Re: TBS | " BrunoJ" <brunojj.WYTNIJ...
> > Zapomniales dodac ze na poczatek jest "wpisowe", gdybys to mial rozlozone
> > w czynszu to moglo by nie wyjsc nic taniej niz normalny czynsz i rata
> > kredytu.
>
> Za 50m^2 zaplace 31kpln, oczywiscie kasa do odzysku przy wyprowadzce od
> kolejnego najamcy, jestem przekonany, ze chetni sie znajda.
Chodzi o to ze za pieniadze ktore dostaniesz przy wyprowadzce nie jestes
w stanie nic kupic. Czyli znowu zaczynasz od zera.
Kupujac mieszkanie, sprzedasz je po cenie rynkowej, bedziesz w stanie
kupic takie samo i przynajmniej zachowac proporcje procentowe brakujacej
gotowki do wiekszego mieszkania (co jest dosc wazne przy dzisiejszych
mocno zmieniajacych sie cenach).
> Za w/w mieszkanie bede placil 500zl czynszu + media, licze ok 700zl na
> miesiac, sporo, ale z kredytem i czynszem mialbym jeszcze wiecej, a gdzie
> remont kupionego na kredyt mieszkania ? chyba ze mowimy o nowym, takim za
> 200tys ;-) ja dziekuje za taki kredyt.
wiesz, ale to jest takie liczenie Kalego.
nawet jesli kredyt wyjdzie drozej niz czynsz w TBSie to placisz za swoje,
cos co zyskuje na wartosci, sprzedasz po cenie rynkowej i masz lepszy start
do wiekszego.
Zreszta dzis co to za kredyt? Raptem pare lat temu na pierwsze mieszkanie
bralem kredyt na 26% (!). Rate mialem wieksza niz teraz na dom przy duzo
wyzszej kwocie. Ale moze wlasnie ten zakup wtedy sprawil ze moglem teraz
startowac do domu ze sporym wkladem wlasnym.
> > w czynszu pozostala czesc. Tylko ze po splaceniu... splacasz dalej (nikt
> > Ci czynszu nie obnizy), a i tak nigdy nie bedzie Twoje.
>
> Zgadza sie, to jest wlasnie najwiekszy minus tbs'ow. Na stronie, ktora
> podalem w swoim poprzednim poscie jest watek o probach zmiany ustawy, ktora
> pozwalala by na wykup mieszkania. Moze cos z tego bedzie.
ale pewnie dopiero po splacie calosci przez te 30 lat. czyli dla przecietnego
rozwojowego mlodego czlowieka za pozno. Stanowcza wiekszosc znanych mi mlodych
ludzi pierwszego mieszkania (1-2 pokoje) pozbywala sie po 5 latach.
> W moim przypadku to 4 kondygnacyjne bloki, po 2 mieszkania na pietro, czy ja
> wiem czy to jest blokowisko ?
to byl przyklad. A blokowisko to nie tyle ilosc mieszkan na pietrze co ilosc
blokow na km2 ;)
> Prowda, ale skad na to kase wziac, niestety nie dostalem w spadku po
> kimkolwiek czegokolwiek, wszystkiego dorobilismy sie z zona wlasna praca,
ja rowniez i pewnie wiekszosc ludzi tutaj.
> nie jestesmy specjalnie majetni, ale na tbs i wyposazenie domu mam kase, do
> tego jeszcze cos zostanie na czarna godzine,
no widzisz i tutaj jest roznica w podejsciu. Ja bralem kredyt i mieszkalem bez
wyposazenia (pierwszy rok na materacach, i z jednym zlewem, mieszkanie udalo
sie umeblowac w calosci po 3 latach). Wyszlismy z zalozenia ze meble to sobie
zdarzymy kupic zawsze. I zdarzylismy, i to calkiem porzadne.
Acha - kredyt byl na 22% (ladnych pare lat temu), a nie na 3% jak teraz.
Bylo ciezko, ale bylo warto.
> nie wiem jak dlugo bede tam
> mieszkal, moze 5, moze 10 lat, na chwile obecna jest to wg mojej oceny i
> mozliwosci finansowych najlepesze rozwiazanie, niekoniecznie najtansze.
na dzis tak, problem pojawi sie wlasnie za te 5-10 lat, gdy bedziesz chcial
zmienic. Jakbys dobrze policzyl to lepiej bylo na te 5 lat mieszkanie wynajac,
a posiadana gotowke zainwestowac. Wyszlo by na jedno (i tak nie mieszkasz
na swoim), a dawaloby lepsze szanse pozniej...
> Pamietac nalezy, ze wklad ktory nalezy wplacic do tbs'u jest calkowicie
> zwracalny, moze z drobna korekta zwiazana ze zniszczeniami w mieszkaniu,
> ktore sie opuszcza, do tego nalezy doliczyc dodatkowe pieniadze od kolejnego
> najemcy za wyposazenie niezwiazane z tbs'em + do tego jakas drobna suma za
> chec opuszczenia mieszkania od przyszlego najemcy, co w sumie moze dac
> calkiem pokazna sume, w kazdym razie pieniadze wlozone do mieszkania z
> pewnoscia sie zwroca z nawiazka. Spradzwone przez bardzo dobrego kolege.
To bez znaczenia. spojrz na ruch cen. Rok temu mieszkanie 40m2 kosztowalo w
mojej okolicy 100tys. dzis kosztuje 200tys. Czy ta nawiazka na pewno pokryje
takie roznice?
na pieniadze za wyposazenie nie zwiazane z TBSem to bym sie akurat nie
napalal. Ludkowie wcale nie sa tacy sklonni doplacac komus za kafelki czy
zabudowana kuchnie (ktore nie beda juz nowe). Tym bardziej ze "kupowac" bedzie
ktos to rowniez bedzie kombinowal zeby bylo jak najtaniej. Bedzie wolal sam
kafelki polozyc bo tak bedzie taniej.
> Imho jak ktos nie ma odwagi brania kredytu na 30 lat, a ma jakies odlozone
> pieniadze, to mysle ze warto sie zastanowic na tbs jako pierwsze wlasne M.
jesli ktos ma odlozone jakies pieniadze to tym bardziej powinien brac kredyt.
Jak nie ma to dzis rowniez nie jest to zaden problem.
Pamietaj ze nie trzeba kupowac od razu nowego mieszkania - mozna sie dopasowac
cenowo.
Poza tym trzeba byc optymista - w przyszlosci lepsza praca, lepsze zarobki,
kredyt przestaje byc taki straszny. Przeciez nie masz chyba zamiaru stac w
miejscu przez nastepne 30 lat? ;-)
Przy braniu kredytu trzeba czasem troche poplynac. Kto nie ryzykuje ten nie
wygrywa :)
Moje powyzsze wywody nie sa jakos personalnie do Ciebie, bardziej dla tych
co czytaja a nie sa zdecydowani.
pozdrawiam
Bruno
--