-
S O W A | "Panslavista" <panslavista...
Magdalenka
Europäisches Magazin SOWA - Frankfurt am Main - Herausgeber: Stefan
KOSIEWSKI
Kategorie: Wszystkie | Biuro Lecha Wałęsy | Jaruzelski |
Kaczyński | Michnik | The Rise of Judeo-American “Poland” | kontakt | noga w
nogę | pije Kuba | prawda i wyzwolenie RSS
piątek, 08 grudnia 2006
emerytury byłych esbeków i ubeków czy sędziów sięgają sześciu, siedmiu
tysięcy złotych
- Ta niesprawiedliwość dziejowa musi być zmieniona. Myślimy, że w
ciągu najbliższych dwóch- trzech miesięcy powinniśmy zamknąć prace nad tą
ustawą - powiedział dziennikarzom Kuchciński w niedzielę wieczorem w
Krośnie. gdzie odbywała się samorządowa konwencja wyborcza PiS.
Jak wyjaśnił Kuchciński, będzie to ustawa, "na mocy której
funkcjonariusze dawnego aparatu bezpieczeństwa PRL, czyli b. funkcjonariusze
SB, UB, II oddziału Sztabu Generalnego czy Informacji Wojskowej i wszyscy,
którzy służyli Polsce komunistycznej, nie będą mogli pobierać takich
wielkich rent i emerytur". Dodał, że PiS liczy na wsparcie koalicjantów w
tej sprawie.
- Liczymy także na wsparcie Platformy Obywatelskiej, ponieważ te
sprawy były omawiane w kampanii wyborczej i w poprzedniej kadencji. Tutaj
była pełna zgoda pomiędzy politykami PiS oraz PO w tym względzie -
podkreślił przewodniczący klubu.
- Niektóre emerytury byłych esbeków i ubeków czy sędziów, którzy
wydawali wyroki na działaczy nie tylko solidarnościowych, ale także starej
opozycji demokratycznej, sięgają sześciu, siedmiu tysięcy złotych. To jest
niesprawiedliwość, z którą trzeba skończyć - podkreślił.
13:25, reakcja , Jaruzelski
Link Skomentuj »
http://ma.blox.pl/html
--------------------------------------------------------------------------
Europa dwóch prędkości
EU - zwei Geschwindigkeiten. Herausgegeben von Stefan KOSIEWSKI,
Frankfurt am Main
Kategorie: Wszystkie | Ahnenforschung | Auto - EU-Führerschein -
prawo jazdy | EU-Lügen - kłamstwa unijne | Gmina Piecki | International
Corporate Governance Network - Międzynarodówka Kapitalistyczna | Irmgard
Pfeiffer - Tal der Liebe | die Wahl - wybór | energie odnawialne -
erneuerbare Energien | in Deutschland | in Polen | news - nowości -
initiative RSS
piątek, 08 grudnia 2006
97 % organizacji pozarzdowych (ngo w Fundacji Batorego) nie
wykorzystuje funduszy europejskich
Ułatwienia w dostępie do środków UE
FUNDUSZE EUROPEJSKIE ORGANIZACJE POZARZĄDOWE NIE KORZYSTAJĄ Z
POMOCY BRUKSELI
• 97 proc. stowarzyszeń i fundacji nie wykorzystuje funduszy
europejskich
• Utrudnieniem dla pozyskiwania środków są rozbudowane procedury
prawne
• Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chce ułatwić organizacjom
dostęp do pieniędzy z UE
[http://www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1857.2.731.2.14.1.0.1.htm]
15:58, lech.walesa1 , in Polen
Link Skomentuj »
http://eu.blox.pl
--------------------------------------------------------------------------
szalenie skuteczni
w rozumieniu teologii chrześcijańskiej SZATAN nie jest tylko
mitologiczną personifikacją zła w świecie, ale istniejącym bytem
Kategorie: Wszystkie | Marek Mrozowski | CIA porywa ludzi we
Wschodniej Europie na macę | Katyń | Kolega z Województwa przeprasza tow.
Burmistrza za powstałe nieporozumienia | Krzysztof Malczewski | Magdalenka -
BIS | Minister na wniosek Stowarzyszenia | Staatsanwaltschaft Zürich -
Limmat | Szaleniec do Senatu RP | Szaleństwo | TVN - Radio Maryja | diabeł
nie śpi | prawem kaduka | szalona (toll) praca dla Polaka w Unii | tajne
służby ZŁA | żydokomuna | żydów ulice i kamienice RSS
piątek, 08 grudnia 2006
Czy Grupa Onet.pl SA dziala bezprawnie, czy tylko bezczelnie? Wez
udzial w quzie
----- Original Message -----
From: Donat LUSK
To: info...
Cc: wi...
Publicznej Gabinetu KGP ;
Sent: Friday, December 08, 2006 5:19 PM
Subject: Czy Grupa Onet.pl SA dziala bezprawnie, czy tylko bezczelnie?
Wez udzial w quzie
http://wiadomosci.onet.pl/1447293,1,item.html
Grupa Onet.pl SA
Relacje Inwestorskie
Grzegorz Zaliwski
Kontakt
Grupa Onet.pl S.A.
Siedziba Spółki:
Biuro w Warszawie:
ul. Starowiślna 48
ul. Wiertnicza 166
31-035 Kraków
02-952 Warszawa
tel. (012) 618 46 00
tel. (022) 453 31 00
fax (012) 618 46 02 fax
(022) 453 31 31
Jak do nas dotrzeć?
Jak do nas dotrzeć?
NIP: 734-00-09-469
REGON: 001337730
KRS: 0000007763
Szanowny Panie,
czy Grupa Onet.pl SA uzyskała zezwolenie zainteresowanej osoby na
używanie jej fotografii do celów handlowych?
Z poważaniem
Donat LUSK
17:25, lech.walesa1 , żydów ulice i kamienice
Link Skomentuj »
http://gurka.blox.pl
--------------------------------------------------------------------------
The Military Property Agency in Frankfurt am Main
< Previous | View all | Next >
Image properties
Tags
sowa
european magazine - europäisches magazin - magazyn europejski
Frankfurt am Main - Katowice - Kraków -
Poprad
Photos
a.. Links
b.. About
The Military Property Agency
Previous
Next
More albums
a.. The Military Property Agency
b.. Stowarzyszenie Europejskie PONS GAULI
c.. kościół pw. Wniebowstąpienia Pańskiego
d.. Polnisches Kulturzentrum e.V.
00:31, kulturzentrum , The Military Property Agency
Link Skomentuj »
http://immobilien.blox.pl/html
--------------------------------------------------------------------------
Kategorie: Wszystkie | BestregARTs | Bücher - książki | Die
Romanfabrik | Giertych | Heinrich Heine | Helmut Schmidt | Jerzy Grupiński -
Redaktor Naczelny | NOBEL | New Jersey | Ostsee-Akademie | Stefan
Kosiewski - do Protokołu | arka | artyści - foto - film - sztuka - video |
muzeum | pobocza | Żydzi w Polsce
http://kulturalny.blox.pl/2006/12/Kamienna-Gora.html
RSS
piątek, 08 grudnia 2006
Kamienna Gó
http://job.blox.pl/2006/12/kto-ma-w-gowie-olej-ten-prywatyzuje-kolej.html
protok
protokół kulturalny
Polnisches Kulturzentrum e.V.
PONS GAULI Europäisches Magazin SOWA
Stefan KOSIEWSKI
Journalist Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main
Germany
sowa-frankfurt...
http://de.360.yahoo.com/sowa_so tel:
mobile: 0049-69-332845
+491731959843
Add me to your address book... Want a
signature like this?
Polnisches Kulturzentrum e.V.
16:44, kultur , Bücher - książki
Link Skomentuj »
Arbeit, job, praca w EU- UE, USA
MAMON
Blog > Komentarze do wpisu
kto ma w głowie olej, ten prywatyzuje kolej
[...] Die Nachrichtenagentur Reuters hatte berichtet, die Bahn wolle
in den nächsten fünf Jahren in Deutschland gut 10 000 Stellen streichen.
Dies betreffe vor allem den Personen- und Schienengüterverkehr sowie die
Netz-Tochter. „Die größten Veränderungen (Personalaufbau) ergeben sich
planerisch in den Regionen Asien/Pazifik, Osteuropa, Zentraleuropa und
Westeuropa“, hieße es in internen Unterlagen.
Die Bahn hat derzeit weltweit rund 230 000 Mitarbeiter, davon rund 183
000 in Deutschland. Während sich die Gesamtzahl der Mitarbeiter durch die
neuen Logistik-Stellen bis 2011 praktisch nicht verändert, werden es aber in
Deutschland deutlich weniger [...]
piątek, 08 grudnia 2006, kultur
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
http://job.blox.pl << Grudzień 2006 >>
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Ostatnie notki
a.. emerytury byłych esbeków i ...
b.. emerytury byłych esbeków i ...
c.. Godnemu chleb na myśli - ...
d.. Teraz MY - Lech WAŁESA: To ...
e.. Zawarłem kompromis na niskim ...
f.. Lech Wałęsa poinformował o ...
g.. Lech Wałęsa o kompleksach i ...
h.. Komentarz do filmu Plusy ...
i.. Fragmenty z uzasadnienia ...
j.. Wałęsa i Kiszczak po ...
Zakładki:
EU-Fotos
Boże Ciało - Fronleichnam
Denkmalschutz in Polen - pod ochroną prawa w Czeladzi
Dwie prędkości - zwei Geschwindigkeiten
Eine Krawattennadel - szpilka do krawatow
Erstkommunionkinder - pierwsza komunia
Gołębie - die Tauben
Jom HaSzoah 2006 Radegast
Luiza Borac - Chopin - Oberursel
OPERA SOWA
Photos - sets - działki
Slideshow - automatyczny przegląd
The light, das Licht, światło
Yes-POLAND
Freunde - Przyjaciele
Bohemia - News
Cs-magazin Politikon Stranky Josefa Bilka
Česko
Djottin - Unterliederbach
Footbag - zośka
Freundeskreis Frankfurt/Krakau D-PG Frankfurt am Main e.V.
Hnutí za přímou demokracii
Jan Šinágl
Josef Vaškovič
KEŽMAROK
KOZY - Milkovice - Stanislav Penc
Svetove zdruzeni byvalych ceskoslovenskych politickych veznu -
František Bednár
The first CZECH-AMERICAN TV - HERALD
Vladimír Pavlík
GAZETA POLSKA - Frankfurt
Fotos - news - informacje - SOWA
Gazeta Polska - Frankfurt am Main
IN POLEN - W POLSCE
Biała Rawska
Gmina Klucze
Gmina Piecki
Jelenia Góra
KONSERWATYSTA
Krzysztof Kononowicz
KURPIE
ŁOBEZ
OCHABY / kulisy prywatyzacji
Ogólnopolskie Nieruchomości
POZNAń / kulturalny
RODAKI
Stowarzyszenie "Nasza przyszłość - Polska"
Tomaszów Mazowiecki
KOSIEWSKI
ein Journalist in Polen 1981-1982
Emigrant polityczny - Exil
Europäische Gesellschaft PONS GAULI
Instytut Pamięci Narodu Polskiego
Katolicki Tygodnik Społeczny ŁAD
KWK SOSNOWIEC 1981 - mgr Stefan Kosiewski, rzecznik Komitetu
Strajkowego
Nasze Słowo Dwutygodnik Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech
Nauczyciel
OSWIATA - Polnische Bildung in der BRD
Panorama
Poeta
Skepsis vor dem EU-Beitritt - Frankfurter Allgemeine Zeitung am
17.4.2003
Solidarność Jastrzębie
Studencki Magazyn Artystyczny - 1977
Sygnatatiusze Apelu do Narodu Polskiego z 3 maja 2003 r.
Tygodnik Solidarność
Urząd Ochrony Państwa
Księga - Gästebuch
Kliknij i pisz tu, a ściany w Twojej ubikacji pozostaną w stanie
czystym Zapraszamy, Fundacja VIRGIN
MMSy przesyłaj na adres email: sowa...
KULTUR
ARATTA
Buchmarkt - rynek książki - magazyn literacki
CHOPIN
CHOPIN-Gesellschaft
Co dalej z książką? Czytelnik nie zapłaci - gazeta wyborcza
Fotograficy w Polsce
František Všetička
Galeria piES
Grafika czeska w Tarnowie
Jacek Cichoń in Memoriam
Jazz und mehr - künslerisch, kunstvoll
LIGON
Musikschule
Musikschule Frankfurt e.V.
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Rosjanie we Frankfurcie
Wolność mediów a interes publiczny - Rzeczpospolita
LITERATUR
AKORD - Brno - Praha
ALTERNATIVA PLUS - Ostrava
ARCHIPELAG - West Berlin
DELFIN
DELFIN - wybór - ZWOJE - KANADA
Die TAUBEN - Międzynarodowe Targi Katowice 28.1.2006
EKSPLIKACJA - EXPLICATION - EXPLICATIO
GAUDE MATER POLONIA - Horní Suchá, Czech Republic
KANALIZACJA
POEZJE - POESIE
PSI VINO
Z Listów do Leona:
ZEGARY
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
26 lat Solidarność - BUZEK
ABW
Auschwitz - Jedwabne - Koniuchy - Korościatyn
Czas na drugą Norymbergę - tygodnik NIE
Czeladź
ČESKO
Galeria piES
KACZORY
Magdalenka
NIEBO - PIEKŁO
NORYMBERGA II.
POLSKA - G.
SAI BABA
SLOVENSKO - Maday
Szalenie sprawni
Unsinn
Urząd Ochrony Państwa
NASZE - UNSERE
ARBEIT - praca w Unii Europejskiej - job
Das Tagebuch der Regina Prauschke
Der PAPST
Groby polskie - starania
Instytut Pamięci Narodu Polskiego
O język i kulturę polską na emigracji w Niemczech
O równe prawa dla inwalidów w Unii Europejskiej
O szacunek dla przeszłości - Kriegsgräber - mogiły polskie w RFN
Polonia w Niemczech
Polski Komitet Narodowy
POLONIA i Polacy poza granicami RP
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Frankfurt am Main
Głos Polski - zanim ambasador Byrt założył tzw. Konvent
Opieka nad grobami polskimi w RFN
Oświata Frankfurt - działa od 1992 r.
Piotr Zabielski z Calgary
Polacy na Litwie
Polacy na Wołyniu, Podolu i na Ukrainie
Polnischer Rat - niemieckie MSW
Polonia w Niemczech
Seit 1992 tätig Polnischer Schulverein OSWIATA
USOPAL - Polonia - WOLNA POLSKA
Związek Polaków na Białorusi
SOWA
Impressum - Kontakt - WIR
Kulturzentrum - FOTO - Galerie
News - Yahoo - Archiv - SOWA
PONS GAULI europäisches magazin SOWA
SOWA - Deutschland
SOWA - USA
SOWA Bloglines
Sowa google - polska grupa
SOWA moj blog com
SOWA YU
SOWA_SO
SOWA RADIO
Kliknij, posłuchaj muzyki
SOWA VIDEO
Videos
UNIA & POLSKA
Stefan Kosiewski miał projekt, a Marek Sarjusz Wolski brata Jacka
Saryjusza Wolskiego na posadzie Ministra ds. Integracji z Unią Europejską
YES - POLAND
European Magazine
Add me to your address book
magazyn europejski
Odwiedź tę grupę
--------------------------------------------------------------------------------
Jan KOBYLAŃSKI - USOPAL - Polonia - WOLNA POLSKA
USOPAL - Unión de Sociedades y Organizaciones Polacas en America Latina -
Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej - POLONIA na
intencję Odrodzenia Polski
Kategorie: Wszystkie | 10 lat USOPAL w Niemczech | Andrzej Lepper |
Bogusław Maśliński | Colleccion J. Kobylanski | Dario Pabis, RSsC | Edward
Moskal | Inż. Jerzy Skoryna | Jan Kobylański | Jan Pyszko | Janusz Górzyński
| Jerzy Tatol | Marek Lubiński | Minister Adam Daniel Rotfeld | Polskie
Stronnictwo Ludowe | Płażyński - Borusewicz | Stefan Kosiewski - USOPAŁ |
Stelmachowski & "Wspólnota Polska" | USOPAL - pisma wychodzce | Walter
Kobylański Brandhuber | XI Walne Zebranie USOPAL | fotos | ks. Arcybiskup
Janusz Bolonek | latynoamerykańska prasa po wyborach w Polsce 2005 | ppłk
rez. Edward Makowiecki | presse RSS
piątek, 08 grudnia 2006
Komu więc służy "Wirtualna Polonia"?
dr Stanisław Ludwik Krowicki – Warszawa
Wojna polsko-rosyjska 1831 r. a PRL
Na konferencji naukowej przed 6 laty zorganizowanej w Zamku Królewskim w
Warszawie przez Krąg Pamięci Narodowej, porównując utworzone na Kongresie
Wiedeńskim Królestwo Polskie oraz będącą tworem Jałty PRL, uzasadniałem, że
porównanie tych państw wychodzi zdecydowanie na korzyść pierwszego. Przewaga
„Kongresówki” nad PRL-em dotyczyła nie tylko przebiegu granicy wschodniej
(sięgającej w czasach „Kongresówki” linii Niemna), lecz także kompetencji
osób sprawujących rzeczywistą władzę, ogólnego poziomu rozwoju
gospodarczego, działalności władz ustawodawczych i rządu, profesjonalizmu
urzędników państwowych i samorządowych, a także poziomu wyszkolenia
żołnierzy.
Oba te państwa istniały tylko na papierze, choć uznawały je rządy, a także
międzynarodowa opinia publiczna. „Kongresówka” i PRL były w tzw. strefie
wpływów Wschodniego Imperium, a w rzeczywistości pod jego okupacją. Obok
wojsk polskich stacjonowały tam wojska obce, a konkretnie wschodniego
sąsiada. Jakże więc PRL mogła „się mienić” niepodległą? Składający takie
deklaracje przed społeczeństwem polscy „gensekowie” okazali się
najzwyklejszymi łgarzami, nakazując w dodatku takie państwo miłować...
Po rozbiciu dzielnicowym Polski, symbolem suwerenności państwa stała się
koncepcja Korony Królestwa Polskiego, a godłem państwowym orzeł w koronie.
PRL tę koronę odrzuciła, odrzucając tym samym ideę niepodległości. Pamiętamy
przecież, pod jakimi orłami Polacy w 1831 r. walczyli z Rosją. To wówczas
polski sejm uchwalił ustawę 7 lutego 1831 r. o biało-czerwonych barwach
narodowych, zaś dzień później – nową rotę przysięgi wojskowej, zobowiązującą
żołnierzy do wierności „Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu w Sejmie
reprezentowanemu”. W ciągu kilku zaledwie tygodni nową przysięgę złożyli
wszyscy żołnierze.
Polscy historycy zazwyczaj nie rozróżniają Powstania Listopadowego (do dnia
detronizacji Romanowych) oraz wojny polsko-rosyjskiej (po tejże
detronizacji). Nasi „dziejopisy” przedwojenni takiego dylematu nie mieli.
Mogę tu się posłużyć trzema rozprawami z tej dziedziny, a mianowicie:
Michała Sokolnickiego (historyka i dyplomaty) pt. „Wojna polsko-rosyjska w
r. 1831” (wydaną w Poznaniu w 1919 r.) oraz płk prof. Wacława Tokarza „Zarys
historii wojny polsko-rosyjskiej w r. 1831. Wykłady w Szkole Sztabu
Generalnego w r. 1921-1922” (Warszawa 1922) i „Wojna polsko-rosyjska 1830 i
1831 r.” (Warszawa 1930).
Obaj ci autorzy ani słowem nie wspominają o Powstaniu – w odniesieniu do
okresu od 25 stycznia 1831 r. „Dalsze monograficzne badania mogą wprawdzie
dorzucić niejeden jeszcze szczegół, mogą w innym świetle przedstawić to lub
inne zagadnienie, lecz główny zrąb badań prof. Tokarza pozostanie zawsze
cennym punktem wyjścia i podstawą dalszych prac” – pisał w 1930 r. na łamach
„Bellony” (t. 36, s. 640) ppłk Bronisław Pawłowski.
Historiografia PRL-owska nie kontynuowała jednak ustaleń autorów
przedwojennych. Historycy Polski Ludowej nie chcieli lub nie mogli się
narażać komunistom, którzy wszędzie „węszyli” analogie do Związku
Sowieckiego. Wprawdzie po okresie „błądzenia komunistów” powstało nieco prac
o Powstaniu Listopadowym, w tym także wybitnych historyków, jak choćby
profesorów Józefa Dutkiewicza, Tadeusza Łepkowskiego, Jerzego Łojka, Jerzego
Skowronka, Władysława Zajewskiego, Lecha Trzeciakowskiego, płk prof.
Leonarda Ratajczyka i płk dr. Marka Tarczyńskiego, lecz o wojnie
polsko-rosyjskiej nie pisano. A jeśli była mowa o tej czy innej bitwie, to
tylko w ramach Powstania, a nie regularnej wojny polsko-rosyjskiej.
To nie jest tylko „gra słów”! Jeśli o Powstaniu Listopadowym możemy mówić w
odniesieniu do Nocy Listopadowej i okresu do 25 stycznia 1831 r., to już
stanowczo tej miary nie należy „przykładać” do sytuacji powstałej po
zdetronizowaniu przez sejm polski cara Mikołaja jako króla polskiego.
Zwołany uniwersałem powstańczym Rządu Tymczasowego, który powołał się na
odpowiednie przepisy konstytucji Królestwa „Kongresowego”, sejm stał się po
detronizacji cara najwyższym organem w państwie. Autorytet jego był ogromny.
Przejął bowiem wiele kompetencji obalonego monarchy, powołując m.in. Rząd
Narodowy – z ks. Adamem J. Czartoryskim na czele.
Jeszcze wcześniej, bo 18 grudnia 1830 r. ten sam sejm uznał Powstanie
Listopadowe za narodowe. Europa zatem dostrzec musiała, że Polacy nie
zaakceptowali postanowień Kongresu Wiedeńskiego ani aktu rozbiorowego.
Utworzony Rząd Narodowy realizował samodzielnie suwerenną politykę
wewnętrzną i zagraniczną oraz dysponował armią polską, tocząc do końca
września 1831 r. regularną wojnę z imperium rosyjskim, będącym wówczas
prawdziwym „żandarmem Europy” i jednym z najpotężniejszych państw
kontynentu.
Księciu Adamowi J. Czartoryskiemu wcale nie przeszkadzała jego niezbyt
odległa przeszłość, związana m.in. z przywództwem orientacji prorosyjskiej,
w tym i zasiadaniu w latach 1804-1806 w rządzie rosyjskim jako minister
spraw zagranicznych. Wprawdzie na uchwalony akt detronizacyjny zareagował
znamiennym zdaniem: „Zgubiliście Polskę”, ale jako pierwszy go podpisał. Od
tej pory nie można już mówić o podległości Polski wobec Rosji, a wojnę
prowadzoną przez w pełni suwerenne państwo w dalszym ciągu nazywać
„powstaniem” czy „insurekcją”, nie mówiąc o pejoratywnych określeniach:
„rewolta”, względnie „bunt” – dotąd obecnych w historiografii rosyjskiej.
Przecież twórcy aktu detronizacyjnego – będący najwyższą władzą Narodu – 25
stycznia 1831 r. napisali wyraźnie: „Naród polski na sejm zebrany,
oświadcza: iż jest niepodległym narodem i że ma prawo temu koronę polską
oddać, którego godnym jej uzna, po którym z pewnością będzie się mógł
spodziewać, iż mu zaprzysiężonej wiary i zaprzysiężonych swobód święcie i
bez uszczerbku zachowa”?!
To było do końca września 1831 r. suwerenne państwo polskie, de facto
republika, choć nie zmieniono formalnie monarchii i różne osoby były
„przymierzane” do tronu polskiego (wśród nich i książę Reichstadtu, czyli
syn Napoleona Wielkiego (o tym samym imieniu), nie mówiąc o
przedstawicielach dynastii Habsburgów. I tutaj nie winiłbym tych historyków,
których tylko dla przykładu wcześniej wymieniłem. Winni są ci, którzy
najbardziej kształtują świadomość historyczną, a więc: „niedouczeni”
nauczyciele, autorzy podręczników uniwersyteckich i szkolnych, a także
historycy państwa i prawa, czy wreszcie historycy ustrojów i administracji
państwowej, wreszcie historycy wojskowości – tkwiący uparcie przy
PRL-owskiej terminologii i nie dostrzegający tego wyjątkowego w dziejach
Polski XIX-wiecznej faktu. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu – zgodnie ze
stanem rzeczywistym!
Wracając do głównego wątku, porównywanie suwerennego na wskroś państwa o
nazwie Królestwo Polskie z epoki wojny 1831 r. z diametralnie innym
państwem, będącym tworem jałtańskim, jest nie tylko wielkim
nieporozumieniem, ale wręcz nadużyciem, gdyż porównać w żaden sposób się nie
da – będąc jego całkowitym zaprzeczeniem.
O ile jeszcze można porównywać w różnym stopniu zniewoloną PRL (w zależności
od epoki) z pierwszym 15-leciem „Kongresówki” (i to porównanie –
przypominam – wypada na jej niekorzyść), to już nie można tego czynić w
odniesieniu do „dni krwi i chwały”! Zerwano bowiem istnieniem PRL-u ciągłość
dziejową Polski, odstępując od starodawnych zasad właściwych idei narodowej.
Weźmy chociażby prasę. W Królestwie Polskim epoki wojny polsko-rosyjskiej
1831 r. cenzury już nie było żadnej, a prasa była naprawdę wolną. Wychodziła
wtedy cała masa czasopism nie tylko w języku polskim, ale i w duchu polskim.
Wymieńmy niektóre z nich: „Gazeta Polska”, „Kurier Warszawski”, „Polak
Sumienny”, „Gazeta Warszawska”, „Gazeta Narodowa”, „Nowa Polska”, „Patriota”,
„Kurier Polski”, „Orzeł Biały i Pogoń”, „Zjednoczenie”, „Dziennik Powszechny
Krajowy”, „l’Echo de la Pologne” (po francusku) i in. Wszystkie one
wychodziły w Warszawie. Ale była też prasa prowincjonalna, z siedzibami
redakcji w Płocku, Kaliszu Lublinie i in. miastach
14:19, reakcja , ppłk rez. Edward Makowiecki
Link Skomentuj »
W PRL nie było wolnej prasy do jej samego końca. O duchu narodowym i idei
narodowej nawet nie można wspominać Natomiast jej język, wprawdzie polski,
był takim „bełkotem” propagandowym, iż nie można go było zrozumieć. Nie
mówię tu tylko o „Trybunie Ludu” i „Żołnierzu Wolności”, bo również dziennik
dla młodzieży „Sztandar Młodych” czy tygodnik dla studentów pt. „Itd.” były
propagandową tubą systemu komunistycznego, kierowane przez najbardziej
zaufanych działaczy partyjnych.
Dla porównania zacytujmy pierwszy lepszy artykuł z okresu wojny
polsko-rosyjskiej 1831 r. i wojny „polsko-jaruzelskiej” lat 1981-1983. W
dzienniku politycznym i naukowym „Nowa Polska” z początku 1831 r. napisano:
„[...] nigdy bowiem Polak nie sankcjonował swego rozbioru, bo iakże mógł
rozbóyniczy akt za sprawiedliwy uważać? Bo i Europa cała, prócz Austrii,
Prus i Rossyi, potępiała zbrodnię na Polakach spełnioną”. Pismo to wyszło z
datą 24 stycznia 1831 r., tj. na dzień przed detronizacją cara Mikołaja I.
Nie ma tu przysłowiowego „owijania w bawełnę” istoty rzeczy – jak to czynili
przez pół wieku komuniści w Polsce. Nie ma też kłamstwa.
Po bitwie pod Stoczkiem (14 lutego 1831 r.), „Kurier Polski” napisał: „Niech
żyje Dwernicki, cześć naszym wojownikom, śmierć i zagłada tyranom”.
A teraz przytoczmy fragment artykułu prasowego z okresu PRL, a konkretnie:
wojny z własnym narodem, i to nie „Trybuny Ludu”, lecz pisma studenckiego
„Itd.”: „[Stan wojenny 1981 r. wprowadzono] wobec zagrożenia
socjalistycznego państwa, pluralizmu jego struktur, politycznych podziałów
grożących wojną domową, niemożności zapewnienia ludziom minimum materialnego
bezpieczeństwa. [...] Dziś można powiedzieć, że udało się uniknąć
największych niebezpieczeństw. Stan wojenny zatrzymał procesy, które
prowadziły do narodowej tragedii [w domyśle: wojny domowej i rzezi
komunistów – przyp. S.L.K.]. Oceniając minione dwanaście miesięcy, trzeba
podkreślić rzecz najważniejszą. Rok stanu wojennego nie był czasem
zamrożenia, kubłem zimnej wody na rozpalone głowy. Był okresem tworzenia
konkretnych faktów. Faktów społecznie oczekiwanych, które będą określać
naszą przyszłość. [...] Stan wojenny nie zamknął możliwości porozumienia
narodowego. [...] Rozpoczęto budowę instytucjonalnych podstaw porozumienia
narodowego nie polegającego na deklaracjach, ale na dialogu, szukania
kompromisu wśród różnych racji i poglądów.
Miniony rok był także czasem refleksji dla każdego z nas, rządzonego i
rządzącego. Refleksji o polityce, o obywatelskich prawach i obowiązkach, o
własnym działaniu i jego konsekwencjach” (cyt. za: „Itd.” z 16-19 grudnia
1982 r.).
Na takie „refleksje” o „prawach obywatelskich” aż nadto było czasu w
więzieniach i ośrodkach internowania jak Polska długa i szeroka. Ale o tym
autor owego artykułu nawet się „nie zająknął”. Opłaciło mu się wówczas tak
pisać, bo wkrótce został najmłodszym członkiem komunistycznego rządu i
członkiem Komitetu Centralnego „Kompartii”. Ów dziennikarz, a zarazem
redaktor naczelny studenckiego pisma potem – mimo ewidentnych kłamstw i
braku wyższego wykształcenia – przez 10 lat w wolnej Polsce, konkretnie: III
Rzeczypospolitej, nieprzerwanie sprawował najwyższy urząd w państwie!
W PRL wszelkie wybory były zwykłą farsą, a sejm się kompromitował
prosowieckimi ustawami i stalinowską konstytucją (Stalin osobiście nanosił
do niej poprawki i taka konstytucja przetrwała do końca istnienia tego
państwa). I ten sejm nie wahał się 30 lat temu (a więc stosunkowo niedawno)
dołączać poprawki o kierowniczej roli PZPR i wieczystej przyjaźni ze
Związkiem Sowieckim. Żołnierze tego państwa niemal do samego końca
przysięgali na wierność Armii Sowieckiej i „władzy ludowej” i nikogo z
posłów to nie raziło. I nie razi dziś w III RP, kiedy to od uchwalenia nowej
roty przysięgi minęło już sporo lat, a ustawowego obowiązku złożenia
przysięgi nie wykonano w odniesieniu do rezerwistów, w tym i oficerów. Jak
zatem na wypadek konfliktu wymagać można od nich lojalności?!
Wojsko Królestwa Polskiego dzielnie spisało się na polach bitew wojny
polsko-rosyjskiej, przez co uchyliło się od udziału w zbrojnej interwencji
przeciwko Francji oraz Belgii. Wojsko PRL-u natomiast było ramieniem
zbrojnym oligarchii partyjnej oraz pomagało Sowietom spacyfikować
Czechosłowację w 1968 r., a na terenie kraju od swego zarania zwalczało
najpierw tzw. „bandy reakcyjnego podziemia”, czyli polskich patriotów, a
następnie Powstanie Czerwcowe w 1956 r. w Poznaniu, by podstępnie
spacyfikować Wybrzeże w grudniu 1970 r.
Wreszcie, w 1981 r. 13 grudnia kierownictwo partii i rządu komunistycznego
wypowiedziało wojnę całemu narodowi, którą społeczeństwo od razu nazwało
„wojną polsko-jaruzelską”, gdyż – jak wiadomo – była prowadzona w interesie
Sowietów. Nie jeden raz zaborcy na ziemiach polskich wprowadzali stany
wyjątkowe i wojenne, ale nigdy nie angażowali sił polskich. Natomiast w
grudniu 1981 r. zamachu stanu w interesie Moskwy dokonały siły polskiego
wojska, MO i ZOMO.
Znany pisarz i publicysta Krzysztof Kąkolewski nazywa wprowadzony przez gen.
Jaruzelskiego stan wojenny „czwartą wojną polsko-sowiecką”, której
zasadniczą cechą był „udział najemnych sił polskich występujących przeciw
interesom swojego kraju” – u boku Armii Czerwonej, spełniającej „rolę siły
głównej, odstraszającej”. Poważna część Polaków nawet nie uświadamia sobie
istoty zła, połączonej ze zdradą, jakiej dopuściła się pewna część
generalicji PRL na służbie Moskwy. Prof. Norman Davies, autor dzieła „Boże
igrzysko. Historia Polski”, powiedział na temat szefa WRON: „Jaruzelski
Wallenrodem nie był – trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Jaruzelski był
oficerem w służbie imperium sowieckiego od lat młodości do emerytury. Wielu
Polaków służyło Rosji sowieckiej z zapałem”.
Pomijając liczne naciski Kremla na kierownictwo PRL, tym co naprawdę parło
do rozprawy z „Solidarnością” i całym narodem, to widmo gwiazdek i wężyków
generalskich dla pułkowników, gwiazdek pułkownikowskich dla podpułkowników
itd. Ludzie ci jeszcze niedawno dowodzili Wojskiem Polskim suwerennej
Rzeczypospolitej. Wymienię tylko tych najważniejszych. Poza członkami WRON,
głównymi „rozgrywającymi” stanu wojennego byli gen. Jerzy Skalski, gen.
Wacław Szklarski, płk Franciszek Puchała, mjr Henryk Borkowski, nie licząc
tych, którzy wykonywali zadania „cząstkowe” nie zawsze zdając sobie sprawę,
do czego miały służyć. Pieczę nad całością sprawował gen. ltn. S.I. Iwanow –
szef Zarządu Operacyjnego i Sztabu Zjednoczonych Sił Zbrojnych Układu
Warszawskiego. Na bieżąco były utrzymywane kontakty między Sztabem
Generalnym LWP a dowództwem sowieckim, a w planowaniu stanu wojennego
przewidywano też wariant: „użycie wojsk sojuszniczych” (czyli przede
wszystkim sowieckich).
Po spacyfikowaniu Narodu, Szklarski awansował na gen. dywizji i otrzymał
lukratywną posadkę w ...Moskwie jako zastępca szefa Sztabu Zjednoczonych Sił
Zbrojnych Układu Warszawskiego, F. Puchała awansował na generała brygady i
do dzisiaj jeszcze pracuje jako emeryt w Sztabie Generalnym WP. Natomiast H.
Borkowski został pułkownikiem, a w III RP – po wygranych przez
postkomunistów w 1993 r. wyborach parlamentarnych – niemal z dnia na dzień
został moim przełożonym, czyli dyrektorem Biura
Koordynacyjno-Administracyjnego tzw. cywilnego MON. Opuściłem wówczas
szeregi polskiej armii, a tego oficera nawet nie widziałem na oczy.
Moje odejście z wojska po 25 latach służby wyglądało w ten sposób, że przez
chorążego powiedziano mi, żebym w kadrach odebrał swoje papiery i do pracy
nie przychodził więcej. Nikt mi nawet nie powiedział „do widzenia”. I to się
działo za tzw. demokracji. Zwierzchnikiem sił zbrojnych był wówczas
„legendarny” Lech Wałęsa. Jego osławione wsparcie „lewej nogi” jako żywo
przypominało przystąpienie króla Stanisława A. Poniatowskiego do
Konfederacji Targowickiej.
Mojej „drogi” odejścia z armii nie powtórzył nikt z oficerów. Było dla nich
obojętne, kto nimi rządzi, byle tylko mieć etat i związane z tym pieniądze.
Nie całkiem jednak, bo także mój rówieśnik, który mógł przynajmniej jeszcze
10 lat służyć w wojsku – gen. Jerzy Kurczewski – podał się do dymisji, tylko
że na znak protestu przeciwko dyletanckim poczynaniom cywilnych ministrów,
którzy ani jednego dnia nie służyli w wojsku.
To jeszcze nie cała lista „zasłużonych” w stanie wojennym. Kopalnię „Wujek”,
gdzie zamordowano dziewięciu górników, pacyfikowała 10 Sudecka Dywizja
Pancerna im. Bohaterów Armii Sowieckiej, dowodzona przez płk. Edmunda
Bołociucha; Stocznię Komuny Paryskiej w Szczecinie 12 Dywizja Zmechanizowana
im. Armii Ludowej dowodzona przez płk Henryka Szumskiego, Zakłady „Ursus” w
Warszawie 4 Pomorska Dywizja Zmechanizowana w Krośnie Odrzańskim dowodzona
przez płk. Zenona Bryka. Oficerowie ci szybko zostali generałami LWP, a w
wolnej Polsce za sprawą prezydentów Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego
awansowali jeszcze wyżej, obejmując pierwszorzędne stanowiska w polskiej
armii. Także obecny „Pierwszy Żołnierz Rzeczypospolitej” nie znajdował się
poza „teatrem działań wojennych”. Dowodził bowiem 10 pułkiem czołgów w
Opolu, w stopniu zaledwie majora. Kilka miesięcy później był już
podpułkownikiem i droga do lampasów generalskich stanęła prze nim otworem.
Skoro cała dywizja pacyfikowała kopalnię „Wujek”, to nie mogła się obejść
bez swego pułku, a pułk bez swego dowódcy!
Dzisiaj to największe „osiągnięcie” oficerów LWP w ich całej karierze
wojskowej jest skrzętnie pomijane. Nawet w oficjalnych biogramach
opracowywanych dla dziennikarzy przez Biuro Prasy i Informacji MON (jeszcze
dziś pracują tam towarzysze z byłego GZP LWP) ani słowem nie wspomina się o
jakimś stanie wojennym. Także w quasi-słowniku biograficznym generalicji i
admiralicji LWP autorstwa płk. dr. Mariusza Jędrzejki, mjr. dr. Mariusza L.
Krogulskiego i ppłk. Marka Paszkowskiego wydanym przez oficynę „von
borowiecky” – pod mylącym tytułem: „Generałowie i admirałowie III
Rzeczypospolitej (1989-2002” zasługi komunistycznych oficerów dla socjalizmu
po prostu „wyparowały”.
Z Centralnej Biblioteki Wojskowej „ulotniły się” dla przykładu specjalne
wpisy do „Honorowej Księgi Czynów Żołnierskich” z okresu stanu wojennego,
gdzie obecny zwierzchnik neo-ZBoWiD-u, czyli Związku Kombatantów i B.
Więźniów Politycznych (chyba: „własnych żon”) gen. Wacław Szklarski miał
złotymi zgłoskami (dosłownie!) wypisane: „Wniósł duży osobisty wkład w
przygotowanie i realizację zadań wojska wynikających z wprowadzenia stanu
wojennego”. Podobny wpis miał tam też gen. Henryk Szumski...
Żeby nikt nie sądził, że się mszczę za wydalenie z wojska i niesłusznie
oczerniam „będących zawsze ze swoim narodem oficerów LWP”, przytoczę
wypowiedzi osób najbardziej miarodajnych, bo będących rzeczywistymi
przywódcami Polaków w okresie pojałtańskim, tj. prezydenta i premiera
Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
14:19, reakcja , ppłk rez. Edward Makowiecki
Link Skomentuj »
W apelu do rodaków i Wolnego Świata, jaki wystosował w chwili rozpoczęcia
wojny z własnym narodem przez doborowe jednostki LWP, ówczesny prezydent
Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie, Edward hr. Raczyński,
zaprotestował przeciw brutalnemu pogwałceniu prawa w Polsce, a w liście z 7
stycznia 1982 r. do prezydenta Francji – którego kraj nie uczestniczył w
zniewoleniu Polski w Jałcie – wszystkich wykonawców stanu wojennego nazwał
nie inaczej, a tylko „agentami moskiewskimi”.
W noworocznym orędziu do rodaków E. Raczyński uznał stan wojenny w PRL za
„zamach dokonany na Naród z rozkazu Moskwy”. I stwierdził: „zamach
Jaruzelskiego na wolę Narodu Polskiego przeprowadzony został sposobem
moskiewskim. Metoda to przewrotna i okrutna, azjatycka, stosowana za carów,
a przez bolszewików ulepszona. Tyle że PRL nie dysponuje na użytek
wywiezionych tajgą podbiegunową”.
Kwestię tę jeszcze mocniej wyartykułował na łamach wychodzącego w Londynie
„Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” premier Rządu RP na Uchodźstwie
Kazimierz Sabbat: „Generał Jaruzelski wprowadził nieoczekiwanie dyktaturę
wojska w Polsce i ogłosił stan wojny przeciw Narodowi. Czy uczynił to z
poduszczenia Moskwy, czy pod naciskiem Moskwy, w każdym wypadku uczynił to w
interesie Moskwy. Tak oto powtarza się w historii haniebna Targowica, tym
gorsza, że w parciu o oddziały bezpieczeństwa i wojska...”.
Sąd katowicki rozpatrujący obecnie po raz kolejny sprawę zamordowanych
górników dysponuje cennym dokumentem, mianowicie: opracowanym przez
sztabowców wojskowych „Planem zdobycia kopalni <>”) – trudniej będzie teraz
kłamać, że pacyfikacji dokonało ZOMO, a „wojsko jedynie ubezpieczało” (w
domyśle: górników przed zomowcami!).
Ludzie okresu Powstania Listopadowego i wojny z Rosją obok bohaterstwa na
polu walki posiadali wysokie poczucie godności. Przykładem może być
wypowiedź generała Romana Sołtyka, posła na sejm Królestwa Polskiego,
organizatora Gwardii Narodowej w Powstaniu Listopadowym. Groźby cara
Mikołaja I, iż powinien „jako król polski przytłumić powstanie i ukarać
winowajców” oraz że Polakom pozostaje tylko bezwzględna kapitulacja, gdyż
„pierwszy wystrzał z ich armat obali Polskę”, publicznie skomentował: „Jako
żołnierz-obywatel muszę oświadczyć, że obelgi miotane przez cesarza na nasz
naród i honor, zasługują na pogardę; nam Polakom w tej sytuacji pozostaje
tylko odwołać się do szabli polskiej, która najlepiej na placu bitwy okaże,
kto jest godnym korony”.
A jaka była reakcja peerelowskiego aparatczyka, generała LWP i posła na sejm
peerelowski, Włodzimierza Sawczuka, na obraźliwy list sowieckiego
„Politbiura” do członków KC PZPR na okoliczność powstania tzw. struktur
poziomych w polskiej partii komunistycznej i nieradzenia sobie z polityczną
opozycją? Była taka, że publicznie zrugał gen. Jaruzelskiego jako premiera
PRL, że rząd nic nie robi w kierunku zaprowadzenia porządku, czyli wzięcia
„za cugle” narodu polskiego, dając w ten sposób Sowietom do zrozumienia, że
to jego, Sawczuka, trzeba wynieść na najwyższy w PRL-u stołek...
Mieliśmy też kilku wojskowych posłów w sejmach III Rzeczypospolitej, w tym
nawet jednego z Klubu Parlamentarnego Konfederacji Polski Niepodległej.
Nawet przysłowiowego słowa nie „pisnęli” w obronie poszkodowanych oficerów,
których brutalnie powyrzucano z wojska! Specjalnie zapoznawałem się ze
stenogramami sejmowymi, by dziś móc to publicznie powiedzieć.
Co się zaś tyczy godności oficerów LWP, to był to jeden z tematów zajęć
politycznych w tym środowisku, który całkowicie odbiegał od codziennej
praktyki. Bo czy o godności generalskiej świadczyć mógł fakt, iż „delikwent”
pokornie wysłuchiwał w obecności masy podwładnych rugania przez szefa GZP
LWP, tow. Sawczuka (bo coś przeoczył w okresowym meldunku o nastrojach w
swym okręgu wojskowym), w rodzaju: „Kto was, generale, upoważnił okłamywać
szefa Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, wiceministra obrony
narodowej?! Podobnie też o godności generałów świadczyć nie mógł fakt
pozwalania sobie na ruganie w obecności podwładnych ze strony niższych
stopniem wojskowym towarzyszy sowieckich, nie mówiąc już o kacykach
partyjnych z KW PZPR!
Z tematem dzisiejszej sesji również wiąże się „Mazurek Dąbrowskiego”, czyli
marsz triumfalny „Jeszcze Polska nie zginęła”, który rozbrzmiewał w sercach
i ustach żołnierskich na wszystkich polach bitew wojny polsko-rosyjskiej,
zdobywając tym samym prawo obywatelstwa, przez co stał się polskim hymnem
narodowym. Dziś, w III Rzeczypospolitej, żołnierze Wojska Polskiego (z
poboru) – za sprawą dyletanckich ministrów (a może i złej woli) składają
przysięgi wojskowe bez wciągania biało-czerwonej flagi państwowej na maszt i
bez odegrania hymnu narodowego, czego nawet w PRL nie było!
W opracowanym przez pułkowników Sztabu Generalnego WP Marka Bielca –
kierującego Konwentem Dziekanów Korpusu Oficerskiego WP – i Piotra
Piecewicza, oraz akceptowanym przez szefa SG WP gen. Tadeusza Wileckiego i
wprowadzonym decyzją nr 83/MON z 19 czerwca 1995 r. „do użytku w Siłach
Zbrojnych RP” przez szefa MON Zbigniewa Wojciecha Okońskiego „Ceremoniale
wojskowym”, biało-czerwona flaga państwowa zastała zastąpiona flagą rodzaju
sił zbrojnych, zaś na wzmiankę o „Mazurku Dąbrowskiego” już miejsca nie
starczyło, skutkiem czego ta najważniejsza w życiu żołnierza uroczystość:
przysięga na wierność Rzeczypospolitej Polskiej obywa się bez polskich
symboli narodowych.
Starsza kadra oficerska dotąd nie zmieniła w swoich mundurach guzików z
„orzełkami” z czasów PRL! Widać to nawet w garnizonie stołecznym, gdzie
oficerowie w stopniach pułkownikowskich uczestniczący oficjalnie w
uroczystościach z okazji świąt państwowych i wojskowych nadal „czczą”
oskalpowane orły, czyli rodem z PRL (bez korony). Tak praktycznie wygląda
obecność naszego wojska w NATO...
W okresie rządów koalicji AWS-UW tego zarządzenia nie naprawiono, a osoby
odpowiedzialne wówczas za ten stan rzeczy w osobach „birbanta” Roberta
Lipki, tj. podsekretarza stanu w MON ds. parlamentarnych, i jego radcy
(byłego sapera w KBW), wolały w tym czasie kolportować anonimowe ulotki
„Viritim XXI”, szkalujące oficerów, którzy dali się we znaki mundurowym
komunistom.
W niskim stanie świadomości historycznej kadry zawodowej WP bez wątpienia ma
swój udział poseł Bronisław Komorowski, który jako wiceminister ON ds.
wychowawczych ulegał nawet niewypowiedzianym słowom generałów, iż nie
zaakceptują „radykalnych” zmian, a następnie publicznie wyszydzał wszelkie
propozycje powrotu do umundurowania przedwojennego, w tym grupy posłów Ligi
Polskich Rodzin i niezrzeszonych, wspartej działaniem Zespołu Oficerów
Rezerwy „Rogatywka”. Kiedy w końcu doprowadzono w dniu 17 września 2003 r.
do debaty na ten temat w sejmowej Komisji Obrony Narodowej, demonstracyjnie
opuścił salę.
Pytanie, jaki ma być mundur żołnierza zawodowego Wojska Polskiego, jest
pytaniem, czy armia III Rzeczypospolitej jest spadkobierczynią Wojska
Polskiego II Rzeczypospolitej, czy też dzierży tradycje LWP PRL? To jest tak
samo, jak z pytaniem, czy obecna Polska jest kontynuacją suwerennej II
Rzeczypospolitej, czy Polski Ludowej. Tego węzłowego problemu nie
uświadomili sobie ministrowie i wiceministrowie obrony narodowej po 1989 r..
Wyjątek stanowili tylko dr Jan Parys, który na początku 1992 r. wprowadził
ponownie czapkę rogatą (rogatywkę) z orłem w koronie zwieńczonej krzyżem
jako obowiązujące nakrycie głowy w wojskach lądowych (sprawy umundurowania
nie doprowadził do końca – ze względu na odwołanie go przez ówczesnego
prezydenta) oraz Radosław Sikorski, który jako wiceminister ON ds. polityki
obronnej pracował nad koncepcją restytucji Szwadronu Przybocznego Prezydenta
RP.
Wojnie z własnym narodem, strzelaniu do swych braci, spełnianiu funkcji
ZOMO-wców sprzeciwili się tylko nieliczni. Ludzi tych brutalnie powyrzucano
z wojska jeszcze przed godziną „zero”. Dla przykładu wymienię płk dr. med.
Zenona Chiżyńskiego z Łodzi, płk. Włodzimierza Potoka z Wrocławia, ppłk.
Mariana Rajskiego z WOPK (został on zdegradowany do stopnia szeregowca i
uwięziony za krytykę tzw. „rubla transferowego”), płk. Edwarda Krzyckiego z
Krosna Odrzańskiego (radcę prawnego 4. DZ, internowanego i przetrzymywanego
w więzieniach oraz zdegradowanego do stopnia szeregowca, co ówczesny dowódca
dywizji, tow. płk Zenon Bryk wykorzystywał do „dyscyplinowania” kadry
zawodowej garnizonu, stale powtarzając: „czeka was los szeregowca
Krzyckiego”), ppłk. Edwarda Makowieckiego z Jarosławia (który wśród
pracowników cywilnych swego pułku inżynieryjno-budowlanego tworzył NSZZ
„Solidarność” i za to „przewinienie” został brutalnie wyrzucony z wojska i
do dziś go nie przywrócono), kmdr. ppor. Krzysztofa Germańskiego z Warszawy
(którego „zwinięto” z mieszkania w bloku wojskowym w asyście złowrogich
spojrzeń mieszkańców płci obojga i dostarczono do więzienia; tak to
poniżenie przeżył, że kilkanaście miesięcy potem zmarł na zawał serca), mjr.
Jakuba Miazka z Piotrkowa Trybunalskiego (któremu powiedziano, że nie może
być pilotem, skoro nie podoba mu się WRON), mjr. Mariana Rakowskiego, mjr.
Mirosława Sobieraja, mjr. dr. Bronisława J. Umińskiego z Dębna Lubuskiego,
kpt. Jerzego Miszewskiego, kpt. Andrzeja Saara z Ełku, chor. Ryszarda
Oleszczuka, sierż. Wiesława Grudniewicza. Ten ostatni był dwa lata więziony
za przynależność do KPN.
Komunista, który „podszczuwał” nieustannie: „Jak będziemy ustępować przed
wzmożoną ofensywą kleru, to dojdzie do tego, że zbiórkami będziemy prowadzić
żołnierzy do Kościoła!” awansował za „wolnej” Polski do stopnia
generalskiego. Inny towarzysz z GZP LWP, który w meldunkach sytuacyjnych
kierowanych do wojsk w stanie wojennym pastwił się nad prymasem Polski i
przywódcą „Solidarności”, obwieszczając publicznie z wielką radością:
„Dołożyłem Glempowi i Wałęsie, że jaż zadudniało! Ha! Ha! Ha! [oryginalne –
przyp. S.L.K.]”, awansował z porucznika do pułkownika. A w wolnej Polsce był
głównym organizatorem pierwszej autokarowej pielgrzymki wojskowej do
Częstochowy, o czym poinformował „Żołnierz Rzeczypospolitej” (nowy szyld
„Żołnierza Wolności” – poprzednika „Polski Zbrojnej”).
Nie można jednak zwalać całego zła tylko na aparat polityczny wojska. Bo
służyli w nim też – zwłaszcza w linii – ludzie przyzwoici, dobrzy wychowawcy
żołnierzy i myślący po polsku oficerowie. Przykład batalionu WOPK w
Szczawnie Lubuskim k. Krosna Odrzańskiego, gdzie instruktor polityczny,
ppor. mgr Michał Popławski (po studiach cywilnych na Uniwersytecie
Wrocławskim) został uznany za „wroga ludu” za samo powątpiewanie (podczas
programowych zajęć politycznych w grupie podoficerów zawodowych) w legalność
stanu wojennego, a dowódca batalionu (który go wytropił i wydał organom
„ścigania”) „paszoł w gienierały”, nie jest wcale odosobniony.
Podpułkownicy: dr Henryk Szpunar i mgr Andrzej Wojdyła zostali zmuszeni do
odejścia z wojska już za rządów „Solidarności”. Pierwszy za film telewizyjny
o zwalnianiu w czasach PRL oficerów z powodów politycznych i przekonań
religijnych, a drugi – za stałe uchylanie się od wydawania kłamliwej
„Encyklopedii II wojny światowej”. I jeszcze st. ogn. sztab. Teofil
Okuniewski z 24 dywizjonu artylerii w Sulechowie k. Zielonej Góry, który w
1969 r. został usunięty z kursu oficerskiego w WSOWRiArt. w Toruniu jedynie
za wypowiedź, że nie ma po co iść głosować, bo i tak do Sejmu PRL wejdą ci
towarzysze, którzy są „na rozdzielniku Politbiura”. Mimo że przewyższał
wiedzą nie jednego oficera LWP, nigdy nim nie został. Służbę ostatecznie
zakończył w stopniu chorążego i po „rewolucji Solidarności” nawet się nie
odwoływał od tej krzywdzącej decyzji.
„Podpaść” można było za byle co. Płk Adam Nowak, zastępca szefa Zarządu
Lotniskowego WL został brutalnie wyrzucony z wojska tylko dlatego, że wszedł
do kościoła św. Anny w Warszawie. Kapitanowie Janusz Oleszczuk i Adam
Cegielski z Krosna Odrzańskiego „wylecieli” z wojska za praktyki religijne
żon, natomiast chor. Mieczysław Borkowski z Krakowa (odziedziczył w genach
najlepsze cnoty szlachty polskiej) opuścił wojsko w wieku zaledwie 32 lat –
za zaangażowanie się w latach 70. w sprawę budowy kościoła na osiedlu
wojskowym, przez co zyskał miano „klerykał”.
O ludziach tych nie tylko nie napisano w wolnej Polsce żadnej książki, by
służyli kolejnym rocznikom żołnierzy i oficerów jako wzór do naśladowania,
ale nikomu nie zależało, by znaleźli się ponownie w armii. Wprawdzie na
początku lat 90. tych, którym zdrowie pozwalało na podjęcie trudu
żołnierskiej służby, powołano do niej, ale nie na konkretne stanowiska,
tylko „do dyspozycji organów kadrowych”. Żeby przypadkiem nie rozpowiadali w
swoich miejscach pracy o dawnych prześladowcach, którzy na ich krzywdzie
zrobili zawrotne kariery i w dalszym ciągu służyli w demokratycznym wojsku.
I wkrótce ich z tejże „dyspozycji” pozwalniano ponownie do rezerwy.
Wszyscy oni ratowali swą postawą honor żołnierza polskiego. I sami siebie
nie nazywają „Konradami-Wallenrodami” – jak dziś czyni wielu funkcjonariuszy
SB, którzy jeszcze o tym piszą w prasie i wydawanych przez siebie książkach.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Dlaczego tak się dzieje napiszę znajdując chwilę spokojnego czasu.
Ta prawda będzie potrzebna właśnie teraz z okazji 25 lecia wprowadzenia
stanu wojennego i po ujawnieniu jaki to burdel z Polski zrobili tacy
patrioci jakich zgodnie bronią o. Rydzyk i St. Michalkiewicz
Pozdrawiam ppk rez. Edward Makowiecki
http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/msg/13c89f5617a9b51f?
14:17, reakcja , ppłk rez. Edward Makowiecki
Link Skomentuj »
http://usopal.blox.pl
--------------------------------------------------------------------------------
Betriebssystem:
9x,ME,2000,XP
Lizenz: Freeware
Grösse: 20000 kB
Auf zur großen Schneeballschlacht - Pünktlich zum Nikolaustag:
Treten Sie an zur großen Schneeballschlacht mit den falschen
Weihnachtsmännern! Sie schießen die falschen Weihnachtsmänner mit gezielten
Schneebällen ab. Aber aufpassen - denn die falschen Weihnachtsmänner
schießen zurück! Rasantes Actionspiel in einer tollen 3D Winterwelt. Ein
großer Spaß für Jung und Alt...
----- Original Message -----
From: Winload.de
To: reakcja...
Sent: Thursday, December 07, 2006 9:21 PM
Subject: virtuelle Schneeballschlacht
--------------------------------------------------------------------
jung in europa
Barcelona, Beijing, Bensheim, Biała Rawska, Białystok, Frankfurt am
Main, Helsinki, Hohenheim, Kraków, Nowa Huta, Nowa Ruda, Rawka, Strzelin,
Tarnów, Warszawa, Wrocław, Żory
Kategorie: Wszystkie | Biała Rawska | Rawka | Suzuki | chess - das
Schachspiel | eine Welt - jeden świat | footbag - zośka | global goal |
news -zapowiedzi | prezentacje, fotos | Żory RSS
sobota, 09 grudnia 2006
9 stycznia 2007, Warszawa, Dzien Informacyjny Programu IDEAS
Szanowni Państwo,
Pragniemy serdecznie zaprosić Państwa do udziału
w Dniu Informacyjnym Programu IDEAS, który odbędzie się 9 stycznia 2007 r.
w IPPT PAN Warszawie, ul. Świetokrzyska 21.
Głównym celem spotkania będzie przybliżenie informacji na temat
Europejskiej Rady Nauki (ERC) i Programu IDEAS 7. Programu Ramowego UE.
Program IDEAS, stanowiący nowy element programów ramowych,
stwarza zupełnie nowe możliwości wspierania najbardziej twórczych,
interdyscyplinarnych, często ryzykownych badań znajdujących się na granicy
wiedzy (frontier research) będących nowym rozumieniem badań podstawowych.
Podczas spotkania zaprezentowany będzie pierwszy konkurs Programu IDEAS,
zasady uczestnictwa i finansowania projektów oraz możliwości stypendialne
dla naukowców w ramach 7. Programu Ramowego.
Przedstawione zostaną również pomysły na projekty do Programu IDEAS
zgłoszone w ramach Polish Expression of Interest.
W związku z ograniczoną liczbą miejsc (120) bardzo prosimy osoby
zainteresowane o zarejestrowanie się na stronie:
http://www.6pr.pl/imprezy/i.html?id=2179
Program spotkania dostepny jest na stronie:
http://www.6pr.pl/shownews.html?id=4332
Z poważaniem
Andrzej Sławiński
Dr Andrzej Sławiński
Krajowy Punkt Kontaktowy
00-049 Warszawa
Świętokrzyska 21
tel.: 0-22 828-74-83/6 - 144
tel. kom. 0-502-052-239
fax. 0-22 828-53-70
andrzej.slawinski...
----- Original Message -----
From:
To:
Sent: Friday, December 08, 2006 3:52 PM
Subject: 9 stycznia 2007, Warszawa, DzieX Informacyjny Programu IDEAS
01:11, kultur , news -zapowiedzi
Link Skomentuj »
http://nowaruda.blox.pl
--------------------------------------------------------------------------------
11.12.2006 Krakow, 15.01.2007 Brussels, 24.01.2007 Luxembourg, 01.02.2007
Köln
Szanowni Panstwo,
Informujemy, iz w najblizszym czasie odbeda sie
nastepujace spotkania:
11.12.2006 Krakow - eLearning: Role Playing Simulations in
Negotiations e-learning
http://www.sisine.net/
15.01.2007 Brussels - Information Day in Brussels in
support of Challenge 7: eInclusion, within the ICT
part of the new 7th Framework Programme
http://cordis.europa.eu/fp7/ict/home_en.html
http://www.6pr.pl/imprezy/i.html?id=2175
24.01.2007 Luxembourg - FP7 in Motion- Cognitive Systems,
Interaction, Robotics, Digital Libraries and Content
http://cordis.europa.eu/ist/directorate_e/fp7_infodays.htm
01.02.2007 Köln - Information Day/Proposers Day on European ICT
research and development
http://ec.europa.eu/information_society/events/koln_2007/index_en.htm
Serdecznie zapraszamy.
Z powazaniem
Malgorzata Gliniecka
Krajowy Punkt Kontaktowy
Programow Badawczych UE
Ul. Swietokrzyska 21
00-049 Warszawa
(+48 22) 828 74 83 wew. 294
----- Original Message -----
From:
To:
Sent: Friday, December 08, 2006 12:15 PM
Subject: ICT: Spotkania organizowane w najblizszym czasie
01:25, lech.walesa1 , in Polen
Link Skomentuj »
http://eu.blox.pl
--------------------------------------------------------------------------------
http://sowa.patrz.pl
http://sowa.blogsource.com
__._,_.___
Beiträge zu diesem Thema (1) Antworten (Auf der Website) | Neues Thema
Beiträge | Mitglieder | Kalender
http://www.bloglines.com/blog/sowa
http://sowa.beeplog.de
http://kulturzentrum.w.interia.pl
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum
Einstellungen per Internet ändern (Yahoo!-ID erforderlich)
Einstellungen: In "Tägliche Zusammenfassung" ändern | In "Klassisch" ändern
Besuchen Sie Ihre Group | Nutzungsbedingungen von Yahoo! Groups | Abonnement
kündigen
Letzte Aktivität
a.. 50Neue Mitglieder
Besuchen Sie Ihre Group
Yahoo! 360ş
Jetzt ausprobieren
Bloggen und Leute treffen
Y! Avatare
Jetzt ausprobieren
Hippe Mode tragen
Mein Yahoo!
Jetzt ausprobieren
Alles auf einen Blick
.
__,_._,___
-
Re: S O W A | "Leopold Cashlack" <mkarwan...
IlBhbnNsYXZpc3RhIiA8cGFuc2xhdmlzdGFAd3AucGw+IHdyb3RlIGluIG1lc3NhZ2UgbmV3czpl
bGQ0YWUkYmVkJDFAYXRsYW50aXMubmV3cy50cGkucGwuLi4NCg0KT2hvLCBvc3RhdG5pZSBwb2Ry
eWdpLg0KVG8ganV6IGRsdWdvIG5pZSBwb3Ryd2EgSnVydXMuDQpQb3N0YXJhaiBzaWUgc2t1cGlj
IG5hIG1vZGxpdHdpZQ==
-
Re: S O W A | "Ovo" <jajowiec1...
"Leopold Cashlack"
news:47569$457a14ec$cf704bc3$19346...
> "Panslavista"
> news:eld4ae$bed$1...
>
> Oho, ostatnie podrygi.
> To juz dlugo nie potrwa Jurus.
> Postaraj sie skupic na modlitwie
PODAJ SWÓJ GG
-
Re: S O W A | "Ovo" <jajowiec1...
"Leopold Cashlack"
news:47569$457a14ec$cf704bc3$19346...
> "Panslavista"
> news:eld4ae$bed$1...
>
> Oho, ostatnie podrygi.
> To juz dlugo nie potrwa Jurus.
> Postaraj sie skupic na modlitwie
Nikt nie zna dnia ani godziny.
-
Re: S O W A | "Leopold Cashlack" <mkarwan...
Ik92byIgPGpham93aWVjMUBvMi5wbD4gd3JvdGUgaW4gbWVzc2FnZSBuZXdzOmVsZDU1ciQ1MW4k
MUBuZW1lc2lzLm5ld3MudHBpLnBsLi4uDQoNCj4gUE9EQUogU1fTSiBHRw0KDQpBIHR5IG1pIHph
cHVzY2lzeiB2aXJhLXN2aXJhPw0KTmltYSBndXBpY2g=