-
Sarny - jest jakiś sposób? | Yarcioo <yarcioo...
Właśnie walnąłem sarnę!
Druga w ciągu miesiąca!
3 tygodnie temu odebrałem samochód z serwisu blacharsko-lakierniczego.
Dziś znów muszę zgłaszać szkodę do PZU!
Szlag by trafił te zwierzaki!!!
Mam na dachu przyklejone jakieś piszczki z marketu, które miały straszyć
dzikie czworonogi - może one je przyciągają?
:)
Czy jest jakiś skuteczny patent na unikanie spotkań z tymi bydlątkami na
drodze?
Tylko autocasco?
Pozdrawiam,
--
Darmo się pocę, aby dotrzymać kroku epoce.
-
Re: Sarny - jest jakiś sposób? | Michał <michalowaty...
> Czy jest jakiś skuteczny patent na unikanie spotkań z tymi bydlątkami na
> drodze?
> Tylko autocasco?
Wolniej jechać?
W ten oto skomplikowany sposób, uratowałem zycie już kilku osobnikom w
tym jeleniowi (naprawdę sporemu). Uratowałem zycie, bo blacha zostanie
tylko blachą.
Pozdrawiam
Michał
-
Re: Sarny - jest jakiś sposób? | Yarcioo <yarcioo...
Michał napisał(a):
>> Czy jest jakiś skuteczny patent na unikanie spotkań z tymi bydlątkami na
>> drodze?
>> Tylko autocasco?
>
> Wolniej jechać?
Ile?
Przez całą drogę z Poznania do Świdwina nie włączyłem nawet szóstki!
Nie przekroczyłem ani razu 100km/h.
Jechałem bardzo ostrożnie bo wiozłem dwoje dzieci.
Niestety, zwierzyny wieczorem i nocą jest tyle przy drodze, że wręcz
wchodzą pod koła.
> W ten oto skomplikowany sposób, uratowałem zycie już kilku osobnikom w
> tym jeleniowi (naprawdę sporemu). Uratowałem zycie, bo blacha zostanie
> tylko blachą.
Jelenia z pięknym wieńcem też mijałem, właśnie zmierzał w kierunku
drogi. Lisów kilkanaście, a sarny to chyba uprawiają sporty extremalne
przebiegając wzdłuż i w poprzek drogi.
Plaga.
A z tą prędkością w tym konkretnym przypadku to włąsnie było źle, bo za
wolno!
Miałem góra 90 gdy ją zauważyłem i depnąłem na hamulec. Auto leciało już
na popiskujących oponach gdy ją pacnąłem lewą częścią przodu.
Nowe mondeo hamulce ma dobre, więc przypuszczalnie przy zderzeniu mogłem
mieć góra 60 km/h.
Od razu pomyślałem, że gdybym wogóle nie zareagował to może uniknąłbym
zderzenia lub najwyżej obtarł ją bokiem, ale gdybym jechał szybciej to
byćmoże w tym miejcu uniknął bym koliżji wogóle.
Przy okazji zauważyłem jak mało pali mondeo tdci na piątce gdy nie
przekracza się 2000 obr/min.
Komputer pokazał średnie zużycie na odcinku 210 km 4,8 l/100km.
Ile trzeba podpisów na inicjatywę ustawodawczą?
Bo ja bym taką ustawę chciał, która by nobowiązywała gminy lub zarządy
dróg do likwidowania szkód komunikacyjnych powodowanych przez zwierzęta
dzikie.
Może by się pojawiły siatki i płotki przy drogach?
Na wykładach z zarządzania mówią, że pieniądz najskuteczniej motywuje.
Teraz to ten pieniądz PZU wyłoży, a potem ja płacąc podwyższoną o 20%
składkę AC za następny rok.
Bez sensu.
--
Darmo się pocę, aby dotrzymać kroku epoce.
-
Re: Sarny - jest jakiś sposób? | "Marek mszyma Szymański" <mszyma_bez_spamu...
Witam,
Użytkownik "Yarcioo"
...
> Ile trzeba podpisów na inicjatywę ustawodawczą?
> Bo ja bym taką ustawę chciał, która by nobowiązywała gminy lub zarządy
> dróg do likwidowania szkód komunikacyjnych powodowanych przez zwierzęta
> dzikie.
...
A czy przypadkiem nie jest tak, ze masz prawo
do odszkodowania z Lasów Państwowych
lub Związku Łowieckiego...
Tu na grupie było chyba
(rok-dwa temu) coś takiego opisywane
Niestety - skleroza, zadnych szczegółów.
Ale zadzwoń 997 i zapytaj - tyle,
że jak odjechałes z miejsca zdarzenia -
- to pewnie juz po zawodach...
ale zadzwoń - telefon nie kosztuje tak wiele.
A może ja jutro do kolegi myśliwego zadzwonię?
--
Pozdrawiam,
Marek mszyma Szymański, Gdynia
Skoda FAVORIT LPG, "matowobiała"
kom. 602 649555 , GG#3332026 , usuń nospam
-
Re: Sarny - jest jakiś sposób? | "Moon" <writemenot...
Yarcioo wrote:
> Niestety, zwierzyny wieczorem i nocą jest tyle przy drodze, że wręcz
> wchodzą pod koła.
ciekawe co na to Rospudowcy?
moon