Dyskusje / wymaganie na uczelni konkretnego oprogramowania

  • wymaganie na uczelni konkretnego oprogramowania | BartekK <sibi...
    Koleżanka ma na studiach całkowicie nie-technicznych przedmiot
    "informatyka". Ok, rozumiem, w dzisiejszych czasach każdy obsłużyć
    komputer powinien umieć.
    Ale nie rozumiem, dlaczego wszystkie prace "zaliczeniowe" z tego
    przedmiotu muszą być wykonywane w MS wordzie (wymagana wersja 2000 lub
    xp/2003) oraz excelu. Warunkiem zaliczenia jest przyniesienie
    odpowiednich plików z tych programów. Uczelnia nie udostępnia studentom
    licencji "studenckiej" wiec albo zmusza do grubego wydatku, albo
    piractwa, już nie mówiąc o obowiązku używania windowsów. W dodatku -
    uczy wyłącznie obsługi jednego programu (zamiast ogólniej - arkusza
    kalkulacyjnego).
    Już jestem po ostrej rozmowie z prowadzącym zajęcia, nic to nie dało -
    nie przyjmie plików w otwartym standardzie ods/odt ("bo w planie
    nauczania nie ma nic o jakichs ods/odt - jest wyłącznie obsługa
    excela"), nie zainstaluje openoffice (bo nie ma praw administratora, nie
    ma prawa instalować na sprzęcie uczelni żadnego softu, openoffice jest
    nielegalny i nie zgadza się. W dodatku wyeksportowane .xls wygląda w
    excelu troche inaczej niz w open-calc (w dodatku zaleznie od wersji
    excela - na każdym troche inaczej), co zostaje uznane "praca jest zle
    wykonana, nie takiego formatowania oczekuje".

    Czy jest jakaś metoda zawalczenia z tym idiotyzmem?

    --
    | Bartlomiej Kuzniewski
    | sibi...
    | http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=338173

  • Re: wymaganie na uczelni konkretnego oprogramowania | "Jasko Bartnik" <adres...
    Dnia 14-06-2007 o 20:58:36 BartekK
    > Już jestem po ostrej rozmowie z prowadzącym zajęcia, nic to nie dało -
    > nie przyjmie plików w otwartym standardzie ods/odt ("bo w planie
    > nauczania nie ma nic o jakichs ods/odt - jest wyłącznie obsługa
    > excela"), nie zainstaluje openoffice (bo nie ma praw administratora, nie
    > ma prawa instalować na sprzęcie uczelni żadnego softu, openoffice jest
    > nielegalny i nie zgadza się. W dodatku wyeksportowane .xls wygląda w
    > excelu troche inaczej niz w open-calc (w dodatku zaleznie od wersji
    > excela - na każdym troche inaczej), co zostaje uznane "praca jest zle
    > wykonana, nie takiego formatowania oczekuje".

    To jak to wyglada z ta praca? Pisze ja na uczelni, gdzie nie moze
    instalowac OO ale ma Ofice'a? Czy moze w domu?

    --
    Pozdrawiam, Jasko Bartnik.
    Adres email: http://www.cerbermail.com/?XGffJlCqWO
    Nem minden szarka farka tarka, csak a tarka fajta szarka farka tarka.

  • Re: wymaganie na uczelni konkretnego oprogramowania | "Jasko Bartnik" <adres...
    Dnia 14-06-2007 o 20:58:36 BartekK
    > Czy jest jakaś metoda zawalczenia z tym idiotyzmem?

    Zapytaj skad ma zdobyc pakiet MS Office. Czy chce aby uczelnia
    sfinansowala ta inwestycje, czy aby dziewczyna popelnila przestepstwo
    zdobywajac "pirata"? Rozmowe, najlepiej, nagraj czyms. I prowokuj :)

    --
    Pozdrawiam, Jasko Bartnik.
    Adres email: http://www.cerbermail.com/?XGffJlCqWO
    Nem minden szarka farka tarka, csak a tarka fajta szarka farka tarka.

  • Re: wymaganie na uczelni konkretnego oprogramowania | BartekK <sibi...
    Jasko Bartnik napisał(a):
    >> Czy jest jakaś metoda zawalczenia z tym idiotyzmem?
    > Zapytaj skad ma zdobyc pakiet MS Office. Czy chce aby uczelnia
    > sfinansowala ta inwestycje, czy aby dziewczyna popelnila przestepstwo
    > zdobywajac "pirata"? Rozmowe, najlepiej, nagraj czyms. I prowokuj :)
    Próbowałem, chyba prowadzący (oraz prodziekan-do-spraw-niewiadomojakich)
    byli na to przygotowani. Praca jest teoretycznie do wykonania w domu,
    ale jeśli ktoś nie ma komputer/nie ma tego programu to ma przyjsc/umowic
    sie/wykonac prace w pracowni na uczelni w ktorej jest dostepny dla
    studentow M$. Wersji licencji "msdnaa" (czy jak ona sie tam zwie) nie
    dają - ta katedra, z okazji nietechnicznosci, nie posiada. Pozatym
    wersje dla studentow/uczniów/nauczycieli są teraz takie tanie, ale wcale
    nie ma konieczności zakupu bo uczelnia przeciez udostępnia tak wspaniale
    wyposażone pracownie... W zasadzie nagrałem, choć wiele się z nagrania
    nie wyciągnie (dużo szumów/trzeszczenia w kieszeni) to w dodatku tak
    ładnie mówili by nic nie powiedzieć za co można się złapać.
    A ja chcę się nie łapać wymagania "proszę zrobić" tylko wymagania "to
    ma być w tym programie" :|
    Widziałem nawet druk "program nauczania na kierunku... przedmiot ..."
    i wyraźnie było tam napisane iż zajęcia dotyczą podstaw pracy z
    _Microsoft_Excel_, w tym takie-i-takie działania (raczej wyglądało mi na
    własną ich produkcję niż pismo z ministerstwa, ale ktoś to musiał w
    końcu napisać). Nie zdążyłem niestety zanotować kto się pod tym
    podpisał, zwłaszcza że rozmowa zaczynała się robić niemiła a panowie
    zdali sobie sprawę iż nie jestem tutaj stroną sporu.

    --
    | Bartlomiej Kuzniewski
    | sibi...
    | http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=338173

  • Re: wymaganie na uczelni konkretnego oprogramowania | "Robert Tomasik" <robert.tomasik...
    Użytkownik "BartekK" news:f4s3ds$d5n$1...

    Wydaje mi się, że choć trochę masz racji, to poniekąd demonizujesz problem.
    nie ma siły ludzkiej i żeby prowadzący wybrał nie wiem jak "właściwy"
    program, to znajdzie się inna osoba, która wykaże, że można wybrać lepiej.
    Arkusz kalkulacyjny, to betka. Zaczynałem od Lotusa w latach 90-tych. Na
    Excela przesiadłem się bezproblemowo. Zasadniczo w pracy i domu używam go,
    ale raz na czas przychodzi mi siąść na inny arkusz i zakresie podstawowym i
    średnim jeszcze nigdy nie spotkałem problemów. W ostateczności nacisnąć
    trzeba "F1" i wszystko jasne. Weź dla przykłady takie programy do rysowania
    czy obliczeń mechanicznych. To dopiero są problemy.

    Zrobić pracę w jakimkolwiek arkuszu. Otworzyć ją na uczelni i doprowadzić
    do należytego stanu przez poprawki w kilka minut i przejść do porządku
    dziennego nad nieświadomością twórcy programu nauczania, który zamiast
    oczekiwać od pracy studenta określonej funkcjonalności nacisk położył na
    formę. To mniej więcej tak, jakby wynik zaliczenia z przedmiotu zależał od
    gatunku papieru, na którym się pracę zrobi.

    Od strony prawnej problem będzie ciężki do wygrania, bo facet będzie się
    tym programem zasłaniał. trzeba by był powalczyć o jego zmianę, ale przed
    końcem sesji to już nierealne.

  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  

Podobne