Dyskusje / Pytanie do użytkowników piecyków naftowych.

  • Pytanie do użytkowników piecyków naftowych. | "Rob" <robert0WYTNIJTO...
    Witam!

    Szukałem trochę na sieci i z tego co widzę zdania są podzielone na temat
    piecyków na naftę. Że szkodzi, że nie szkodzi, śmierdzi nie śmierdzi itd. No
    właśnie jak to jest? Czy taki grzejnik z najniższej klasy cenowej nadaje się do
    ogrzewania/dogrzewania pomieszczenia mieszkalnego. W danych sprzedawcy często
    podają "czyste spalanie" lub "nie wymaga żadnych instalacji zasilających ani
    odprowadzających. Tylko nieco wentylacji". A może zapłacić więcej za grzejnik z
    dodatkowym katalizatorem?
    Zakładam, że stosuję czyste, oryginalne paliwo a nie jakieś zamienniki. Czy
    uchylenia okna lub balkonu wystarczy? Jak daleko trzeba go stawiać od mebli itp?

    Rob


    --

  • Re: Pytanie do użytkowników piecyków naftowych. | "Jackare" <jacek[kropka]leszczuk...

    >
    > Szukałem trochę na sieci i z tego co widzę zdania są podzielone na temat
    > piecyków na naftę. Że szkodzi, że nie szkodzi, śmierdzi nie śmierdzi itd.
    No
    > właśnie jak to jest? Czy taki grzejnik z najniższej klasy cenowej nadaje
    się do
    > ogrzewania/dogrzewania pomieszczenia mieszkalnego. W danych sprzedawcy
    często
    > podają "czyste spalanie" lub "nie wymaga żadnych instalacji zasilających
    ani
    > odprowadzających. Tylko nieco wentylacji". A może zapłacić więcej za
    grzejnik z
    > dodatkowym katalizatorem?
    > Zakładam, że stosuję czyste, oryginalne paliwo a nie jakieś zamienniki.
    Czy
    > uchylenia okna lub balkonu wystarczy? Jak daleko trzeba go stawiać od
    mebli itp?
    >
    miałem w latach 90-94 cos takiego firmy ZIBRO. Skuteczność była dobra,
    grzejnik ogrzewał pokój o kubaturze 75m3 na ostatnim pietrze kamienicy i
    wystarczyło by chodził "na pół grzałki"
    Nie miał katalizatora.
    W momencie rozpalania, troszkę kopcił jak dieselek, ale gdy rozgrzał się do
    temepratury samooczyszczania, nie było żadnej uciążliwości.
    W pomieszczeniu wyczuwało się delikatną nutę nafty, ale znośnie. Nie bolały
    głowy itp.
    Coby nie mówić jest to piec o bezpośrednim spalaniu. Czerpie powietrze z
    otoczenia i emituje jakiś gaz spalinowy. IMHO powinno się w takim
    pomieszczeniu zapewnić stału dopływ świeżego powietrza i generalnie jakąs
    wymianę. Uważam że jako sporadycznie używane źródło ciepła do krótkotrwałego
    dogrzania lub podniesienia temepratury może się nadawać ale jako podstawowe
    źródło ciepła nie bardzo. Od momentu gdy kupiłem ten piecyk do momentu
    sprzedaży cena nafty wzrosła trzykrotnie (nie trzy razy tylko o 300 procent)
    więc o ile na poczatku temat był opłacalny kosztowo to potem już zupełnie
    nie.Teraz jest chyba jeszcze drożej. Przeliczałem w końcowym okresie koszt
    ogrzewania na koszt węgla który zużyłbym w tym pokoju paląc w piecu kaflowym
    i wychodziło 3-3,5 krotnie drożej niż węgiel ale ja jestem z samego środka
    Górnego Śląska więc węgiel jest za półdarmo. Gdzie indziej ten stosunek mógł
    byc inny.
    Wg mnie jest to sensowna rzecz jako dodatek w miejscach gdzie z różnych
    względów nie mozna skorzystac z prądu lub gdzie nie jest wskazana
    kondensacja wilgoci z ogrzewacza gazowego na butle, który moim zdaniem jest
    dużo czystszym źródłem ciepła jeżeli chodzi o spaliny.
    Jako podstawowego źródła ciepła nie polecałbym go. Jednak jakby nie było
    spaliny pochodnych ropy mają oddziaływanie i toksyczne i rakotwórcze.
    Co do warunków używania nie ma jakichś szczególnie innych od np grzejnika
    żarowego elektrycznego. Obudowy są dobrze izolowane a emisja promiennika
    jest kierunkowana przez lustro. Trzeba uważać by nie wywrócić tego pieca, co
    jest zresztą dość trudne.
    Zbiornik paliwa dobrze jest napełniać gdzieś poza pomieszczeniami
    mieszkalnymi. Zawsze te kilka kropel nafty gdzieś kapnie i śmierdzi.
    --
    Jackare


  • Re: Pytanie do użytkowników piecyków naftowych. | "Reksio" <ciachnij_mislawek...
    > Szukałem trochę na sieci i z tego co widzę zdania są podzielone na temat
    > piecyków na naftę. Że szkodzi, że nie szkodzi, śmierdzi nie śmierdzi itd.
    > No

    Piecyki na olej opałowy ogrzewają chyba jeszcze całą starówkę w Wiedniu :-)
    Olej opałowy jest paliwem gorszym jakościowo niż nafta, ale to działa, i to
    nieźle. Piecyk taki stoi pod oknem, pod którym obowiązkowo jest kratka
    wentylacyjna. Przez tą kratkę wypuszczona jest rura kominowa wprost pod
    parapet. W mieszkaniu nie pachnie spalinami, najwyżej lekko olejem
    opałowym - rozlanym przy napełnianiu zbiornika. nie pachnie dlatego że
    zapach ten jest wyciągany przez komin.
    Przyznam że po doświadczeniu z takimi piecykami na OO jakoś nie mam zaufania
    do piecyków na naftę które nie mają odprowadzania spalin. Pamiętam jeszcze
    jak pachniało w pokoju oświetlanym przez lampę naftową (dluzsza awaria
    zasilania) - ale te lampy nie miały "czystego spalania" :-) Czyste paliwo
    też nie jest tanie. Jeżeli konieczność dogrzewania jest podyktowana
    koniecznością, a koszty odgrywają tu znaczną rolę - polecam spróbowanie
    właśnie tych piecyków. Używane są dostępne za 200-300 pln. Taki piecyk
    ogrzewa szatnię w znanej mi firmie - sprawdza się na 100%.

    Pozdrrrrr... Reksio


  • Re: Pytanie do użytkowników piecyków naftowych. | "Tadeusz Jerzy Korsak" <tkorsak...

    Użytkownik "Rob" news:4b9a.00000039.4720bd08...
    > Witam!
    >
    > Szukałem trochę na sieci i z tego co widzę zdania są podzielone na temat
    > piecyków na naftę. Że szkodzi, że nie szkodzi, śmierdzi nie śmierdzi itd.
    > No
    > właśnie jak to jest? Czy taki grzejnik z najniższej klasy cenowej nadaje
    > się do
    > ogrzewania/dogrzewania pomieszczenia mieszkalnego. W danych sprzedawcy
    > często
    > podają "czyste spalanie" lub "nie wymaga żadnych instalacji zasilających
    > ani
    > odprowadzających. Tylko nieco wentylacji". A może zapłacić więcej za
    > grzejnik z
    > dodatkowym katalizatorem?
    > Zakładam, że stosuję czyste, oryginalne paliwo a nie jakieś zamienniki.
    > Czy
    > uchylenia okna lub balkonu wystarczy? Jak daleko trzeba go stawiać od
    > mebli itp?

    Swoje poprzednie mieszkanie dogrzewałem katalitycznym piecykiem gazowym.
    Taki piecyk działa jako niskotemperaturowy promiennik na podczerwień
    działający według zasady katalitycznego spalania propan-butanu na
    powierzchni waty mineralnej pokrytej katalizatorem. Są też piecyki z
    promiennikiem ceramicznym, te pracują przy wyższej temperaturze i nie są tak
    dobre do pomieszczeń mieszkalnych. Piecyk zapala się wbudowaną
    piezo-zapalarką, rozpala się szybko - w czasie około 5 minut, w czasie pracy
    powierzchnia promiennika delikatnie się żarzy (widać to w ciemności) i
    właściwie nic nie pachnie! Oczywiście, też trzeba wietrzyć pomieszczenie,
    ale w pokoju o wysokości 3,5 metra piecyk działa sprawnie nawet bez
    wentylacji.
    Do piecyka wchodzi standardowa butla gazowa 11 kg, którą wymieniałem na
    stacji benzynowej.
    Ponieważ sporo automobilistów jeździ na gazie, myślę że jest to rozwiązanie
    najbardziej ekonomiczne, ale nawet pusta butla jest dość ciężka gdy trzeba
    ją dźwigać do samochodu.
    Pozdrowienia!
    Tadeusz


  • Re: Pytanie do użytkowników piecyków na | pwk <pwknieistnieje...
    Rob pisze:
    > Witam!
    >
    > Szukałem trochę na sieci i z tego co widzę zdania są podzielone na temat
    > piecyków na naftę. Że szkodzi, że nie szkodzi,

    Owszem, szkodzi. Paliwo jest toksyczne a w szczególności jego opary.
    Spalanie jest kiepskie. Powstaje bardzo dużo wilgoci.

    > śmierdzi nie śmierdzi itd.

    śmierdzi tylko na początku i po zgaszeniu. W trakcie palenia, gdy się
    już rozżarzy raczej, delikatnie pachnie naftą. Nie jest to szczególnie
    uciążliwe, jednak zdecydowanie obecne i wyczuwalne - dla niektórych nie
    do przyjęcia. Należy też sobie uświadomić, ze ten miły, słodkawy zapach
    niesie z sobą wiele ciekawych aromatycznych związków w nasze płuca -
    zdecydowana większość jest rakotwórcza.

    > No
    > właśnie jak to jest? Czy taki grzejnik z najniższej klasy cenowej nadaje się do
    > ogrzewania/dogrzewania pomieszczenia mieszkalnego. W danych sprzedawcy często
    > podają "czyste spalanie" lub "nie wymaga żadnych instalacji zasilających ani
    > odprowadzających. Tylko nieco wentylacji".

    Ha! i tu jest pies pogrzebany! Owe "trochę wentylacji" nie bierze się z
    niczego - spalanie jest kiepskie! Niektóre z tych pieców sa wyposażone w
    czujniki tlenku węgla i wyłączają piec w wypadku zbytniego jego
    nagromadzenia. Pomieszczenie musi być DOBRZE wentylowane, co może
    doprowadzić do sytuacji, że aby się piec nie wyłączał co 20 minut (na
    ponowny rozruch trzeba czekać z 5-10 minut, aby knot ostygł i czujnik
    odpuścił), musi stać prawie w otwartych drzwiach balkonu! Trochę
    przesadzam :) ale z autopsji wiem, że może się zdarzyć, że nie jest w
    stanie dogrzać powietrza, które wprowadzamy do wentylowania, przez co
    używanie tego pieca powoduje spadek temperatury!

    > A może zapłacić więcej za grzejnik z
    > dodatkowym katalizatorem?

    O, tak!

    > Zakładam, że stosuję czyste, oryginalne paliwo a nie jakieś zamienniki. Czy
    > uchylenia okna lub balkonu wystarczy? Jak daleko trzeba go stawiać od mebli itp?

    Niedaleko, piec się sam w sobie słabo grzeje, większość z nich ma
    zabezpieczenia przed wywróceniem, tzn wyłącza się w razie upadku, a
    konstrukcja dozownika nafty jest taka, ze wycieka jej niewiele w razie
    wywrotki. Oczywiście to zawsze otwarte źródło ognia z paliwem, więc
    trzeba to nieustannie nadzorować.

    Generalnie - piec tylko do zadań specjalnych - ja używam w razie awarii
    elektryczności, co zdarza się często, a wtedy siada mi elektronika pieca
    CO i nie mam grzania, mimo ze zbiorniki pełne :(
    Nie jest w stanie dobrze nagrzać, bo często się wyłącza.
    Raczej do dużych pomieszczeń, bo wtedy cyrkulacja powietrza jest lepsza
    i można przy piecu siedzieć - w swoim sąsiedztwie wytwarza miłą i
    cieplutką atmosferę - właściwie może być taką namiastką kominka.
    Do stałego ogrzewania się nie nadaje w ogóle.
    >
    > Rob
    >
    >

  1 2  

Podobne