Scholastycy a rozwój ekonomii | "abc" <abc...
Pomimo obiegowej opinii, to właśnie katoliccy intelektualiści dali podwaliny
pod naukę takich wybitnych ekonomistów jak Milton Friedman, Adam Smith, czy
Ludwig Von Misses. Nie prawdziwa jest również opinia, że papiestwo w XX
wieku promowało tzw. trzecią drogę jako konsensus miedzy kapitalizmem a
socjalizmem. (...)
Opierając swoją naukę na Bożym przesłaniu Kościół Katolicki na przełomie
dziejów dał podstawy pod rozwój myśli ekonomicznej zachodniej cywilizacji.
Rzadko dostrzega się wpływ katolicyzmu na współczesne idee ekonomiczne i
fakt, że wielu ekonomistów dostrzegało nieocenioną rolę scholastyki w
rozwoju ekonomii.
Znany propagator wolnego rynku ekonomista Murray Rothbard w swoich pracach
nazywał scholastyków wybitnymi analitykami i myślicielami społecznymi.
Scholastycy opierali często swoje rozważania na naukach biskupa Mikołaja z
Oresme, który włożył duży wkład w rozwój teorii monetarnej i jako pierwszy
przedstawił niszczące skutki, jakie przynosi inflacja.
Jak pisze Thomas E. Woods w swojej książce "Jak Kościół Katolicki zbudował
zachodnią cywilizację": "Wyjaśnił, że obniżenie wartości pieniądza przez
rząd nie przynosi żadnych dobrych rezultatów. Przeszkadza to bowiem w handlu
i podnosi całkowity poziom cen. Wzbogaca rząd kosztem ludzi. Jego zdaniem
byłoby najlepiej, gdyby rząd wcale nie zakłócał systemu monetarnego".
Oresme krytykował kłucie złotych monet z coraz większą domieszką metali
nieszlachetnych.
Natomiast franciszkanin Pierre de Jean Olivi wysunął w XIII wieku teorię
wartości opartą na subiektywnej przydatności. Olivi był niewątpliwym
kapitalistą bowiem twierdził ,że wartość towaru wynika z subiektywnej oceny
konsumenta. Był przeciwnikiem ustalania "słusznej ceny", która miałaby
wynikać z kosztów pracy i produkcji. Lansował on pogląd, że cena powinna
powstawać w wyniku umowy miedzy kupcem a sprzedawcą i zasad wolnej
konkurencji.
Jezuicki kardynał Juan de Lugo napisał: "Cena wacha się w zależności od
doskonałości materialnej i ich doskonałości samej w sobie- myszy są bardziej
doskonałe od kukurydzy, a nie są nic warte- ale na podstawie ich
przydatności w odniesieniu do ludzkich potrzeb, i tylko na zasadzie oceny;
albowiem klejnoty są zdecydowanie miej przydatne w domu niż kukurydza, a
mimo to ich cena jest wyższa."
Ci katoliccy myślicieli już pół tysiąca lat temu rozumieli coś, czego do
dziś nie mogą pojąć socjaliści i innej maści lewacy. Scholastycy rozumieli
,że bankructwo jest naturalnym procesem w ekonomii i do głowy im nie
przyszło by popierać wprowadzenie subsydiów.
Kościół jak powszechnie wiadomo był od zawsze największym dobroczyńcą.
Ojcowie Kościoła nigdy nie przymuszali obywateli do rozdawnictwa, jak robią
to współczesne reżimy.
Jeden z bardziej znanych scholastyków Martin de Azpilcueta sformułował prawo
ekonomiczne, które mówiło, że wzrost ilości towaru na rynku obniży jego
cenę. Dzięki tej teorii hiszpańscy scholastycy bronili wolności
gospodarczej, zwalczali kontrolę cen i wszelkie hamujące wzrost gospodarczy
regulację.
Św. Tomasz z Akwinu twierdził, że własność prywatna przyczynia się do
lepszej pracowitości człowieka, ponieważ ten z natury bardziej się troszczy
o swoją własność, co w konsekwencji buduje dobro ogółu.
Więcej: http://www.prawy.pl/?dz=felietony&id=25857&subdz=
--
Extra Ecclesiam nulla salus - Poza Kościołem nie ma zbawienia