Dyskusje / S O W A

  • S O W A | "Panslavista" <panslavista...



    Magdalenka
    Europäisches Magazin SOWA - Frankfurt am Main - Herausgeber: Stefan
    KOSIEWSKI
    Kategorie: Wszystkie | Biuro Lecha Wałęsy | Jaruzelski |
    Kaczyński | Michnik | The Rise of Judeo-American “Poland” | kontakt | noga w
    nogę | pije Kuba | prawda i wyzwolenie RSS

    piątek, 08 grudnia 2006
    emerytury byłych esbeków i ubeków czy sędziów sięgają sześciu, siedmiu
    tysięcy złotych


    - Ta niesprawiedliwość dziejowa musi być zmieniona. Myślimy, że w
    ciągu najbliższych dwóch- trzech miesięcy powinniśmy zamknąć prace nad tą
    ustawą - powiedział dziennikarzom Kuchciński w niedzielę wieczorem w
    Krośnie. gdzie odbywała się samorządowa konwencja wyborcza PiS.

    Jak wyjaśnił Kuchciński, będzie to ustawa, "na mocy której
    funkcjonariusze dawnego aparatu bezpieczeństwa PRL, czyli b. funkcjonariusze
    SB, UB, II oddziału Sztabu Generalnego czy Informacji Wojskowej i wszyscy,
    którzy służyli Polsce komunistycznej, nie będą mogli pobierać takich
    wielkich rent i emerytur". Dodał, że PiS liczy na wsparcie koalicjantów w
    tej sprawie.

    - Liczymy także na wsparcie Platformy Obywatelskiej, ponieważ te
    sprawy były omawiane w kampanii wyborczej i w poprzedniej kadencji. Tutaj
    była pełna zgoda pomiędzy politykami PiS oraz PO w tym względzie -
    podkreślił przewodniczący klubu.

    - Niektóre emerytury byłych esbeków i ubeków czy sędziów, którzy
    wydawali wyroki na działaczy nie tylko solidarnościowych, ale także starej
    opozycji demokratycznej, sięgają sześciu, siedmiu tysięcy złotych. To jest
    niesprawiedliwość, z którą trzeba skończyć - podkreślił.

    13:25, reakcja , Jaruzelski
    Link Skomentuj »
    http://ma.blox.pl/html

    --------------------------------------------------------------------------

    Europa dwóch prędkości
    EU - zwei Geschwindigkeiten. Herausgegeben von Stefan KOSIEWSKI,
    Frankfurt am Main
    Kategorie: Wszystkie | Ahnenforschung | Auto - EU-Führerschein -
    prawo jazdy | EU-Lügen - kłamstwa unijne | Gmina Piecki | International
    Corporate Governance Network - Międzynarodówka Kapitalistyczna | Irmgard
    Pfeiffer - Tal der Liebe | die Wahl - wybór | energie odnawialne -
    erneuerbare Energien | in Deutschland | in Polen | news - nowości -
    initiative RSS

    piątek, 08 grudnia 2006
    97 % organizacji pozarzdowych (ngo w Fundacji Batorego) nie
    wykorzystuje funduszy europejskich


    Ułatwienia w dostępie do środków UE

    FUNDUSZE EUROPEJSKIE ORGANIZACJE POZARZĄDOWE NIE KORZYSTAJĄ Z
    POMOCY BRUKSELI


    • 97 proc. stowarzyszeń i fundacji nie wykorzystuje funduszy
    europejskich
    • Utrudnieniem dla pozyskiwania środków są rozbudowane procedury
    prawne
    • Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chce ułatwić organizacjom
    dostęp do pieniędzy z UE


    [http://www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1857.2.731.2.14.1.0.1.htm]


    15:58, lech.walesa1 , in Polen
    Link Skomentuj »
    http://eu.blox.pl

    --------------------------------------------------------------------------

    szalenie skuteczni
    w rozumieniu teologii chrześcijańskiej SZATAN nie jest tylko
    mitologiczną personifikacją zła w świecie, ale istniejącym bytem
    Kategorie: Wszystkie | Marek Mrozowski | CIA porywa ludzi we
    Wschodniej Europie na macę | Katyń | Kolega z Województwa przeprasza tow.
    Burmistrza za powstałe nieporozumienia | Krzysztof Malczewski | Magdalenka -
    BIS | Minister na wniosek Stowarzyszenia | Staatsanwaltschaft Zürich -
    Limmat | Szaleniec do Senatu RP | Szaleństwo | TVN - Radio Maryja | diabeł
    nie śpi | prawem kaduka | szalona (toll) praca dla Polaka w Unii | tajne
    służby ZŁA | żydokomuna | żydów ulice i kamienice RSS

    piątek, 08 grudnia 2006
    Czy Grupa Onet.pl SA dziala bezprawnie, czy tylko bezczelnie? Wez
    udzial w quzie


    ----- Original Message -----
    From: Donat LUSK
    To: info...
    Cc: wi...
    Publicznej Gabinetu KGP ;
    Sent: Friday, December 08, 2006 5:19 PM
    Subject: Czy Grupa Onet.pl SA dziala bezprawnie, czy tylko bezczelnie?
    Wez udzial w quzie

    http://wiadomosci.onet.pl/1447293,1,item.html

    Grupa Onet.pl SA
    Relacje Inwestorskie
    Grzegorz Zaliwski
    Kontakt

    Grupa Onet.pl S.A.

    Siedziba Spółki:
    Biuro w Warszawie:
    ul. Starowiślna 48
    ul. Wiertnicza 166
    31-035 Kraków
    02-952 Warszawa
    tel. (012) 618 46 00
    tel. (022) 453 31 00
    fax (012) 618 46 02 fax
    (022) 453 31 31
    Jak do nas dotrzeć?
    Jak do nas dotrzeć?

    NIP: 734-00-09-469
    REGON: 001337730
    KRS: 0000007763

    Szanowny Panie,

    czy Grupa Onet.pl SA uzyskała zezwolenie zainteresowanej osoby na
    używanie jej fotografii do celów handlowych?

    Z poważaniem

    Donat LUSK
    17:25, lech.walesa1 , żydów ulice i kamienice
    Link Skomentuj »

    http://gurka.blox.pl

    --------------------------------------------------------------------------

    The Military Property Agency in Frankfurt am Main


    < Previous | View all | Next >

    Image properties

    Tags
    sowa
    european magazine - europäisches magazin - magazyn europejski
    Frankfurt am Main - Katowice - Kraków -
    Poprad
    Photos
    a.. Links
    b.. About
    The Military Property Agency

    Previous


    Next

    More albums
    a.. The Military Property Agency
    b.. Stowarzyszenie Europejskie PONS GAULI
    c.. kościół pw. Wniebowstąpienia Pańskiego
    d.. Polnisches Kulturzentrum e.V.
    00:31, kulturzentrum , The Military Property Agency
    Link Skomentuj »
    http://immobilien.blox.pl/html

    --------------------------------------------------------------------------

    Kategorie: Wszystkie | BestregARTs | Bücher - książki | Die
    Romanfabrik | Giertych | Heinrich Heine | Helmut Schmidt | Jerzy Grupiński -
    Redaktor Naczelny | NOBEL | New Jersey | Ostsee-Akademie | Stefan
    Kosiewski - do Protokołu | arka | artyści - foto - film - sztuka - video |
    muzeum | pobocza | Żydzi w Polsce


    http://kulturalny.blox.pl/2006/12/Kamienna-Gora.html
    RSS

    piątek, 08 grudnia 2006
    Kamienna Gó
    http://job.blox.pl/2006/12/kto-ma-w-gowie-olej-ten-prywatyzuje-kolej.html

    protok
    protokół kulturalny
    Polnisches Kulturzentrum e.V.
    PONS GAULI Europäisches Magazin SOWA

    Stefan KOSIEWSKI
    Journalist Polnisches Kulturzentrum e.V.
    Postfach 800 626

    65906 Frankfurt am Main
    Germany
    sowa-frankfurt...
    http://de.360.yahoo.com/sowa_so tel:
    mobile: 0049-69-332845
    +491731959843




    Add me to your address book... Want a
    signature like this?


    Polnisches Kulturzentrum e.V.
    16:44, kultur , Bücher - książki
    Link Skomentuj »




    Arbeit, job, praca w EU- UE, USA
    MAMON
    Blog > Komentarze do wpisu
    kto ma w głowie olej, ten prywatyzuje kolej


    [...] Die Nachrichtenagentur Reuters hatte berichtet, die Bahn wolle
    in den nächsten fünf Jahren in Deutschland gut 10 000 Stellen streichen.
    Dies betreffe vor allem den Personen- und Schienengüterverkehr sowie die
    Netz-Tochter. „Die größten Veränderungen (Personalaufbau) ergeben sich
    planerisch in den Regionen Asien/Pazifik, Osteuropa, Zentraleuropa und
    Westeuropa“, hieße es in internen Unterlagen.

    Die Bahn hat derzeit weltweit rund 230 000 Mitarbeiter, davon rund 183
    000 in Deutschland. Während sich die Gesamtzahl der Mitarbeiter durch die
    neuen Logistik-Stellen bis 2011 praktisch nicht verändert, werden es aber in
    Deutschland deutlich weniger [...]

    piątek, 08 grudnia 2006, kultur
    poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
    http://job.blox.pl << Grudzień 2006 >>
    Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31

    Ostatnie notki
    a.. emerytury byłych esbeków i ...
    b.. emerytury byłych esbeków i ...
    c.. Godnemu chleb na myśli - ...
    d.. Teraz MY - Lech WAŁESA: To ...
    e.. Zawarłem kompromis na niskim ...
    f.. Lech Wałęsa poinformował o ...
    g.. Lech Wałęsa o kompleksach i ...
    h.. Komentarz do filmu Plusy ...
    i.. Fragmenty z uzasadnienia ...
    j.. Wałęsa i Kiszczak po ...
    Zakładki:

    EU-Fotos
    Boże Ciało - Fronleichnam
    Denkmalschutz in Polen - pod ochroną prawa w Czeladzi
    Dwie prędkości - zwei Geschwindigkeiten
    Eine Krawattennadel - szpilka do krawatow
    Erstkommunionkinder - pierwsza komunia
    Gołębie - die Tauben
    Jom HaSzoah 2006 Radegast
    Luiza Borac - Chopin - Oberursel
    OPERA SOWA
    Photos - sets - działki
    Slideshow - automatyczny przegląd
    The light, das Licht, światło
    Yes-POLAND

    Freunde - Przyjaciele
    Bohemia - News
    Cs-magazin Politikon Stranky Josefa Bilka
    Česko
    Djottin - Unterliederbach
    Footbag - zośka
    Freundeskreis Frankfurt/Krakau D-PG Frankfurt am Main e.V.
    Hnutí za přímou demokracii
    Jan Šinágl
    Josef Vaškovič
    KEŽMAROK
    KOZY - Milkovice - Stanislav Penc
    Svetove zdruzeni byvalych ceskoslovenskych politickych veznu -
    František Bednár
    The first CZECH-AMERICAN TV - HERALD
    Vladimír Pavlík

    GAZETA POLSKA - Frankfurt
    Fotos - news - informacje - SOWA
    Gazeta Polska - Frankfurt am Main

    IN POLEN - W POLSCE
    Biała Rawska
    Gmina Klucze
    Gmina Piecki
    Jelenia Góra
    KONSERWATYSTA
    Krzysztof Kononowicz
    KURPIE
    ŁOBEZ
    OCHABY / kulisy prywatyzacji
    Ogólnopolskie Nieruchomości
    POZNAń / kulturalny
    RODAKI
    Stowarzyszenie "Nasza przyszłość - Polska"
    Tomaszów Mazowiecki

    KOSIEWSKI
    ein Journalist in Polen 1981-1982
    Emigrant polityczny - Exil
    Europäische Gesellschaft PONS GAULI
    Instytut Pamięci Narodu Polskiego
    Katolicki Tygodnik Społeczny ŁAD
    KWK SOSNOWIEC 1981 - mgr Stefan Kosiewski, rzecznik Komitetu
    Strajkowego
    Nasze Słowo Dwutygodnik Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech
    Nauczyciel
    OSWIATA - Polnische Bildung in der BRD
    Panorama
    Poeta
    Skepsis vor dem EU-Beitritt - Frankfurter Allgemeine Zeitung am
    17.4.2003
    Solidarność Jastrzębie
    Studencki Magazyn Artystyczny - 1977
    Sygnatatiusze Apelu do Narodu Polskiego z 3 maja 2003 r.
    Tygodnik Solidarność
    Urząd Ochrony Państwa

    Księga - Gästebuch
    Kliknij i pisz tu, a ściany w Twojej ubikacji pozostaną w stanie
    czystym Zapraszamy, Fundacja VIRGIN
    MMSy przesyłaj na adres email: sowa...

    KULTUR
    ARATTA
    Buchmarkt - rynek książki - magazyn literacki
    CHOPIN
    CHOPIN-Gesellschaft
    Co dalej z książką? Czytelnik nie zapłaci - gazeta wyborcza
    Fotograficy w Polsce
    František Všetička
    Galeria piES
    Grafika czeska w Tarnowie
    Jacek Cichoń in Memoriam
    Jazz und mehr - künslerisch, kunstvoll
    LIGON
    Musikschule
    Musikschule Frankfurt e.V.
    Polnisches Kulturzentrum e.V.
    Rosjanie we Frankfurcie
    Wolność mediów a interes publiczny - Rzeczpospolita

    LITERATUR
    AKORD - Brno - Praha
    ALTERNATIVA PLUS - Ostrava
    ARCHIPELAG - West Berlin
    DELFIN
    DELFIN - wybór - ZWOJE - KANADA
    Die TAUBEN - Międzynarodowe Targi Katowice 28.1.2006
    EKSPLIKACJA - EXPLICATION - EXPLICATIO
    GAUDE MATER POLONIA - Horní Suchá, Czech Republic
    KANALIZACJA
    POEZJE - POESIE
    PSI VINO
    Z Listów do Leona:
    ZEGARY

    Narodowi socjaliści - komuniści - inne
    26 lat Solidarność - BUZEK
    ABW
    Auschwitz - Jedwabne - Koniuchy - Korościatyn
    Czas na drugą Norymbergę - tygodnik NIE
    Czeladź
    ČESKO
    Galeria piES
    KACZORY
    Magdalenka
    NIEBO - PIEKŁO
    NORYMBERGA II.
    POLSKA - G.
    SAI BABA
    SLOVENSKO - Maday
    Szalenie sprawni
    Unsinn
    Urząd Ochrony Państwa

    NASZE - UNSERE
    ARBEIT - praca w Unii Europejskiej - job
    Das Tagebuch der Regina Prauschke
    Der PAPST
    Groby polskie - starania
    Instytut Pamięci Narodu Polskiego
    O język i kulturę polską na emigracji w Niemczech
    O równe prawa dla inwalidów w Unii Europejskiej
    O szacunek dla przeszłości - Kriegsgräber - mogiły polskie w RFN
    Polonia w Niemczech
    Polski Komitet Narodowy

    POLONIA i Polacy poza granicami RP
    Polnisches Kulturzentrum e.V.
    Frankfurt am Main
    Głos Polski - zanim ambasador Byrt założył tzw. Konvent
    Opieka nad grobami polskimi w RFN
    Oświata Frankfurt - działa od 1992 r.
    Piotr Zabielski z Calgary
    Polacy na Litwie
    Polacy na Wołyniu, Podolu i na Ukrainie
    Polnischer Rat - niemieckie MSW
    Polonia w Niemczech
    Seit 1992 tätig Polnischer Schulverein OSWIATA
    USOPAL - Polonia - WOLNA POLSKA
    Związek Polaków na Białorusi

    SOWA
    Impressum - Kontakt - WIR
    Kulturzentrum - FOTO - Galerie
    News - Yahoo - Archiv - SOWA
    PONS GAULI europäisches magazin SOWA
    SOWA - Deutschland
    SOWA - USA
    SOWA Bloglines
    Sowa google - polska grupa
    SOWA moj blog com
    SOWA YU
    SOWA_SO

    SOWA RADIO
    Kliknij, posłuchaj muzyki

    SOWA VIDEO
    Videos

    UNIA & POLSKA
    Stefan Kosiewski miał projekt, a Marek Sarjusz Wolski brata Jacka
    Saryjusza Wolskiego na posadzie Ministra ds. Integracji z Unią Europejską

    YES - POLAND
    European Magazine
    Add me to your address book


    magazyn europejski
    Odwiedź tę grupę



    --------------------------------------------------------------------------------


    Jan KOBYLAŃSKI - USOPAL - Polonia - WOLNA POLSKA
    USOPAL - Unión de Sociedades y Organizaciones Polacas en America Latina -
    Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej - POLONIA na
    intencję Odrodzenia Polski
    Kategorie: Wszystkie | 10 lat USOPAL w Niemczech | Andrzej Lepper |
    Bogusław Maśliński | Colleccion J. Kobylanski | Dario Pabis, RSsC | Edward
    Moskal | Inż. Jerzy Skoryna | Jan Kobylański | Jan Pyszko | Janusz Górzyński
    | Jerzy Tatol | Marek Lubiński | Minister Adam Daniel Rotfeld | Polskie
    Stronnictwo Ludowe | Płażyński - Borusewicz | Stefan Kosiewski - USOPAŁ |
    Stelmachowski & "Wspólnota Polska" | USOPAL - pisma wychodzce | Walter
    Kobylański Brandhuber | XI Walne Zebranie USOPAL | fotos | ks. Arcybiskup
    Janusz Bolonek | latynoamerykańska prasa po wyborach w Polsce 2005 | ppłk
    rez. Edward Makowiecki | presse RSS

    piątek, 08 grudnia 2006
    Komu więc służy "Wirtualna Polonia"?


    dr Stanisław Ludwik Krowicki – Warszawa

    Wojna polsko-rosyjska 1831 r. a PRL

    Na konferencji naukowej przed 6 laty zorganizowanej w Zamku Królewskim w
    Warszawie przez Krąg Pamięci Narodowej, porównując utworzone na Kongresie
    Wiedeńskim Królestwo Polskie oraz będącą tworem Jałty PRL, uzasadniałem, że
    porównanie tych państw wychodzi zdecydowanie na korzyść pierwszego. Przewaga
    „Kongresówki” nad PRL-em dotyczyła nie tylko przebiegu granicy wschodniej
    (sięgającej w czasach „Kongresówki” linii Niemna), lecz także kompetencji
    osób sprawujących rzeczywistą władzę, ogólnego poziomu rozwoju
    gospodarczego, działalności władz ustawodawczych i rządu, profesjonalizmu
    urzędników państwowych i samorządowych, a także poziomu wyszkolenia
    żołnierzy.
    Oba te państwa istniały tylko na papierze, choć uznawały je rządy, a także
    międzynarodowa opinia publiczna. „Kongresówka” i PRL były w tzw. strefie
    wpływów Wschodniego Imperium, a w rzeczywistości pod jego okupacją. Obok
    wojsk polskich stacjonowały tam wojska obce, a konkretnie wschodniego
    sąsiada. Jakże więc PRL mogła „się mienić” niepodległą? Składający takie
    deklaracje przed społeczeństwem polscy „gensekowie” okazali się
    najzwyklejszymi łgarzami, nakazując w dodatku takie państwo miłować...
    Po rozbiciu dzielnicowym Polski, symbolem suwerenności państwa stała się
    koncepcja Korony Królestwa Polskiego, a godłem państwowym orzeł w koronie.
    PRL tę koronę odrzuciła, odrzucając tym samym ideę niepodległości. Pamiętamy
    przecież, pod jakimi orłami Polacy w 1831 r. walczyli z Rosją. To wówczas
    polski sejm uchwalił ustawę 7 lutego 1831 r. o biało-czerwonych barwach
    narodowych, zaś dzień później – nową rotę przysięgi wojskowej, zobowiązującą
    żołnierzy do wierności „Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu w Sejmie
    reprezentowanemu”. W ciągu kilku zaledwie tygodni nową przysięgę złożyli
    wszyscy żołnierze.
    Polscy historycy zazwyczaj nie rozróżniają Powstania Listopadowego (do dnia
    detronizacji Romanowych) oraz wojny polsko-rosyjskiej (po tejże
    detronizacji). Nasi „dziejopisy” przedwojenni takiego dylematu nie mieli.
    Mogę tu się posłużyć trzema rozprawami z tej dziedziny, a mianowicie:
    Michała Sokolnickiego (historyka i dyplomaty) pt. „Wojna polsko-rosyjska w
    r. 1831” (wydaną w Poznaniu w 1919 r.) oraz płk prof. Wacława Tokarza „Zarys
    historii wojny polsko-rosyjskiej w r. 1831. Wykłady w Szkole Sztabu
    Generalnego w r. 1921-1922” (Warszawa 1922) i „Wojna polsko-rosyjska 1830 i
    1831 r.” (Warszawa 1930).
    Obaj ci autorzy ani słowem nie wspominają o Powstaniu – w odniesieniu do
    okresu od 25 stycznia 1831 r. „Dalsze monograficzne badania mogą wprawdzie
    dorzucić niejeden jeszcze szczegół, mogą w innym świetle przedstawić to lub
    inne zagadnienie, lecz główny zrąb badań prof. Tokarza pozostanie zawsze
    cennym punktem wyjścia i podstawą dalszych prac” – pisał w 1930 r. na łamach
    „Bellony” (t. 36, s. 640) ppłk Bronisław Pawłowski.
    Historiografia PRL-owska nie kontynuowała jednak ustaleń autorów
    przedwojennych. Historycy Polski Ludowej nie chcieli lub nie mogli się
    narażać komunistom, którzy wszędzie „węszyli” analogie do Związku
    Sowieckiego. Wprawdzie po okresie „błądzenia komunistów” powstało nieco prac
    o Powstaniu Listopadowym, w tym także wybitnych historyków, jak choćby
    profesorów Józefa Dutkiewicza, Tadeusza Łepkowskiego, Jerzego Łojka, Jerzego
    Skowronka, Władysława Zajewskiego, Lecha Trzeciakowskiego, płk prof.
    Leonarda Ratajczyka i płk dr. Marka Tarczyńskiego, lecz o wojnie
    polsko-rosyjskiej nie pisano. A jeśli była mowa o tej czy innej bitwie, to
    tylko w ramach Powstania, a nie regularnej wojny polsko-rosyjskiej.
    To nie jest tylko „gra słów”! Jeśli o Powstaniu Listopadowym możemy mówić w
    odniesieniu do Nocy Listopadowej i okresu do 25 stycznia 1831 r., to już
    stanowczo tej miary nie należy „przykładać” do sytuacji powstałej po
    zdetronizowaniu przez sejm polski cara Mikołaja jako króla polskiego.
    Zwołany uniwersałem powstańczym Rządu Tymczasowego, który powołał się na
    odpowiednie przepisy konstytucji Królestwa „Kongresowego”, sejm stał się po
    detronizacji cara najwyższym organem w państwie. Autorytet jego był ogromny.
    Przejął bowiem wiele kompetencji obalonego monarchy, powołując m.in. Rząd
    Narodowy – z ks. Adamem J. Czartoryskim na czele.
    Jeszcze wcześniej, bo 18 grudnia 1830 r. ten sam sejm uznał Powstanie
    Listopadowe za narodowe. Europa zatem dostrzec musiała, że Polacy nie
    zaakceptowali postanowień Kongresu Wiedeńskiego ani aktu rozbiorowego.
    Utworzony Rząd Narodowy realizował samodzielnie suwerenną politykę
    wewnętrzną i zagraniczną oraz dysponował armią polską, tocząc do końca
    września 1831 r. regularną wojnę z imperium rosyjskim, będącym wówczas
    prawdziwym „żandarmem Europy” i jednym z najpotężniejszych państw
    kontynentu.
    Księciu Adamowi J. Czartoryskiemu wcale nie przeszkadzała jego niezbyt
    odległa przeszłość, związana m.in. z przywództwem orientacji prorosyjskiej,
    w tym i zasiadaniu w latach 1804-1806 w rządzie rosyjskim jako minister
    spraw zagranicznych. Wprawdzie na uchwalony akt detronizacyjny zareagował
    znamiennym zdaniem: „Zgubiliście Polskę”, ale jako pierwszy go podpisał. Od
    tej pory nie można już mówić o podległości Polski wobec Rosji, a wojnę
    prowadzoną przez w pełni suwerenne państwo w dalszym ciągu nazywać
    „powstaniem” czy „insurekcją”, nie mówiąc o pejoratywnych określeniach:
    „rewolta”, względnie „bunt” – dotąd obecnych w historiografii rosyjskiej.
    Przecież twórcy aktu detronizacyjnego – będący najwyższą władzą Narodu – 25
    stycznia 1831 r. napisali wyraźnie: „Naród polski na sejm zebrany,
    oświadcza: iż jest niepodległym narodem i że ma prawo temu koronę polską
    oddać, którego godnym jej uzna, po którym z pewnością będzie się mógł
    spodziewać, iż mu zaprzysiężonej wiary i zaprzysiężonych swobód święcie i
    bez uszczerbku zachowa”?!
    To było do końca września 1831 r. suwerenne państwo polskie, de facto
    republika, choć nie zmieniono formalnie monarchii i różne osoby były
    „przymierzane” do tronu polskiego (wśród nich i książę Reichstadtu, czyli
    syn Napoleona Wielkiego (o tym samym imieniu), nie mówiąc o
    przedstawicielach dynastii Habsburgów. I tutaj nie winiłbym tych historyków,
    których tylko dla przykładu wcześniej wymieniłem. Winni są ci, którzy
    najbardziej kształtują świadomość historyczną, a więc: „niedouczeni”
    nauczyciele, autorzy podręczników uniwersyteckich i szkolnych, a także
    historycy państwa i prawa, czy wreszcie historycy ustrojów i administracji
    państwowej, wreszcie historycy wojskowości – tkwiący uparcie przy
    PRL-owskiej terminologii i nie dostrzegający tego wyjątkowego w dziejach
    Polski XIX-wiecznej faktu. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu – zgodnie ze
    stanem rzeczywistym!
    Wracając do głównego wątku, porównywanie suwerennego na wskroś państwa o
    nazwie Królestwo Polskie z epoki wojny 1831 r. z diametralnie innym
    państwem, będącym tworem jałtańskim, jest nie tylko wielkim
    nieporozumieniem, ale wręcz nadużyciem, gdyż porównać w żaden sposób się nie
    da – będąc jego całkowitym zaprzeczeniem.
    O ile jeszcze można porównywać w różnym stopniu zniewoloną PRL (w zależności
    od epoki) z pierwszym 15-leciem „Kongresówki” (i to porównanie –
    przypominam – wypada na jej niekorzyść), to już nie można tego czynić w
    odniesieniu do „dni krwi i chwały”! Zerwano bowiem istnieniem PRL-u ciągłość
    dziejową Polski, odstępując od starodawnych zasad właściwych idei narodowej.
    Weźmy chociażby prasę. W Królestwie Polskim epoki wojny polsko-rosyjskiej
    1831 r. cenzury już nie było żadnej, a prasa była naprawdę wolną. Wychodziła
    wtedy cała masa czasopism nie tylko w języku polskim, ale i w duchu polskim.
    Wymieńmy niektóre z nich: „Gazeta Polska”, „Kurier Warszawski”, „Polak
    Sumienny”, „Gazeta Warszawska”, „Gazeta Narodowa”, „Nowa Polska”, „Patriota”,
    „Kurier Polski”, „Orzeł Biały i Pogoń”, „Zjednoczenie”, „Dziennik Powszechny
    Krajowy”, „l’Echo de la Pologne” (po francusku) i in. Wszystkie one
    wychodziły w Warszawie. Ale była też prasa prowincjonalna, z siedzibami
    redakcji w Płocku, Kaliszu Lublinie i in. miastach

    14:19, reakcja , ppłk rez. Edward Makowiecki
    Link Skomentuj »

    W PRL nie było wolnej prasy do jej samego końca. O duchu narodowym i idei
    narodowej nawet nie można wspominać Natomiast jej język, wprawdzie polski,
    był takim „bełkotem” propagandowym, iż nie można go było zrozumieć. Nie
    mówię tu tylko o „Trybunie Ludu” i „Żołnierzu Wolności”, bo również dziennik
    dla młodzieży „Sztandar Młodych” czy tygodnik dla studentów pt. „Itd.” były
    propagandową tubą systemu komunistycznego, kierowane przez najbardziej
    zaufanych działaczy partyjnych.
    Dla porównania zacytujmy pierwszy lepszy artykuł z okresu wojny
    polsko-rosyjskiej 1831 r. i wojny „polsko-jaruzelskiej” lat 1981-1983. W
    dzienniku politycznym i naukowym „Nowa Polska” z początku 1831 r. napisano:
    „[...] nigdy bowiem Polak nie sankcjonował swego rozbioru, bo iakże mógł
    rozbóyniczy akt za sprawiedliwy uważać? Bo i Europa cała, prócz Austrii,
    Prus i Rossyi, potępiała zbrodnię na Polakach spełnioną”. Pismo to wyszło z
    datą 24 stycznia 1831 r., tj. na dzień przed detronizacją cara Mikołaja I.
    Nie ma tu przysłowiowego „owijania w bawełnę” istoty rzeczy – jak to czynili
    przez pół wieku komuniści w Polsce. Nie ma też kłamstwa.
    Po bitwie pod Stoczkiem (14 lutego 1831 r.), „Kurier Polski” napisał: „Niech
    żyje Dwernicki, cześć naszym wojownikom, śmierć i zagłada tyranom”.
    A teraz przytoczmy fragment artykułu prasowego z okresu PRL, a konkretnie:
    wojny z własnym narodem, i to nie „Trybuny Ludu”, lecz pisma studenckiego
    „Itd.”: „[Stan wojenny 1981 r. wprowadzono] wobec zagrożenia
    socjalistycznego państwa, pluralizmu jego struktur, politycznych podziałów
    grożących wojną domową, niemożności zapewnienia ludziom minimum materialnego
    bezpieczeństwa. [...] Dziś można powiedzieć, że udało się uniknąć
    największych niebezpieczeństw. Stan wojenny zatrzymał procesy, które
    prowadziły do narodowej tragedii [w domyśle: wojny domowej i rzezi
    komunistów – przyp. S.L.K.]. Oceniając minione dwanaście miesięcy, trzeba
    podkreślić rzecz najważniejszą. Rok stanu wojennego nie był czasem
    zamrożenia, kubłem zimnej wody na rozpalone głowy. Był okresem tworzenia
    konkretnych faktów. Faktów społecznie oczekiwanych, które będą określać
    naszą przyszłość. [...] Stan wojenny nie zamknął możliwości porozumienia
    narodowego. [...] Rozpoczęto budowę instytucjonalnych podstaw porozumienia
    narodowego nie polegającego na deklaracjach, ale na dialogu, szukania
    kompromisu wśród różnych racji i poglądów.
    Miniony rok był także czasem refleksji dla każdego z nas, rządzonego i
    rządzącego. Refleksji o polityce, o obywatelskich prawach i obowiązkach, o
    własnym działaniu i jego konsekwencjach” (cyt. za: „Itd.” z 16-19 grudnia
    1982 r.).
    Na takie „refleksje” o „prawach obywatelskich” aż nadto było czasu w
    więzieniach i ośrodkach internowania jak Polska długa i szeroka. Ale o tym
    autor owego artykułu nawet się „nie zająknął”. Opłaciło mu się wówczas tak
    pisać, bo wkrótce został najmłodszym członkiem komunistycznego rządu i
    członkiem Komitetu Centralnego „Kompartii”. Ów dziennikarz, a zarazem
    redaktor naczelny studenckiego pisma potem – mimo ewidentnych kłamstw i
    braku wyższego wykształcenia – przez 10 lat w wolnej Polsce, konkretnie: III
    Rzeczypospolitej, nieprzerwanie sprawował najwyższy urząd w państwie!
    W PRL wszelkie wybory były zwykłą farsą, a sejm się kompromitował
    prosowieckimi ustawami i stalinowską konstytucją (Stalin osobiście nanosił
    do niej poprawki i taka konstytucja przetrwała do końca istnienia tego
    państwa). I ten sejm nie wahał się 30 lat temu (a więc stosunkowo niedawno)
    dołączać poprawki o kierowniczej roli PZPR i wieczystej przyjaźni ze
    Związkiem Sowieckim. Żołnierze tego państwa niemal do samego końca
    przysięgali na wierność Armii Sowieckiej i „władzy ludowej” i nikogo z
    posłów to nie raziło. I nie razi dziś w III RP, kiedy to od uchwalenia nowej
    roty przysięgi minęło już sporo lat, a ustawowego obowiązku złożenia
    przysięgi nie wykonano w odniesieniu do rezerwistów, w tym i oficerów. Jak
    zatem na wypadek konfliktu wymagać można od nich lojalności?!
    Wojsko Królestwa Polskiego dzielnie spisało się na polach bitew wojny
    polsko-rosyjskiej, przez co uchyliło się od udziału w zbrojnej interwencji
    przeciwko Francji oraz Belgii. Wojsko PRL-u natomiast było ramieniem
    zbrojnym oligarchii partyjnej oraz pomagało Sowietom spacyfikować
    Czechosłowację w 1968 r., a na terenie kraju od swego zarania zwalczało
    najpierw tzw. „bandy reakcyjnego podziemia”, czyli polskich patriotów, a
    następnie Powstanie Czerwcowe w 1956 r. w Poznaniu, by podstępnie
    spacyfikować Wybrzeże w grudniu 1970 r.
    Wreszcie, w 1981 r. 13 grudnia kierownictwo partii i rządu komunistycznego
    wypowiedziało wojnę całemu narodowi, którą społeczeństwo od razu nazwało
    „wojną polsko-jaruzelską”, gdyż – jak wiadomo – była prowadzona w interesie
    Sowietów. Nie jeden raz zaborcy na ziemiach polskich wprowadzali stany
    wyjątkowe i wojenne, ale nigdy nie angażowali sił polskich. Natomiast w
    grudniu 1981 r. zamachu stanu w interesie Moskwy dokonały siły polskiego
    wojska, MO i ZOMO.
    Znany pisarz i publicysta Krzysztof Kąkolewski nazywa wprowadzony przez gen.
    Jaruzelskiego stan wojenny „czwartą wojną polsko-sowiecką”, której
    zasadniczą cechą był „udział najemnych sił polskich występujących przeciw
    interesom swojego kraju” – u boku Armii Czerwonej, spełniającej „rolę siły
    głównej, odstraszającej”. Poważna część Polaków nawet nie uświadamia sobie
    istoty zła, połączonej ze zdradą, jakiej dopuściła się pewna część
    generalicji PRL na służbie Moskwy. Prof. Norman Davies, autor dzieła „Boże
    igrzysko. Historia Polski”, powiedział na temat szefa WRON: „Jaruzelski
    Wallenrodem nie był – trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Jaruzelski był
    oficerem w służbie imperium sowieckiego od lat młodości do emerytury. Wielu
    Polaków służyło Rosji sowieckiej z zapałem”.
    Pomijając liczne naciski Kremla na kierownictwo PRL, tym co naprawdę parło
    do rozprawy z „Solidarnością” i całym narodem, to widmo gwiazdek i wężyków
    generalskich dla pułkowników, gwiazdek pułkownikowskich dla podpułkowników
    itd. Ludzie ci jeszcze niedawno dowodzili Wojskiem Polskim suwerennej
    Rzeczypospolitej. Wymienię tylko tych najważniejszych. Poza członkami WRON,
    głównymi „rozgrywającymi” stanu wojennego byli gen. Jerzy Skalski, gen.
    Wacław Szklarski, płk Franciszek Puchała, mjr Henryk Borkowski, nie licząc
    tych, którzy wykonywali zadania „cząstkowe” nie zawsze zdając sobie sprawę,
    do czego miały służyć. Pieczę nad całością sprawował gen. ltn. S.I. Iwanow –
    szef Zarządu Operacyjnego i Sztabu Zjednoczonych Sił Zbrojnych Układu
    Warszawskiego. Na bieżąco były utrzymywane kontakty między Sztabem
    Generalnym LWP a dowództwem sowieckim, a w planowaniu stanu wojennego
    przewidywano też wariant: „użycie wojsk sojuszniczych” (czyli przede
    wszystkim sowieckich).
    Po spacyfikowaniu Narodu, Szklarski awansował na gen. dywizji i otrzymał
    lukratywną posadkę w ...Moskwie jako zastępca szefa Sztabu Zjednoczonych Sił
    Zbrojnych Układu Warszawskiego, F. Puchała awansował na generała brygady i
    do dzisiaj jeszcze pracuje jako emeryt w Sztabie Generalnym WP. Natomiast H.
    Borkowski został pułkownikiem, a w III RP – po wygranych przez
    postkomunistów w 1993 r. wyborach parlamentarnych – niemal z dnia na dzień
    został moim przełożonym, czyli dyrektorem Biura
    Koordynacyjno-Administracyjnego tzw. cywilnego MON. Opuściłem wówczas
    szeregi polskiej armii, a tego oficera nawet nie widziałem na oczy.
    Moje odejście z wojska po 25 latach służby wyglądało w ten sposób, że przez
    chorążego powiedziano mi, żebym w kadrach odebrał swoje papiery i do pracy
    nie przychodził więcej. Nikt mi nawet nie powiedział „do widzenia”. I to się
    działo za tzw. demokracji. Zwierzchnikiem sił zbrojnych był wówczas
    „legendarny” Lech Wałęsa. Jego osławione wsparcie „lewej nogi” jako żywo
    przypominało przystąpienie króla Stanisława A. Poniatowskiego do
    Konfederacji Targowickiej.
    Mojej „drogi” odejścia z armii nie powtórzył nikt z oficerów. Było dla nich
    obojętne, kto nimi rządzi, byle tylko mieć etat i związane z tym pieniądze.
    Nie całkiem jednak, bo także mój rówieśnik, który mógł przynajmniej jeszcze
    10 lat służyć w wojsku – gen. Jerzy Kurczewski – podał się do dymisji, tylko
    że na znak protestu przeciwko dyletanckim poczynaniom cywilnych ministrów,
    którzy ani jednego dnia nie służyli w wojsku.
    To jeszcze nie cała lista „zasłużonych” w stanie wojennym. Kopalnię „Wujek”,
    gdzie zamordowano dziewięciu górników, pacyfikowała 10 Sudecka Dywizja
    Pancerna im. Bohaterów Armii Sowieckiej, dowodzona przez płk. Edmunda
    Bołociucha; Stocznię Komuny Paryskiej w Szczecinie 12 Dywizja Zmechanizowana
    im. Armii Ludowej dowodzona przez płk Henryka Szumskiego, Zakłady „Ursus” w
    Warszawie 4 Pomorska Dywizja Zmechanizowana w Krośnie Odrzańskim dowodzona
    przez płk. Zenona Bryka. Oficerowie ci szybko zostali generałami LWP, a w
    wolnej Polsce za sprawą prezydentów Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego
    awansowali jeszcze wyżej, obejmując pierwszorzędne stanowiska w polskiej
    armii. Także obecny „Pierwszy Żołnierz Rzeczypospolitej” nie znajdował się
    poza „teatrem działań wojennych”. Dowodził bowiem 10 pułkiem czołgów w
    Opolu, w stopniu zaledwie majora. Kilka miesięcy później był już
    podpułkownikiem i droga do lampasów generalskich stanęła prze nim otworem.
    Skoro cała dywizja pacyfikowała kopalnię „Wujek”, to nie mogła się obejść
    bez swego pułku, a pułk bez swego dowódcy!
    Dzisiaj to największe „osiągnięcie” oficerów LWP w ich całej karierze
    wojskowej jest skrzętnie pomijane. Nawet w oficjalnych biogramach
    opracowywanych dla dziennikarzy przez Biuro Prasy i Informacji MON (jeszcze
    dziś pracują tam towarzysze z byłego GZP LWP) ani słowem nie wspomina się o
    jakimś stanie wojennym. Także w quasi-słowniku biograficznym generalicji i
    admiralicji LWP autorstwa płk. dr. Mariusza Jędrzejki, mjr. dr. Mariusza L.
    Krogulskiego i ppłk. Marka Paszkowskiego wydanym przez oficynę „von
    borowiecky” – pod mylącym tytułem: „Generałowie i admirałowie III
    Rzeczypospolitej (1989-2002” zasługi komunistycznych oficerów dla socjalizmu
    po prostu „wyparowały”.
    Z Centralnej Biblioteki Wojskowej „ulotniły się” dla przykładu specjalne
    wpisy do „Honorowej Księgi Czynów Żołnierskich” z okresu stanu wojennego,
    gdzie obecny zwierzchnik neo-ZBoWiD-u, czyli Związku Kombatantów i B.
    Więźniów Politycznych (chyba: „własnych żon”) gen. Wacław Szklarski miał
    złotymi zgłoskami (dosłownie!) wypisane: „Wniósł duży osobisty wkład w
    przygotowanie i realizację zadań wojska wynikających z wprowadzenia stanu
    wojennego”. Podobny wpis miał tam też gen. Henryk Szumski...
    Żeby nikt nie sądził, że się mszczę za wydalenie z wojska i niesłusznie
    oczerniam „będących zawsze ze swoim narodem oficerów LWP”, przytoczę
    wypowiedzi osób najbardziej miarodajnych, bo będących rzeczywistymi
    przywódcami Polaków w okresie pojałtańskim, tj. prezydenta i premiera
    Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

    14:19, reakcja , ppłk rez. Edward Makowiecki
    Link Skomentuj »
    W apelu do rodaków i Wolnego Świata, jaki wystosował w chwili rozpoczęcia
    wojny z własnym narodem przez doborowe jednostki LWP, ówczesny prezydent
    Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie, Edward hr. Raczyński,
    zaprotestował przeciw brutalnemu pogwałceniu prawa w Polsce, a w liście z 7
    stycznia 1982 r. do prezydenta Francji – którego kraj nie uczestniczył w
    zniewoleniu Polski w Jałcie – wszystkich wykonawców stanu wojennego nazwał
    nie inaczej, a tylko „agentami moskiewskimi”.
    W noworocznym orędziu do rodaków E. Raczyński uznał stan wojenny w PRL za
    „zamach dokonany na Naród z rozkazu Moskwy”. I stwierdził: „zamach
    Jaruzelskiego na wolę Narodu Polskiego przeprowadzony został sposobem
    moskiewskim. Metoda to przewrotna i okrutna, azjatycka, stosowana za carów,
    a przez bolszewików ulepszona. Tyle że PRL nie dysponuje na użytek
    wywiezionych tajgą podbiegunową”.
    Kwestię tę jeszcze mocniej wyartykułował na łamach wychodzącego w Londynie
    „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” premier Rządu RP na Uchodźstwie
    Kazimierz Sabbat: „Generał Jaruzelski wprowadził nieoczekiwanie dyktaturę
    wojska w Polsce i ogłosił stan wojny przeciw Narodowi. Czy uczynił to z
    poduszczenia Moskwy, czy pod naciskiem Moskwy, w każdym wypadku uczynił to w
    interesie Moskwy. Tak oto powtarza się w historii haniebna Targowica, tym
    gorsza, że w parciu o oddziały bezpieczeństwa i wojska...”.
    Sąd katowicki rozpatrujący obecnie po raz kolejny sprawę zamordowanych
    górników dysponuje cennym dokumentem, mianowicie: opracowanym przez
    sztabowców wojskowych „Planem zdobycia kopalni <>”) – trudniej będzie teraz
    kłamać, że pacyfikacji dokonało ZOMO, a „wojsko jedynie ubezpieczało” (w
    domyśle: górników przed zomowcami!).
    Ludzie okresu Powstania Listopadowego i wojny z Rosją obok bohaterstwa na
    polu walki posiadali wysokie poczucie godności. Przykładem może być
    wypowiedź generała Romana Sołtyka, posła na sejm Królestwa Polskiego,
    organizatora Gwardii Narodowej w Powstaniu Listopadowym. Groźby cara
    Mikołaja I, iż powinien „jako król polski przytłumić powstanie i ukarać
    winowajców” oraz że Polakom pozostaje tylko bezwzględna kapitulacja, gdyż
    „pierwszy wystrzał z ich armat obali Polskę”, publicznie skomentował: „Jako
    żołnierz-obywatel muszę oświadczyć, że obelgi miotane przez cesarza na nasz
    naród i honor, zasługują na pogardę; nam Polakom w tej sytuacji pozostaje
    tylko odwołać się do szabli polskiej, która najlepiej na placu bitwy okaże,
    kto jest godnym korony”.
    A jaka była reakcja peerelowskiego aparatczyka, generała LWP i posła na sejm
    peerelowski, Włodzimierza Sawczuka, na obraźliwy list sowieckiego
    „Politbiura” do członków KC PZPR na okoliczność powstania tzw. struktur
    poziomych w polskiej partii komunistycznej i nieradzenia sobie z polityczną
    opozycją? Była taka, że publicznie zrugał gen. Jaruzelskiego jako premiera
    PRL, że rząd nic nie robi w kierunku zaprowadzenia porządku, czyli wzięcia
    „za cugle” narodu polskiego, dając w ten sposób Sowietom do zrozumienia, że
    to jego, Sawczuka, trzeba wynieść na najwyższy w PRL-u stołek...
    Mieliśmy też kilku wojskowych posłów w sejmach III Rzeczypospolitej, w tym
    nawet jednego z Klubu Parlamentarnego Konfederacji Polski Niepodległej.
    Nawet przysłowiowego słowa nie „pisnęli” w obronie poszkodowanych oficerów,
    których brutalnie powyrzucano z wojska! Specjalnie zapoznawałem się ze
    stenogramami sejmowymi, by dziś móc to publicznie powiedzieć.
    Co się zaś tyczy godności oficerów LWP, to był to jeden z tematów zajęć
    politycznych w tym środowisku, który całkowicie odbiegał od codziennej
    praktyki. Bo czy o godności generalskiej świadczyć mógł fakt, iż „delikwent”
    pokornie wysłuchiwał w obecności masy podwładnych rugania przez szefa GZP
    LWP, tow. Sawczuka (bo coś przeoczył w okresowym meldunku o nastrojach w
    swym okręgu wojskowym), w rodzaju: „Kto was, generale, upoważnił okłamywać
    szefa Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, wiceministra obrony
    narodowej?! Podobnie też o godności generałów świadczyć nie mógł fakt
    pozwalania sobie na ruganie w obecności podwładnych ze strony niższych
    stopniem wojskowym towarzyszy sowieckich, nie mówiąc już o kacykach
    partyjnych z KW PZPR!
    Z tematem dzisiejszej sesji również wiąże się „Mazurek Dąbrowskiego”, czyli
    marsz triumfalny „Jeszcze Polska nie zginęła”, który rozbrzmiewał w sercach
    i ustach żołnierskich na wszystkich polach bitew wojny polsko-rosyjskiej,
    zdobywając tym samym prawo obywatelstwa, przez co stał się polskim hymnem
    narodowym. Dziś, w III Rzeczypospolitej, żołnierze Wojska Polskiego (z
    poboru) – za sprawą dyletanckich ministrów (a może i złej woli) składają
    przysięgi wojskowe bez wciągania biało-czerwonej flagi państwowej na maszt i
    bez odegrania hymnu narodowego, czego nawet w PRL nie było!
    W opracowanym przez pułkowników Sztabu Generalnego WP Marka Bielca –
    kierującego Konwentem Dziekanów Korpusu Oficerskiego WP – i Piotra
    Piecewicza, oraz akceptowanym przez szefa SG WP gen. Tadeusza Wileckiego i
    wprowadzonym decyzją nr 83/MON z 19 czerwca 1995 r. „do użytku w Siłach
    Zbrojnych RP” przez szefa MON Zbigniewa Wojciecha Okońskiego „Ceremoniale
    wojskowym”, biało-czerwona flaga państwowa zastała zastąpiona flagą rodzaju
    sił zbrojnych, zaś na wzmiankę o „Mazurku Dąbrowskiego” już miejsca nie
    starczyło, skutkiem czego ta najważniejsza w życiu żołnierza uroczystość:
    przysięga na wierność Rzeczypospolitej Polskiej obywa się bez polskich
    symboli narodowych.
    Starsza kadra oficerska dotąd nie zmieniła w swoich mundurach guzików z
    „orzełkami” z czasów PRL! Widać to nawet w garnizonie stołecznym, gdzie
    oficerowie w stopniach pułkownikowskich uczestniczący oficjalnie w
    uroczystościach z okazji świąt państwowych i wojskowych nadal „czczą”
    oskalpowane orły, czyli rodem z PRL (bez korony). Tak praktycznie wygląda
    obecność naszego wojska w NATO...
    W okresie rządów koalicji AWS-UW tego zarządzenia nie naprawiono, a osoby
    odpowiedzialne wówczas za ten stan rzeczy w osobach „birbanta” Roberta
    Lipki, tj. podsekretarza stanu w MON ds. parlamentarnych, i jego radcy
    (byłego sapera w KBW), wolały w tym czasie kolportować anonimowe ulotki
    „Viritim XXI”, szkalujące oficerów, którzy dali się we znaki mundurowym
    komunistom.
    W niskim stanie świadomości historycznej kadry zawodowej WP bez wątpienia ma
    swój udział poseł Bronisław Komorowski, który jako wiceminister ON ds.
    wychowawczych ulegał nawet niewypowiedzianym słowom generałów, iż nie
    zaakceptują „radykalnych” zmian, a następnie publicznie wyszydzał wszelkie
    propozycje powrotu do umundurowania przedwojennego, w tym grupy posłów Ligi
    Polskich Rodzin i niezrzeszonych, wspartej działaniem Zespołu Oficerów
    Rezerwy „Rogatywka”. Kiedy w końcu doprowadzono w dniu 17 września 2003 r.
    do debaty na ten temat w sejmowej Komisji Obrony Narodowej, demonstracyjnie
    opuścił salę.
    Pytanie, jaki ma być mundur żołnierza zawodowego Wojska Polskiego, jest
    pytaniem, czy armia III Rzeczypospolitej jest spadkobierczynią Wojska
    Polskiego II Rzeczypospolitej, czy też dzierży tradycje LWP PRL? To jest tak
    samo, jak z pytaniem, czy obecna Polska jest kontynuacją suwerennej II
    Rzeczypospolitej, czy Polski Ludowej. Tego węzłowego problemu nie
    uświadomili sobie ministrowie i wiceministrowie obrony narodowej po 1989 r..
    Wyjątek stanowili tylko dr Jan Parys, który na początku 1992 r. wprowadził
    ponownie czapkę rogatą (rogatywkę) z orłem w koronie zwieńczonej krzyżem
    jako obowiązujące nakrycie głowy w wojskach lądowych (sprawy umundurowania
    nie doprowadził do końca – ze względu na odwołanie go przez ówczesnego
    prezydenta) oraz Radosław Sikorski, który jako wiceminister ON ds. polityki
    obronnej pracował nad koncepcją restytucji Szwadronu Przybocznego Prezydenta
    RP.
    Wojnie z własnym narodem, strzelaniu do swych braci, spełnianiu funkcji
    ZOMO-wców sprzeciwili się tylko nieliczni. Ludzi tych brutalnie powyrzucano
    z wojska jeszcze przed godziną „zero”. Dla przykładu wymienię płk dr. med.
    Zenona Chiżyńskiego z Łodzi, płk. Włodzimierza Potoka z Wrocławia, ppłk.
    Mariana Rajskiego z WOPK (został on zdegradowany do stopnia szeregowca i
    uwięziony za krytykę tzw. „rubla transferowego”), płk. Edwarda Krzyckiego z
    Krosna Odrzańskiego (radcę prawnego 4. DZ, internowanego i przetrzymywanego
    w więzieniach oraz zdegradowanego do stopnia szeregowca, co ówczesny dowódca
    dywizji, tow. płk Zenon Bryk wykorzystywał do „dyscyplinowania” kadry
    zawodowej garnizonu, stale powtarzając: „czeka was los szeregowca
    Krzyckiego”), ppłk. Edwarda Makowieckiego z Jarosławia (który wśród
    pracowników cywilnych swego pułku inżynieryjno-budowlanego tworzył NSZZ
    „Solidarność” i za to „przewinienie” został brutalnie wyrzucony z wojska i
    do dziś go nie przywrócono), kmdr. ppor. Krzysztofa Germańskiego z Warszawy
    (którego „zwinięto” z mieszkania w bloku wojskowym w asyście złowrogich
    spojrzeń mieszkańców płci obojga i dostarczono do więzienia; tak to
    poniżenie przeżył, że kilkanaście miesięcy potem zmarł na zawał serca), mjr.
    Jakuba Miazka z Piotrkowa Trybunalskiego (któremu powiedziano, że nie może
    być pilotem, skoro nie podoba mu się WRON), mjr. Mariana Rakowskiego, mjr.
    Mirosława Sobieraja, mjr. dr. Bronisława J. Umińskiego z Dębna Lubuskiego,
    kpt. Jerzego Miszewskiego, kpt. Andrzeja Saara z Ełku, chor. Ryszarda
    Oleszczuka, sierż. Wiesława Grudniewicza. Ten ostatni był dwa lata więziony
    za przynależność do KPN.
    Komunista, który „podszczuwał” nieustannie: „Jak będziemy ustępować przed
    wzmożoną ofensywą kleru, to dojdzie do tego, że zbiórkami będziemy prowadzić
    żołnierzy do Kościoła!” awansował za „wolnej” Polski do stopnia
    generalskiego. Inny towarzysz z GZP LWP, który w meldunkach sytuacyjnych
    kierowanych do wojsk w stanie wojennym pastwił się nad prymasem Polski i
    przywódcą „Solidarności”, obwieszczając publicznie z wielką radością:
    „Dołożyłem Glempowi i Wałęsie, że jaż zadudniało! Ha! Ha! Ha! [oryginalne –
    przyp. S.L.K.]”, awansował z porucznika do pułkownika. A w wolnej Polsce był
    głównym organizatorem pierwszej autokarowej pielgrzymki wojskowej do
    Częstochowy, o czym poinformował „Żołnierz Rzeczypospolitej” (nowy szyld
    „Żołnierza Wolności” – poprzednika „Polski Zbrojnej”).
    Nie można jednak zwalać całego zła tylko na aparat polityczny wojska. Bo
    służyli w nim też – zwłaszcza w linii – ludzie przyzwoici, dobrzy wychowawcy
    żołnierzy i myślący po polsku oficerowie. Przykład batalionu WOPK w
    Szczawnie Lubuskim k. Krosna Odrzańskiego, gdzie instruktor polityczny,
    ppor. mgr Michał Popławski (po studiach cywilnych na Uniwersytecie
    Wrocławskim) został uznany za „wroga ludu” za samo powątpiewanie (podczas
    programowych zajęć politycznych w grupie podoficerów zawodowych) w legalność
    stanu wojennego, a dowódca batalionu (który go wytropił i wydał organom
    „ścigania”) „paszoł w gienierały”, nie jest wcale odosobniony.
    Podpułkownicy: dr Henryk Szpunar i mgr Andrzej Wojdyła zostali zmuszeni do
    odejścia z wojska już za rządów „Solidarności”. Pierwszy za film telewizyjny
    o zwalnianiu w czasach PRL oficerów z powodów politycznych i przekonań
    religijnych, a drugi – za stałe uchylanie się od wydawania kłamliwej
    „Encyklopedii II wojny światowej”. I jeszcze st. ogn. sztab. Teofil
    Okuniewski z 24 dywizjonu artylerii w Sulechowie k. Zielonej Góry, który w
    1969 r. został usunięty z kursu oficerskiego w WSOWRiArt. w Toruniu jedynie
    za wypowiedź, że nie ma po co iść głosować, bo i tak do Sejmu PRL wejdą ci
    towarzysze, którzy są „na rozdzielniku Politbiura”. Mimo że przewyższał
    wiedzą nie jednego oficera LWP, nigdy nim nie został. Służbę ostatecznie
    zakończył w stopniu chorążego i po „rewolucji Solidarności” nawet się nie
    odwoływał od tej krzywdzącej decyzji.
    „Podpaść” można było za byle co. Płk Adam Nowak, zastępca szefa Zarządu
    Lotniskowego WL został brutalnie wyrzucony z wojska tylko dlatego, że wszedł
    do kościoła św. Anny w Warszawie. Kapitanowie Janusz Oleszczuk i Adam
    Cegielski z Krosna Odrzańskiego „wylecieli” z wojska za praktyki religijne
    żon, natomiast chor. Mieczysław Borkowski z Krakowa (odziedziczył w genach
    najlepsze cnoty szlachty polskiej) opuścił wojsko w wieku zaledwie 32 lat –
    za zaangażowanie się w latach 70. w sprawę budowy kościoła na osiedlu
    wojskowym, przez co zyskał miano „klerykał”.
    O ludziach tych nie tylko nie napisano w wolnej Polsce żadnej książki, by
    służyli kolejnym rocznikom żołnierzy i oficerów jako wzór do naśladowania,
    ale nikomu nie zależało, by znaleźli się ponownie w armii. Wprawdzie na
    początku lat 90. tych, którym zdrowie pozwalało na podjęcie trudu
    żołnierskiej służby, powołano do niej, ale nie na konkretne stanowiska,
    tylko „do dyspozycji organów kadrowych”. Żeby przypadkiem nie rozpowiadali w
    swoich miejscach pracy o dawnych prześladowcach, którzy na ich krzywdzie
    zrobili zawrotne kariery i w dalszym ciągu służyli w demokratycznym wojsku.
    I wkrótce ich z tejże „dyspozycji” pozwalniano ponownie do rezerwy.
    Wszyscy oni ratowali swą postawą honor żołnierza polskiego. I sami siebie
    nie nazywają „Konradami-Wallenrodami” – jak dziś czyni wielu funkcjonariuszy
    SB, którzy jeszcze o tym piszą w prasie i wydawanych przez siebie książkach.
    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<


    Dlaczego tak się dzieje napiszę znajdując chwilę spokojnego czasu.
    Ta prawda będzie potrzebna właśnie teraz z okazji 25 lecia wprowadzenia
    stanu wojennego i po ujawnieniu jaki to burdel z Polski zrobili tacy
    patrioci jakich zgodnie bronią o. Rydzyk i St. Michalkiewicz
    Pozdrawiam ppk rez. Edward Makowiecki

    http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/msg/13c89f5617a9b51f?

    14:17, reakcja , ppłk rez. Edward Makowiecki
    Link Skomentuj »
    http://usopal.blox.pl

    --------------------------------------------------------------------------------


    Betriebssystem:
    9x,ME,2000,XP
    Lizenz: Freeware
    Grösse: 20000 kB

    Auf zur großen Schneeballschlacht - Pünktlich zum Nikolaustag:
    Treten Sie an zur großen Schneeballschlacht mit den falschen
    Weihnachtsmännern! Sie schießen die falschen Weihnachtsmänner mit gezielten
    Schneebällen ab. Aber aufpassen - denn die falschen Weihnachtsmänner
    schießen zurück! Rasantes Actionspiel in einer tollen 3D Winterwelt. Ein
    großer Spaß für Jung und Alt...

    ----- Original Message -----
    From: Winload.de
    To: reakcja...
    Sent: Thursday, December 07, 2006 9:21 PM
    Subject: virtuelle Schneeballschlacht

    --------------------------------------------------------------------



    jung in europa
    Barcelona, Beijing, Bensheim, Biała Rawska, Białystok, Frankfurt am
    Main, Helsinki, Hohenheim, Kraków, Nowa Huta, Nowa Ruda, Rawka, Strzelin,
    Tarnów, Warszawa, Wrocław, Żory
    Kategorie: Wszystkie | Biała Rawska | Rawka | Suzuki | chess - das
    Schachspiel | eine Welt - jeden świat | footbag - zośka | global goal |
    news -zapowiedzi | prezentacje, fotos | Żory RSS

    sobota, 09 grudnia 2006
    9 stycznia 2007, Warszawa, Dzien Informacyjny Programu IDEAS


    Szanowni Państwo,

    Pragniemy serdecznie zaprosić Państwa do udziału
    w Dniu Informacyjnym Programu IDEAS, który odbędzie się 9 stycznia 2007 r.
    w IPPT PAN Warszawie, ul. Świetokrzyska 21.
    Głównym celem spotkania będzie przybliżenie informacji na temat
    Europejskiej Rady Nauki (ERC) i Programu IDEAS 7. Programu Ramowego UE.
    Program IDEAS, stanowiący nowy element programów ramowych,
    stwarza zupełnie nowe możliwości wspierania najbardziej twórczych,
    interdyscyplinarnych, często ryzykownych badań znajdujących się na granicy
    wiedzy (frontier research) będących nowym rozumieniem badań podstawowych.
    Podczas spotkania zaprezentowany będzie pierwszy konkurs Programu IDEAS,
    zasady uczestnictwa i finansowania projektów oraz możliwości stypendialne
    dla naukowców w ramach 7. Programu Ramowego.
    Przedstawione zostaną również pomysły na projekty do Programu IDEAS
    zgłoszone w ramach Polish Expression of Interest.

    W związku z ograniczoną liczbą miejsc (120) bardzo prosimy osoby
    zainteresowane o zarejestrowanie się na stronie:
    http://www.6pr.pl/imprezy/i.html?id=2179
    Program spotkania dostepny jest na stronie:
    http://www.6pr.pl/shownews.html?id=4332
    Z poważaniem
    Andrzej Sławiński

    Dr Andrzej Sławiński
    Krajowy Punkt Kontaktowy
    00-049 Warszawa
    Świętokrzyska 21
    tel.: 0-22 828-74-83/6 - 144
    tel. kom. 0-502-052-239
    fax. 0-22 828-53-70
    andrzej.slawinski...


    ----- Original Message -----
    From: To: Sent: Friday, December 08, 2006 3:52 PM
    Subject: 9 stycznia 2007, Warszawa, DzieX Informacyjny Programu IDEAS
    01:11, kultur , news -zapowiedzi
    Link Skomentuj »
    http://nowaruda.blox.pl

    --------------------------------------------------------------------------------

    11.12.2006 Krakow, 15.01.2007 Brussels, 24.01.2007 Luxembourg, 01.02.2007
    Köln


    Szanowni Panstwo,

    Informujemy, iz w najblizszym czasie odbeda sie
    nastepujace spotkania:

    11.12.2006 Krakow - eLearning: Role Playing Simulations in
    Negotiations e-learning
    http://www.sisine.net/

    15.01.2007 Brussels - Information Day in Brussels in
    support of Challenge 7: eInclusion, within the ICT
    part of the new 7th Framework Programme
    http://cordis.europa.eu/fp7/ict/home_en.html
    http://www.6pr.pl/imprezy/i.html?id=2175

    24.01.2007 Luxembourg - FP7 in Motion- Cognitive Systems,
    Interaction, Robotics, Digital Libraries and Content
    http://cordis.europa.eu/ist/directorate_e/fp7_infodays.htm

    01.02.2007 Köln - Information Day/Proposers Day on European ICT
    research and development
    http://ec.europa.eu/information_society/events/koln_2007/index_en.htm

    Serdecznie zapraszamy.

    Z powazaniem
    Malgorzata Gliniecka
    Krajowy Punkt Kontaktowy
    Programow Badawczych UE
    Ul. Swietokrzyska 21
    00-049 Warszawa
    (+48 22) 828 74 83 wew. 294



    ----- Original Message -----
    From: To: Sent: Friday, December 08, 2006 12:15 PM
    Subject: ICT: Spotkania organizowane w najblizszym czasie
    01:25, lech.walesa1 , in Polen
    Link Skomentuj »
    http://eu.blox.pl

    --------------------------------------------------------------------------------


    http://sowa.patrz.pl

    http://sowa.blogsource.com

    __._,_.___
    Beiträge zu diesem Thema (1) Antworten (Auf der Website) | Neues Thema
    Beiträge | Mitglieder | Kalender
    http://www.bloglines.com/blog/sowa
    http://sowa.beeplog.de

    http://kulturzentrum.w.interia.pl
    http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum


    Einstellungen per Internet ändern (Yahoo!-ID erforderlich)
    Einstellungen: In "Tägliche Zusammenfassung" ändern | In "Klassisch" ändern
    Besuchen Sie Ihre Group | Nutzungsbedingungen von Yahoo! Groups | Abonnement
    kündigen
    Letzte Aktivität
    a.. 50Neue Mitglieder
    Besuchen Sie Ihre Group
    Yahoo! 360ş
    Jetzt ausprobieren

    Bloggen und Leute treffen


    Y! Avatare
    Jetzt ausprobieren

    Hippe Mode tragen


    Mein Yahoo!
    Jetzt ausprobieren

    Alles auf einen Blick

    .

    __,_._,___


  • Re: S O W A | "Leopold Cashlack" <mkarwan...
    IlBhbnNsYXZpc3RhIiA8cGFuc2xhdmlzdGFAd3AucGw+IHdyb3RlIGluIG1lc3NhZ2UgbmV3czpl
    bGQ0YWUkYmVkJDFAYXRsYW50aXMubmV3cy50cGkucGwuLi4NCg0KT2hvLCBvc3RhdG5pZSBwb2Ry
    eWdpLg0KVG8ganV6IGRsdWdvIG5pZSBwb3Ryd2EgSnVydXMuDQpQb3N0YXJhaiBzaWUgc2t1cGlj
    IG5hIG1vZGxpdHdpZQ==

  • Re: S O W A | "Ovo" <jajowiec1...

    "Leopold Cashlack" news:47569$457a14ec$cf704bc3$19346...
    > "Panslavista" > news:eld4ae$bed$1...
    >
    > Oho, ostatnie podrygi.
    > To juz dlugo nie potrwa Jurus.
    > Postaraj sie skupic na modlitwie

    PODAJ SWÓJ GG


  • Re: S O W A | "Ovo" <jajowiec1...

    "Leopold Cashlack" news:47569$457a14ec$cf704bc3$19346...
    > "Panslavista" > news:eld4ae$bed$1...
    >
    > Oho, ostatnie podrygi.
    > To juz dlugo nie potrwa Jurus.
    > Postaraj sie skupic na modlitwie

    Nikt nie zna dnia ani godziny.


  • Re: S O W A | "Leopold Cashlack" <mkarwan...
    Ik92byIgPGpham93aWVjMUBvMi5wbD4gd3JvdGUgaW4gbWVzc2FnZSBuZXdzOmVsZDU1ciQ1MW4k
    MUBuZW1lc2lzLm5ld3MudHBpLnBsLi4uDQoNCj4gUE9EQUogU1fTSiBHRw0KDQpBIHR5IG1pIHph
    cHVzY2lzeiB2aXJhLXN2aXJhPw0KTmltYSBndXBpY2g=

  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  

Podobne