdżały Polki. Nie, nie do domów uciech, choc nie
    da się wykluczyć, że część tam też trafiła. Do obsługi domów ortodoksyjnych
    żydów, chodziło oczywiście o dni szabasowe. Płacili ponoć na tyle dobrze, że
    po jakimś czasie do Belgii zawitały chłopy. Mężowie, sąsiedzi, przyjaciele
    królika... Małe interesiki, średnie interesiki, potem ciężarówka lub dwie, a
    potem szukanie poliglotów do pracy, co się chłop będzie męczył, niech
    inteligent za niego zapierdala. Jest generalnie tak, że pańszczyźniane
    parobasy nie mając cenionej własnej pracy przez pokolenia - dzisiaj nie
    cenią pracy i umiejętności bliźnich. Poszukuje się nie zdolnych, ale
    spolegliwych, pokornych, posłusznych i plastycznych, z dwoma językami i
    pełną dyspozycyjnością. Pracownik nie może być jednocześnie mądrzejszy od
    własnego szefa, to rodzi wiele nieporozumień, jest bowiem sprzecznością samą
    w sobie. Każdy dureń mający z niejasnego źródełka przychód miesięczny wyższy
    niż powiedzmy tysiąc dolarów uważa, że oto dzięki jego przemyślnosci
    powstaje nowa rasa panów. I natychmiast zawłaszcza te obszary gospodarczej
    działalności, do których oczywiście nie staje mu rozumu. Firemki
    transportowe ze wspomianych miejscowości istnieją tak długo, póki nie
    przychodzi czas płacenia pensji lub póki prokuratura lub izba skarbowa nie
    wezwie właściciela na poważna rozmowę. Pracownik nieodmiennie zostaje
    wówczas na lodzie. Handlowcy zaś to specyficzna bajka dla polskiej
    obyczajowości pracowniczej. Kupuje się np. dwa wagony starych bateryjek i
    dziurawych prezerwatyw, najmuje handlowca, daje mu pożyczony samochód
    dostawczy (lub żąda własnego) i wysyła w teren - obiecując oczywiście złote
    góry. Po miesiącu pospolitość skrzeczy - nie ma pensji, a handlowiec winien
    jest pracodawcy ileś tam pieniędzy za wydany na faktury towar. Bo faktury są
    oczywiście fałszywe lub niepełne, trafił cwaniak na cwaniaka i tak się to
    plecie...

    Wyżej jest jeszcze gorzej. 25 letnia pani prezes "firmy poligraficznej"
    ubrana jak tania dziwka i głupia jak but to już norma. Właściciel firmy
    rżnie ją wieczorami, najchętniej podczas kursokonferencji w terenie - i to
    są jak się okazuje na tyle wysokie kwalifikacje, że od poniedziałku
    pracownicy chowają się po kątach, by nie zetknąć się broń Boże z tak
    wyedukowanym Majestatem.

    Pardon, muśzę wyjść, a temat rzeka... Siedź ty lepiej gdzie siedzisz, u nas
    kariery nie zrobisz, a żyć też ci będzie ciężko. Wiesz co jest najgorsze w
    zagranicznych wojażach? Zarażenie normalnością. U nas nie ma normalności. U
    nas tę chorobę tępi się ze wszystkich sił a jej nosicieli skazuje na wieczne
    męki.
    C.


  • Re: Powazne pytanie Farciarza | "JC" <jc@dotnet.com.pl>
    "HeRSk" wrote in message
    news:fv2os2hfjbc2h7o92hudemleofg10ujm8r@4ax.com...
    >> Jestem szalenie ciekawy, bo jesli znalazl bym prace ( albo mial realna
    >> szanse ) w Polsce za rownowartosc minimum 2500$ miesiecznie plus wolne
    >> weekendy
    >> i dzien pracy nie dluzszy niz 10 godzin,,,
    >
    > jezeli masz wyzsze wyksztalcenie to nie masz szans ;o)))

    ... jesli jestes nieudacznikiem glosujacym na nieudaczników i za swoje
    nieudacznictwo obwiniasz uklad, agentów, komunistów, masonów, zydów,
    feministki etc. itp. itd. - wtedy faktycznie nie masz szans i wraz z
    pospólstwem mozesz sie onanizowac rzekomo ogromnymi emeryturami pracowników
    bylych sluzb specjalnych w wysokosci 3-5k PLN.

    Poniewaz jednak potrafiles sie odnalezc za bajorem, to prawdopodobnie takim
    jak wyzej opisany nie jestes.
    Co oznacza: jesli jestes dobrze wyksztalcony i przedsiebiorczy, dobrze znasz
    sie na czyms co jest mocno poszukiwane i jestes gotów przeprowadzic sie z
    Podlasia (lub aktualnie z USraju) do Warszawy czy innego duzego miasta, to
    7500 PLN wyciagniesz z palcem w d... pracujac 5 dni w tygodniu po 8 godzin.
    Tyle o stronie finansowej. Nie zmienia to faktu, ze musialbys w tym wypadku
    zyc w kraju rzadzonym aktualnie przez katobolszewie, gdzie teczki sprzed
    30-50 lat sa tematem nieomal tak waznym, jak tzw. lustracja biskupów i
    pytanie: kto jest ojcem dziecka Anety K.
    Tak wiec dobrze sie zastanów, pieniadze mozna i tu zarobic, ale pewnej
    atmosfery tak szybko zmienic sie nie da.

    JC


  1 2  

Podobne