Kredyty i finanse / „Rodzina na swoim” – hit czy kit?
Gwoli przypomnienia. Koncept „Rodzina na swoim” wywodzi się z PiS – owskiej ustawy, która miała zapewnić 3 mln mieszkań dla Polaków. Co z niej zostało? Przez kilka lat przepisy były martwe. Obecnie – od stycznia bieżącego roku – po obniżkach cen mieszkań stała się kredytowym hitem. Osoby biorące kredyt z dopłatami mają zagwarantowane przez 8 lat rządową pomoc. Rząd spłaci za nas połowę odsetek naliczanych na podstawie stopy referencyjnej NBP. Oczywiście też są obostrzenia: mieszkanie nie może przekraczać 75 m/kw., a dom może mieć maksymalnie 140 m/kw. Kredytobiorca nie może być właścicielem innej nieruchomości. W przypadku małej zdolności kredytowej można kredyt rozszerzyć na inne osoby z rodziny, wtedy bank bierze pod uwagę nie tylko nasze przychody, ale również innego członka rodziny (żony, teścia itp.).
„Rodzina na swoim” – solidarna pomoc dla młodych. A co z pozostałą częścią społeczeństwa? Z tymi co spłacają kredyty komercyjne, co z rodzinami, które z powodu małych dochodów mogą tylko pomarzyć o swoim „M”, i co z singlami. Rząd bawi się w dobrego ojczulka dla wyróżnionej grupy społecznej. Reszta – niech radzi sobie sama.
Źródło: Gazeta.pl
AK
Zobacz również
- Deweloperzy powoli wychodzą z dołka W kwietniu 2009 r. oddano do użytku ponad 11,7 tys. mieszkań. Jest to mniej niż przed miesiącem. Jednak od początku roku na rynku pojawiło się już 53,5 tys. nowych lokali, czyli o 9 proc. więcej niż w analogicznym okresie...
- Na Woli i Bemowie buduje się najwięcej w całej stolicy
- Krach w mieszkaniówce
- Uprawnienia inzyniera budownictwa
- USA - Izba Reprezentantów przyjęła projekt ustawy o redukcji długów hipotecznych