Dyskusje / szlaban na studenckie ruchanie:

  • szlaban na studenckie ruchanie: | Okręgowy <okregowy...
    "Tymczasem rektorzy i kierownicy domów studenckich apelują do swych
    podopiecznych: akademik to nie dom publiczny."



    Bez ślubu student nie może...

    Renata i Michał Drachowie
    (fot. Gazeta Krakowska / Katarzyna Prokuska)

    Renata Drach, studentka Akademii Pedagogicznej w Krakowie, od
    października jest szczęśliwą małżonką. Mieszka w akademiku z mężem
    Michałem, studentem AGH. Choć od ślubu upłynęło pół roku, Renata nadal
    musi udowadniać portierkom, że jest żoną Michała. Władze krakowskich
    uczelni dbają o morale studentów i nie pozwalają im sypiać razem. Rektor
    zgodzi się, by chłopiec zamieszkał ze swoją dziewczyną w jednym pokoju,
    jeśli udowodnią, że są małżeństwem.


    Zaświadczenie od księdza


    REKLAMA Czytaj dalej



    Gdy Renata wchodzi do akademika przytulona do męża, panie srogo patrzą i
    żądają... No właśnie! Nie wiem, czego chcą. Chyba aktu małżeństwa - mówi
    Renata. Wchodzimy na obrączki, pokazując tym samym, że jesteśmy
    małżeństwem - śmieją się Drachowie.

    Studenci mają jeszcze wyjście awaryjne. Dyrekcja akademika zlituje się
    nad zakochanymi i zamelduje ich razem, jeżeli przyniosą z urzędu stanu
    cywilnego zaświadczenie o planowanym ślubie. Respektowany jest również
    papierek od księdza o uczestnictwie w naukach przedmałżeńskich.

    Ale była awantura!

    Studenci kombinują na różne sposoby, by tylko móc dzielić wąskie
    studenckie łóżko. Tymczasem rektorzy i kierownicy domów studenckich
    apelują do swych podopiecznych: akademik to nie dom publiczny.

    Nasza uczelnia ma renomę, tradycję. Jak byśmy mogli pozwolić na coś
    takiego? - nie kryje oburzenia Alicja Zalewska, kierowniczka miasteczka
    studenckiego Politechniki Krakowskiej. Jako matka nie chciałabym, by
    moje dzieci mieszkały w pokoju koedukacyjnym - tłumaczy.

    Mama Elizy, studentki AGH, też nie wyobrażała sobie takiej sytuacji,
    dopóki nie przyjechała w odwiedziny do córki. Na progu pokoju w
    akademiku omal nie zemdlała, gdy zobaczyła swoje dziecko błogo śpiące w
    objęciach lubego.

    Ale była awantura! - wspomina Tadeusz Lachowicz, szef miasteczka AGH.
    Matka studentki zarzuciła mi, że zaniedbuję swoje obowiązki i nie
    pilnuję porządku w akademiku. Nie chcę już takiej powtórki - kręci głową.

    Marek Zakrzewski, prorektor ds. studenckich Akademii Pedagogicznej w
    Krakowie przekonuje, że zakaz musi być i kropka. Przyszły pedagog musi
    mieć morale. Jeśli pozwolimy im żyć na kocią łapę, dopiero się problemy
    posypią - zaznacza prorektor.

    Zakaz dla dorosłych

    Zakochani nie uznają argumentów uczelnianych władz. Bo taki zakaz to
    głupota! - oburza się Kasia z Wydziału Prawa Uniwersytetu
    Jagiellońskiego, której kierownik nie pozwala zamieszkać z chłopakiem.
    Student jest dorosłą i pełnoletnią osobą. Jeśli jego moralne zasady
    pozwalają mu zamieszkać ze swoją drugą połówką, dlaczego rektor mu tego
    zabrania? - zastanawia się.

    Krakowscy studenci nie są samotni z bezdomną miłością. Dzielić pokój w
    akademiku Uniwersytetu Warszawskiego mogą także tylko małżeństwa. Na
    większości amerykańskich uczelni publicznych też obowiązują purytańskie
    zasady. Natomiast władze prywatnych koledżów przymykają oko na
    nielegalne pary w domach studenckich.

    Wolno w Belgii i Szkocji

    Problemy z zamieszkaniem w jednym pokoju mają też niezamężne pary na
    Wschodzie. Waleremu z Białorusi (student historii UJ) nawet do głowy by
    nie przyszło, żeby w swoim kraju zamieszkać z narzeczoną w jednym pokoju.

    Polscy studenci mogą natomiast pozazdrościć belgijskim kolegom. Ludwik
    Ciechanowski z Belgii, który studiuje na krakowskiej AP, nie kryje
    śmiechu. Na szczęście, w belgijskich akademikach nie ma takiej bzdury.
    Każdy mieszka, jak chce i nikt jego cnoty nie pilnuje - mówi. Wolną rękę
    w wyborze współlokatora mają również szkoccy studenci.
    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=12611&wid=8829837&rfbawp=1177148079.993&ticaid=139b3

  • Re: szlaban na studenckie ruchanie: | "Grzegorz Z." <blogfiles...
    heheh zupełnie jak za Gomułki.
  • Re: szlaban na studenckie ruchanie: | "Adam" <acichow...

    Użytkownik "Grzegorz Z." news:qzqqhxnwivbe$.1l7tv5v44l8wo$.dlg...
    > heheh zupełnie jak za Gomułki.
    Z Gierka też tak było, ale ok. 1974 roku wprowadzono już pokoje dla
    małżeństw w akademikach - ba, mieli oni nawet pierwszeństwo przy
    kwaterowaniu. Kiedyś wystarczał tylko stary dowód osobisty.
    AC


  1  

Podobne